Fatalna pomyłka bramkarza, a to był dopiero początek. Kanonada w Zabrzu
Górnik Zabrze kontynuuje passę spotkań bez porażki. Drużyna Michala Gasparika pokonała na swoim boisku 3:0 Cracovię, co było dla nich czwartym kolejnym spotkaniem ze zdobyczą punktową. W pierwszej połowie fatalny błąd bramkarza Cracovii wykorzystał Yvan Ikia Dimi. Triumf gospodarzy w drugiej części przypieczętowali Jarosław Kubicki oraz wieloletni piłkarz "Pasów" Michał Rakoczy. Ten triumf pozwolił Górnikowi przesunąć się na pozycję wicelidera.

W sobotę wielkanocną na boiskach Ekstraklasy nie zabrakło emocji. Wyniki dwóch poprzednich spotkań rozstrzygały się dopiero w doliczonym czasie gry. Po trafieniu Lukasa Klemenza GKS Katowice pokonał na swoim boisku 1:0 Wisłę Płock.
Niewiele ponad dwie godziny później do samego końca ważyły się losy potyczki pomiędzy Rakowem Częstochowa i Widzewem Łódź. Goście wyszli na prowadzenie za sprawą trafienia Frana Alvareza. Miejscowi nie czekali jednak z odpowiedzią i już chwilę później jeden punkt "Medalikom" pomógł uratować Stratos Svarnas.
Na równie wyrównane zapowiadało się starcie Górnika Zabrze z Cracovią. Oba zespoły w ostatnich tygodniach notowały swoje wzloty i upadki i wciąż marzą o miejscu na ligowym podium i w konsekwencji grze w europejskich pucharach. W lepszej sytuacji przed tym spotkaniem był czwarty w tabeli Górnik. Ewentualny triumf w Zabrzu pozwoliłby "Pasom" znacząco zbliżyć się do podium Ekstraklasy.
Górnik wykorzystał słabość rywala. Katastrofalna pomyłka bramkarza Cracovii
Luka Elsner przed tym spotkaniem musiał ugasić sporo pożarów. Z powodów zdrowotnych poza składem na to spotkanie znaleźli się Oskar Wójcik, Mateusza Praszelika oraz Martina Minczewa. Z drużyną do Zabrza nie pojechał również Mateusz Klich, który pozostał w domu z powodu spodziewanych narodzin dziecka.
Goście swoją szansę w tym spotkanie otrzymali już w 6. minucie. Po fatalnej straty Josemy, który stracił równowagę, Pau Sans zagrał w środek pola karnego do doskonale ustawionegoAjdina Hasicia. Bośniacki skrzydłowy nie skorzystał jednak z prezentu, przestrzelając z kilku metrów. To pudło zemściło się bardzo szybko.
Górnik po ospałym początku pierwszy raz poważniej bramce Cracovii zagroził w 11. minucie spotkania. Po mocnym strzale z dystansu Lukasa Sadilka Sebastian Madejski podbił futbolówkę do góry. Golkiper "Pasów" w kluczowym momencie zawalił sprawę, nie trafiając w opadającą piłkę. Skorzystał z tego Yvan Ikia Dimi, który wygrywając z Madejskim pojedynek o lepszą pozycję skierował piłkę głową do pustej bramki.
Górnik po strzeleniu dość szczęśliwego gola zrobił wiele, by do przerwy schodzić z jeszcze bardziej okazałym prowadzeniem. W 25. minucie kibice podnieśli się z miejsc, gdy indywidualną akcją popisał się Paweł Olkowski. W przypadku byłego reprezentanta Polski zabrakło finalizacji, futbolówka po jego uderzeniu trafiła tylko w słupek. Po stronie Cracovii najbardziej aktywny pozostawał Hasić, jednak między słupkami czujny pozostawał Marcel Łubik.
Górnik nie zwalniał tempa. Cracovia bez szans w Zabrzu
Po przerwie Górnik w dalszym ciągu szukał drugiego trafienia w tym spotkaniu. Wydawało się, że ten cel gospodarze osiągnęli w 60. minucie. Jedna z gwiazd miejscowych Maksym Chłań po raz kolejny wprowadził kibiców w ekstazę. Ukrainiec zabawił się w polu karnym z Amirem Al-Ammarim, po czym posłał mocny strzał tuż przy dalszym słupku bramki Madejskiego. Radość przerwał jednak sędziujący to spotkanie Łukasz Kuźma, który po konsultacji z sędziami VAR nie uznał tego widowiskowego gola z powodu pozycji spalonej.
Goście nie zamierzali wrócić do Krakowa oddając rywalowi komplet punktów bez walki. Zespół prowadzony przez Lukę Elsnera starał się sforsować sprawnie pracującą defensywę Górnika, lecz poza przebłyskami nic konkretnego z tych prób nie wychodziło. Odnotować należy zablokowany strzał Mateusza Tabisza oraz niecelną próbę Dijona Kameriego.
Górnik dopiął swego w 78. minucie. "Zamieszany" w pierwszego gola dla Górnika Sadilek ponownie błysnął. Czech tym razem popisał się bardzo precyzyjnym dośrodkowaniem z prawej strony boiska. W idealnym miejscu w polu karnym znalazł się Jarosław Kubicki, po którego uderzeniu głową Madejski musiał ponownie wyciągać piłkę z siatki.
To wciąż nie był koniec. Cztery minuty później świeżo wprowadzony na boisko Michał Rakoczy dobił swój były zespół, w którym spędził wiele lat. Pomocnik Górnika wykorzystał dogranie Chłania i zrobił najlepszy możliwy użytek z odrobiny miejsca, które dali mu przeciwnicy.
Górnik triumfując 3:0 nad Cracovią zaliczył solidny awans w ligowej tabeli. Drużyna Michala Gasparika przesunęła się na drugie miejsce w tabeli ligowej. Taki stan rzeczy może się zmienić jeszcze w sobotę, tuż po ostatnim gwizdku ostatniego zaplanowanego na ten dzień spotkania pomiędzy trzecią Jagiellonią Białystok oraz liderującym Lechem Poznań.
Zobacz również:










![Boks: Fury - Machmudow. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MMHH1XPQMXR4A-C401.webp)

