Reklama

Reklama

Ekstraklasa. VAR miał pomóc arbitrom, a tymczasem zawodzi

W piątkowym meczu czwartej kolejki PKO Ekstraklasa Stal Mielec sensacyjnie zwyciężyła z Cracovią 2-0. Niestety w spotkaniu nie zabrakło kontrowersji sędziowskich i poważnych błędów, które wpłynęły na wynik meczu. W dwóch sytuacjach powinni pomóc arbitrzy VAR, lecz niestety tak się nie stało.

Do pierwszej kontrowersji w meczu Stal Mielec - Cracovia doszło już w 38. sekundzie spotkania. W polu karnym gości piłkę przyjął Maciej Domański, a następnie minimalnie ją wypuścił. W momencie, gdy piłkarz Stali biegł do futbolówki, bezpardonowo zaatakował go Jakub Myszor, powodując upadek zawodnika z Mielca. Sędzia Jarosław Przybył uznał, że było to dozwolone zagranie i puścił dalej grę.

PKO Ekstraklasa. Sędziowskie wpadki i poważne błędy

Powtórki z tego starcia nie zostawiają żadnych złudzeń. Zawodnik Cracovii był spóźniony i zamiast zaatakować piłkę, zaatakował rywala. W związku z tym, sędzia Przybył powinien podyktować, już w pierwszej minucie, rzut karny dla Stali Mielec. Niestety z pomocą dla arbitra nie przyszli sędziowie VAR, których funkcję pełnili Tomasz Kwiatkowski i Marcin Borkowski. Trudno powiedzieć, w jaki sposób zinterpretowali to starcie.

Reklama

Do drugiej kontrowersji i zarazem poważnego błędu w meczu Stal - Cracovia doszło w 43. minucie, gdy gospodarze zdobyli gola na 1-0. Niestety przy bramce dla Stali doszło do spalonego, którego nie dopatrzył się ani arbiter na boisku, ani sędziowie VAR. Trudno jest usprawiedliwić tę decyzję, gdyż wydaje się ona być jednoznaczna.

W momencie dośrodkowania piłki w pole karne Cracovii na pozycji spalonej znajdował się Arkadiusz Kasperkiewicz. Piłkarz Stali aktywnie przeszkadzał Otarowi Kakabadze, który mógł walczyć o lecącą w jego kierunku futbolówkę. Niestety sędziowie nie zauważyli, że piłkarz Cracovii był trzymany przez rywala, a dodatkowo że miał szansę powalczyć i przechwycić piłkę. Moim zdaniem sędziowie powinni odgwizdać spalonego z tytułu przeszkadzania przeciwnikowi. W związku z tym, uważam że bramka dla Stali Mielec została zdobyta w nieprawidłowy sposób.

Rzut karny po interwencji VAR i czerwona kartka w meczu PKO Ekstraklasa

W 55. minucie spotkania Stal Mielec wykonywała rzut rożny. Po dośrodkowaniu piłki w pole karne Cracovii, na murawę upadł Arkadiusz Kasperkiewicz, domagając się odgwizdania "jedenastki". Sędzia Jarosław Przybył pozostał niewzruszony i nakazał kontynuować grę.

Po chwili interwencję podjęli sędziowie VAR, którzy przywołali swojego kolegę do monitora. Po wideoweryfikacji Jarosław Przybył zdecydował się na  podyktowanie rzutu karnego dla Stali, co było prawidłową decyzją. Na powtórkach widać, że David Jablonsky w nieprzepisowy sposób trzymał Kasperkiewicza za koszulkę, przez co pozbawił go szans walki o piłkę. Za swoje zachowanie piłkarz Cracovii otrzymał dodatkowo żółtą kartkę, która skutkowała wykluczeniem, bowiem miał już jedną na koncie. Do wykonania "jedenastki" podszedł Maciej Domański, który wyprowadził Stal na dwubramkowe prowadzenie. 

Sędzia Jarosław Przybył nie notuje dobrego początku sezonu 2022/23. W minionym tygodniu głośno o nim było, gdy prowadził spotkanie w Fortuna 1. Lidze. W meczu na szczycie Wisła Kraków - Arka Gdynia, sędzia podjął kilka kontrowersyjnych decyzji, które podzieliły kibiców.

Czytaj także: Legendarny sędzia kończy karierę. Będzie go brakować w Lidze Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama