Reklama

Reklama

Ekstraklasa SA wciąż szuka sponsora tytularnego

​Większość klubów Ekstraklasy z trudem wiąże koniec z końcem, a najlepsza liga piłkarska w Polsce wciąż nie ma sponsora. - Do dwóch kwartałów powinniśmy go znajdziemy - deklaruje Dariusza Marzec - prezes Ekstraklasy SA.


Ekstraklasa SA szczyci się faktem, że frekwencja na stadionach rośnie, ostatnio średnia osiągnęła 8,9 tys. widzów na mecz. W porównaniu do lidera w zakresie frekwencji na stadionach - Niemców, którzy szczycą się ponad 42-tysięcznymi tłumami na każdym meczu i 94 procentowym wypełnieniem stadionów. Na dodatek w Polsce bilety na mecze są stosunkowo tanie i większość klubów z zebranych w ten sposób środków z trudem pokrywa koszty organizacji widowiska. Dość przypomnieć, że gdy wchodziła reforma ligi, zakładająca 37 meczów w sezonie, mniejsze ośrodki protestowały, bojąc się narażenia na straty.

Reklama

Głównym sponsorem ligi jest telewizja NC+, która za prawa do pokazywania meczów płaci 135 mln zł rocznie. Od minionego sezonu Ekstraklasa nie ma jednak sponsora tytularnego, po tym, jak współpracy nie przedłużyła T-Mobile. Znalezienie równie zamożnego zastępcy nie jest łatwe.

Szef Ekstraklasy SA. Dariusz Marzec w programie Cafe Furtbol Polsatu Sport wyjaśnił kilka szczegółów związanych z poszukiwaniami nowego sponsora.

- Na tak duże pakiety sponsorskie pozwolić sobie może co najwyżej pięć firm w naszym kraju - uważa Marzec i potwierdził, że mowa jest o kwocie około 20 mln zł na dzień dzisiejszy

- Nasza strategia zakłada, że po podzieleniu pakietu na dwa mniejsze będzie nam łatwiej rozmawiać. Jedna firma może być sponsorem tytularnym, a druga głównym. Pakiet jest na tyle duży, że spokojnie dwie firmy mogą się nim podzielić - podkreśla prezes Marzec.

Dodał, że na znalezienie sponsora potrzeba około dwóch kwartałów.

- Firmy teraz projektują budżety na przyszły rok, tak ten biznes działa - tłumaczy.

Dariusz Marzec podzielił się doświadczeniami z okresu pracy w Legii.

- Miałem wiele rozmów z biznesem. Osoby z drugiej strony mówiły: "A czy ta Ekstraklasa jest bezpieczna, czy nie dzieją się w niej złe rzeczy" - wspominał Marzec przełamywanie barier w rozmowach z potencjalnymi sponsorami, którzy nie musieli zauważyć rewolucyjnych zmian, jakie zaszły na polskich stadionach, jeśli chodzi o podniesienie bezpieczeństwa i poprawę organizacji widowisk.



Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa SA | Dariusz Marzec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje