Reklama

Reklama

Ekstraklasa. Ręczniki na upały, maści na mrozy

Mecze rozgrywane przy wyjątkowo wysokich lub niskich temperaturach to wyzwanie dla sztabów medycznych drużyn Ekstraklasy. "Schładzamy zawodników ręcznikami z lodem, a przy mrozach stosujemy maści na palce u stóp" - mówi fizjoterapeuta Ruchu Chorzów Włodzimierz Duś.

Mecze rozgrywane przy wyjątkowo wysokich lub niskich temperaturach to wyzwanie dla sztabów medycznych drużyn Ekstraklasy. "Schładzamy zawodników ręcznikami z lodem, a przy mrozach stosujemy maści na palce u stóp" - mówi fizjoterapeuta Ruchu Chorzów Włodzimierz Duś.

Ekstraklasa. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!

Podczas spotkań pierwszych kolejek tego sezonu piłkarze zmagali się z niemal 40-stopniowymi temperaturami. Dlatego sędziowie zarządzali dodatkowe przerwy "napojowe" podczas gry.

Współpracujący w przeszłości z kadrą narodową specjalista podkreślił, że zawodnicy są coraz bardziej świadomi potrzeb swoich organizmów.

"Nie trzeba wiele wyjaśniać. To profesjonaliści. W czasie przerw w trakcie ostatnich meczów okrywaliśmy zawodników zimnymi ręcznikami, podawaliśmy łatwo się wchłaniające napoje izotoniczne, podobnie po spotkaniach" - stwierdził.

Reklama

Przyznał, że takie ekstremalne temperatury wywołują zdwojoną uwagę sztabów medycznych.

"Jak w każdej pracy, szczególnie związanej z dużym wysiłkiem fizycznym, zawsze może dojść do jakiejś nieprzewidzianej sytuacji. W niedzielę w Białymstoku (Ruch grał z Jagiellonią) było strasznie gorąco, na szczęście falę upałów mamy już sobą i jest normalnie" - podkreślił.

Wyjaśnił, że te "zlodowaciałe" ręczniki były efektem podpatrzenia chłodzących kamizelek używanych przez reprezentantów Holandii.

"Wobec braku takiego sprzętu zastosowaliśmy własny" - żartował.

Podkreślił, że zima również wymaga od fizjoterapeutów szczególnego podejścia.

"W tym przypadku chodzi głównie o ochronę marznących palców stóp piłkarzy w cienkim przecież obuwiu. Używamy maści podobnych do tych, stanowiących wyposażenie ludzi chodzących po górach" - powiedział Duś.

Zaznaczył, że adaptacja do upału czy niskich temperatur jest sprawą bardzo indywidualną.

"Jeden marznie bardziej, drugi mniej. Każdy z nas jest inny. A jeśli chodzi o Ruch, to u nas zawsze grają sami twardziele" - zakończył Duś. 

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy