Reklama

Reklama

Ekstraklasa. Radosław Majdan: Legia Warszawa faworytem, ale patrzę na Piasta

Były piłkarz reprezentacji Polski Radosław Majdan przyznał na trzy kolejki przez zakończeniem sezonu Ekstraklasy, że faworytem do mistrzostwa jest Legia Warszawa, ale "jak wszyscy, patrzy w stronę Piasta". Z grona zespołów walczących o utrzymanie największe szanse daje Wiśle Płock.

Po 34. kolejce liderem z 66 punktami jest warszawska Legia. O jeden punkt mniej zgromadził Piast Gliwice, a trzy punkty do lidera traci Lechia Gdańsk.

- Emocje będą do ostatniej kolejki. Dobrze, że nic jeszcze nie jest rozstrzygnięte. Patrząc na tabelę i doświadczenie poszczególnych drużyn, Legia znajduje się w najlepszej sytuacji. Jest faworytem, ale ja, podobnie chyba jak wszyscy, patrzę w stronę Piasta. Gra najładniejszą i najskuteczniejszą piłkę w tym roku. Co bardzo ważne, ma wartościowych zmienników. Ta drużyna po roszadach w składzie nie traci na wartości. A to z kolei, moim zdaniem, jest piętą achillesową np. Lechii - powiedział Majdan, były piłkarz m.in. Pogoni Szczecin, Wisły Kraków i Polonii Warszawa.

Reklama

Jeszcze niedawno, jak przyznał, najwyżej oceniał szanse Lechii.

- Dwie-trzy kolejki temu myślałem, że gdańszczanie mogą dowieźć do mety swoją przewagę. Teraz sytuacja wygląda inaczej. Lechia, w przeciwieństwie właśnie do Piasta, ma krótką kadrę. A przecież bardzo poważnie potraktowała Puchar Polski, walcząc - skutecznie - do końca. Miała problemy z kontuzjami ofensywnych graczy, co odbiło się na postawie tego zespołu (przegrała cztery z pięciu ostatnich meczów ekstraklasy) - przyznał były bramkarz reprezentacji Polski, uczestnik mistrzostw świata 2002, który jest obecnie ekspertem Eurosportu.

W przypadku prowadzącej w tabeli Legii podkreślił, że istotna okazała się zmiana trenera. Na początku kwietnia Portugalczyka Ricardo Sa Pinto zastąpił Aleksandar Vuković.

- Ta zmiana wyszła Legii na dobre. Myślę, że w przeciwnym razie mogłoby nie być teraz pierwszego miejsca. Tam nie było chemii. Widzieliśmy różne rzeczy, np. zdejmowanie Carlitosa z boiska w końcówkach meczów. Vuković ma dobry "feeling" ze swoimi podopiecznymi. Kilku przywrócił do gry, poprawiły się wyniki. Swoją drogą, trochę cieniem na końcówce sezonu kładzie się kontrowersyjna sytuacja z początku spotkania Legii w Gdańsku (wygrała z Lechią 3-1). Moim zdaniem - to był ewidentny rzut karny dla gospodarzy. Czerwona kartka nie, ale "jedenastka" na pewno. Żartowaliśmy później z kolegami, że już nie wiemy, kiedy jest ręka w polu karnym, a kiedy nie - przyznał dwukrotny mistrz Polski z Wisłą Kraków z 2004 i 2005 roku.

Ciekawie jest także na dole tabeli. Wprawdzie nic już nie uratuje Zagłębia Sosnowiec (28 pkt), ale o uniknięcie degradacji walczy jeszcze pięć drużyn. Przede wszystkim cztery - Miedź Legnica (37), Wisła Płock (37), Arka Gdynia (36) i przedostatni Śląsk Wrocław (35). Przed tą grupą zespołów plasuje się Górnik Zabrze (40).

- Mówimy rzeczywiście o czwórce zagrożonych, bo Górnik praktycznie zapewnił sobie spokój. Ma zbyt dobrych piłkarzy, żeby spaść. Dokonano zimą solidnych wzmocnień, trener Marcin Brosz to wszystko dobrze poukładał - podkreślił Majdan.

Kto, w takim razie, podzieli los sosnowieckiej drużyny?

- Z wymienionej czwórki każdy ma takie same szanse na utrzymanie, jak i na spadek, ale osobiście sądzę, że degradacji uniknie Wisła Płock. Tam wykonano dobry ruch ze sprowadzeniem Leszka Ojrzyńskiego. Nie twierdzę, że Kibu Vicuna jest złym szkoleniowcem. W wielu meczach miał pecha, drużyna traciła punkty w końcówkach. Ale dzięki Ojrzyńskiemu drużyna powinna poradzić sobie w decydującej fazie sezonu. To trener reprezentujący żołnierski porządek - przyznał były bramkarz reprezentacji Polski.

Majdan przyznał, że jest ciekawy postawy Śląska, który raczej nie przywykł do tak nerwowych końcówek sezonu.

- Śląsk jeszcze w poprzedniej kolejce był w bardzo trudnej sytuacji, ale wygrana w Sosnowcu dała mu oddech. Zobaczymy... Nie wiem, czy wrocławianie są przygotowani do tak bezpardonowej walki o "życie". Zawsze grali otwartą piłkę, mogli się podobać. Potrafili wygrać kilka meczów z silnymi rywalami, np. 4-0 z Jagiellonią w Białymstoku, a w pewnym momencie - z niewiadomych powodów - przegrać dwa, trzy spotkania z teoretycznie słabszymi - przypomniał.

Niepewne ligowego bytu są również Arka i Miedź.

- Arka ma w swoim DNA walkę, zaangażowanie. Jest do tego przyzwyczajona, tymi cechami wygrywała w przeszłości mecze i ratowała Ekstraklasę. Później trener Zbigniew Smółka starał się wprowadzać bardziej ofensywny futbol, ale drużyna nie miała w tym roku wyników. Z obecnym szkoleniowcem Jackiem Zielińskim pracowałem w Polonii Warszawa. Ten trener ma fajną energię. Potrafi zdjąć z piłkarzy presję. Dać im niezbędny spokój, ma odpowiednie doświadczenie. Miedź? Wiadomo, beniaminek. Zespół grający techniczny futbol, ale w pewnym momencie stracił z powodu kontuzji kilku ważnych piłkarzy. Uważam, że walka o uniknięcie spadkowego miejsca rozstrzygnie się raczej między Śląskiem, Arką i Miedzią - zakończył były bramkarz reprezentacji Polski.

Rozmawiał Maciej Białek

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje