Reklama

Reklama

Ekstraklasa przed 30. kolejką. Kalkulowanie nie popłaca

Część kibiców zastanawia się, czy dla Legii nie byłoby lepiej zająć drugiego miejsca przed rundą finałową Ekstraklasy. Dzięki temu mecze z teoretycznie trudniejszymi rywalami rozgrywałaby u siebie. Tymczasem doświadczenia z poprzednich sezonów pokazują, że w rundzie finałowej bardzo rzadko dochodzi do zmian na kluczowych pozycjach w tabeli.

Fani przekonują się na forach internetowych, że w interesie Legii lepiej byłoby zająć drugie miejsce przed rundą finałową. W takim układzie musiałaby grać z liderem na jego stadionie, ale za to mecze z trzecią i czwartą drużyną, czyli Lechią i Lechem, rozgrywałaby u siebie. Czy warto kalkulować? Historia pokazuje, że nie warto.

Od początku funkcjonowania systemu ESA 37, czyli sezonu 2013/2014, tylko raz zdarzyło się, że zespół który nie był liderem po rundzie zasadniczej, zdobył mistrzostwo Polski.

Doszło do tego w 2015 roku, gdy Lech Poznań wyprzedził Legię na finiszu, choć po pierwszej części rozgrywek zajmował drugie miejsce ze stratą dwóch punktów przed ich podziałem.

Reklama

Także w przypadku walki o utrzymanie tylko raz, jednej drużynie, udało się uciec z miejsca spadkowego zajmowanego po rundzie zasadniczej. Tylko w minionym sezonie Górnik Łęczna uratował się przed spadkiem kosztem Podbeskidzia Bielsko-Biała.

System z dzieleniem punktów niweluje różnice między zespołami i przez to podnosi emocje, bo teoretycznie wszystko wciąż jest możliwe, ale w rzeczywistości skoki w tabeli w rundzie finałowej to rzadkość.

W tym roku różnice w czołówce tabeli są minimalne, więc każdy punkt może okazać bezcenny w ostatecznym rozrachunku, na co kolejnym przykładem może być sytuacja sprzed dwóch lat, gdy Legia przegrała tytuł tylko jednym "oczkiem". W takim układzie odpuszczanie punktów, aby wybrać sobie, z kim zagrać u siebie, a z kim na wyjeździe, to rosyjska ruletka.

Poza tym, jest jeszcze inny argument na "nie" - w tym sezonie Legia zdobywa przy Łazienkowskiej średnio 1,6 pkt na mecz, podczas gdy na wyjazdach 2,2.

Sezon 2013/2014

Po rundzie zasadniczej:

1. Legia 63 pkt

2. Lech 53

3. Ruch 50

...

15. Zagłębie Lubin 29

16. Widzew 22

Po rundzie finałowej:

1. Legia 50 (w sumie w całym sezonie 81)

2. Lech 40 (66)

3. Ruch 34 (59)

...

15. Widzew 22 (33)

16. Zagłębie 16 (30)

Sezon 2014/2015

Po rundzie zasadniczej:

1. Legia 56

2. Lech 54

3. Jagiellonia 49

...

15. GKS Bełchatów 31

16. Zawisza 29

Po rundzie finałowej:

1. Lech 43 (70)

2. Legia 42 (70)

3. Jagiellonia 41 (65)

...

15. Zawisza 24 (38)

16. GKS Bełchatów 21 (36)

Sezon 2015/2016

Po rundzie zasadniczej:

1. Legia 60

2. Piast 58

3. Pogoń 46

4. Zagłębie 45

...

9. Podbeskidzie 38

15. Górnik Łęczna 31

16. Górnik Zabrze 25

Po rundzie finałowej:

1. Legia 43 (73)

2. Piast 40 (69)

3. Zagłębie 38 (60)

...

15. Górnik Zabrze 23 (36)

16. Podbeskidzie 20 (39)

Mirosław Ząbkiewicz

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy