Reklama

Reklama

Ekstraklasa. Oto najwięksi wygrani rundy wiosennej

W dziewięciu meczach rundy wiosennej Ekstraklasy działo się dużo, ale postanowiliśmy wybrać pięć osób, które okazały się największymi wygranymi. Uwaga, są niespodzianki!

Ekstraklasa - sprawdź wyniki, terminarz, strzelców i zaktualizowaną tabelę

Robert Podoliński

Romans z Cracovią zupełnie mu nie wyszedł, a wielu ekspertów uważało, że będzie musiał powoli, mozolnie odbudowywać nazwisko w niższych ligach. Niespodziewanie dostał szansę poprowadzenia Podbeskidzia Bielsko-Biała, a ci sami eksperci dodawali, że szybko spadnie z wysokiego konia.

Bo gdy objął "Górali", ten zespół miał bilans 1-4-4. Nie minęło kilka kolejek, a spadł na ostatnie miejsce w tabeli, na którym spędził zimę. Wydawało się, że wiosną Podoliński nie da sobie rady, a w fantastycznym stylu wydobył z drużyny to, co najlepsze.

Reklama

Podbeskidzie zanotowało serię znakomitych występów i z każdym kolejnym meczem pięło się w tabeli. Ostatecznie zajęło dziewiąte miejsce i będzie walczyć o utrzymanie, choć przez chwilę "Górale" cieszyli się z ósmej pozycji i awansu do najlepszej "ósemki" ligi.

Zakulisowe działania Lechii Gdańsk sprawiły jednak, że Podbeskidzie, kosztem Ruchu Chorzów, wypadło z tego grona. - Życie. Co mogę więcej powiedzieć? Będziemy robić to, co do tej pory, czyli walczyć o każdy punkt - powiedział Interii Podoliński tuż po poniedziałkowej decyzji gdańszczan, którzy wycofali skargę do Trybunału Arbitrażowego przy PKOl.

Jedno jest pewne - Podoliński i jego ekipa się nie poddadzą i powalczą o utrzymanie. Zresztą nie tylko zamieszanie w końcówce rundy, ale też cała wiosna sprawiły, że bielszczanie mogą czuć się największymi wygranymi nowego roku.

Rafał Wolski

Kibice Wisły Kraków przyjęli go z dużą dozą niepokoju, ale po trzecim meczu już skandowali jego nazwisko. Rafał Wolski wrócił do Polski po nieudanym podboju zagranicznych lig i z miejsca stał się liderem "Białej Gwiazdy".

Statystyki tylko potwierdzają, że jego sprowadzenie było strzałem w dziesiątkę. Wolski wystąpił w siedmiu meczach Ekstraklasy, w których strzelił trzy gole i zanotował pięć asyst. Statystycznie, wpisuje się do notesu sędziego co 73 minuty. I takiego piłkarza potrzebowała Wisła.

Selekcjoner Adam Nawałka też zastanawia się, czy nie potrzebuje takiego gracza. Wolski jest w stałym kontakcie ze szkoleniowcem i nie jest wykluczone, że pojedzie na Euro. Jeśli tak się stanie, byłaby to na pewno duża niespodzianka, ale w obecnej formie rozgrywający Wisły ma na to duże szanse.

Filip Starzyński

Czego można się spodziewać po piłkarzu, który nie może przebić się do podstawowej kadry przeciętnego zespołu w Belgii? Jak się okazuje, bardzo wiele. Starzyński wniósł do Ekstraklasy powiew świeżości, który wywindował Zagłębie Lubin bardzo wysoko.

Z dobrą dyspozycją Starzyńskiego zbiegła się też forma innych piłkarzy z Lubina. Trener Piotr Stokowiec umiejętnie wprowadził rozgrywającego do drużyny, a ten odwdzięczył się mu znakomitą grą. Starzyński jest bardzo skromny i nie lubi o sobie mówić, ale robią to za niego liczby. W dziewięciu meczach strzelił trzy gole i dorzucił sześć asyst.

Starzyński gra tak dobrze, że zainteresował się nim trener Adam Nawałka. Powołał pomocnika na dwa ostatnie towarzyskie mecze, a w spotkaniu z Finlandią rozgrywający strzelił nawet gola. Wysłał poważny sygnał, że jest gotowy do wyjazdu na Euro. W autokarze do Francji są jednak 23 miejsca i nie wiadomo, czy Starzyński załapie się do kadry.

Airam Cabrera

Takiego piłkarza potrzebowała Korona Kielce. W dziewięciu wiosennych meczach Cabrera trafiał do siatki z niebywałą regularnością - dziewięć razy. Dorzucił do tego asystę i pnie się w klasyfikacji najskuteczniejszych. W tej chwili zajmuje czwarte miejsce, a w takiej formie może dogonić Denissa Rakelsa i Mariusza Stępińskiego. Nemanja Nikolić jest już praktycznie poza zasięgiem.

Dzięki wysokiej dyspozycji Cabrery, w górę poszła też cała Korona. Piłkarze uwierzyli, że nie muszą odgrywać roli "kopciuszka" i stać ich na lepszą grę. Dzięki temu kielczanie do ostatniej kolejki walczyli o awans do górnej "ósemki".

Tymczasem 29-letni napastnik przychodził do Korony Kielce jako jeden z wielu piłkarzy z zagranicznego zaciągu. Rzadko jest tak, że polska liga potrafi wypromować zawodnika, który nie jest już najmłodszy. Tymczasem Cabrera wyraźnie zyskał. Wg portalu transfermarkt.de jego wartość w ciągu kilku miesięcy wzrosła z 200 tys. euro do 400. I nieoczekiwanie, 

Piotr Nowak

Był największą zagadką zimowego okienka. Trener z USA objął Lechię w styczniu i jego głównym zadaniem było pogodzić na boisku gwiazdy gdańskiej szatni. Przy dużym potencjale ofensywnym tej drużyny, Nowak wpadł na szalony pomysł. Gra trójką obrońców, co w polskiej lidze jest ewenementem. Dzięki takiemu zabiegowi może jednak wystawić w wyjściowym składzie więcej piłkarzy o walorach ofensywnych.

I dzięki temu Milosz Krasić, Seastian Mila i Sławomir Peszko mogą grać obok siebie. Uzupełnieni dużymi, jak na polską ligę nazwiskami, budzą postrach już przed pierwszym gwizdkiem. Eksperyment był ryzykowny, ale się opłacił. W Gdańsku wszystko zagrało, a największa w tym zasługa Nowaka.

Przez zabiegi szkoleniowca Lechia awansowała do grupy mistrzowskiej. I bez względu na to, czy punkt, przez który trwa w tej chwili wielka dyskusja, zostanie gdańszczanom odjęty, czy nie. Na boisku zespół Nowaka wywalczył awans, a jest w tym bardzo duża zasługa trenera.

Autor: Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje