Reklama

Reklama

Ekstraklasa. Obcokrajowcy w polskiej lidze pod lupą

Prawie co czwarty zawodnik występujący w Ekstraklasie to cudzoziemiec. Na polskich boiskach zobaczycie zawodników m.in. z Serbii czy Słowacji, ale także z Japonii, a nawet Haiti. Postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się obcokrajowcom kopiącym piłkę w naszym kraju. To gracze, którzy poprawiają poziom ligowych rozgrywek, czy może zwykły "piłkarski szrot"?

Ekstraklasa. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!

W kadrach polskich klubów jest w tej chwili 111 obcokrajowców, a to dokładnie 24,3 procent wszystkich zawodników. Postanowiliśmy wziąć pod lupę grających w polskiej lidze "stranierich" i dowiedzieć się na ich temat więcej. Sprawdziliśmy m.in. to, z jakich krajów pochodzą obcokrajowcy występujący w Ekstraklasie, a także które kluby najchętniej sięgają po zawodników z zagranicy.

* * *

Reklama

Najwięcej piłkarzy z zagranicy występuje obecnie w Lechu Poznań. "Kolejorz" prowadzi zresztą dość oryginalną politykę jeśli chodzi o zatrudnianie cudzoziemców. 

Klub z Wielkopolski ma rozwiniętą siatkę skautingu i skupia się nie tylko na "oczywistych" rynkach - jak Słowacja, Czechy i Bałkany - ale także na mniej popularnych wśród polskich ligowców regionach. 

Wysłannicy Lecha przyglądają się m.in. rozgrywkom w Skandynawii (stąd przyszli m.in. Hamalainen czy Ceesay), a także w Szkocji (Douglas), Austrii (Thomalla) czy na Węgrzech (Lovrencsics). Po dziesięciu cudzoziemców znajduje się w składach Piasta Gliwice i Lechii Gdańsk. 

Chętnie po cudzoziemców sięgają także Legia Warszawa i Korona Kielce (oba zespoły mają w składzie po dziewięciu "stranierich"). Z kolei najmniej zawodników z zagranicy występuje w Ruchu Chorzów (dwóch) i Pogoni Szczecin (czterech).

Który obcokrajowiec był najlepszy w historii Ekstraklasy? Głosuj!

Piłkarz tani i dobry? Najlepiej ze Słowacji!

Zdecydowanie najwięcej cudzoziemców grających w naszej lidze pochodzi ze Słowacji. W Ekstraklasie występuje aż 24* piłkarzy z tego kraju. Tylko cztery kluby nie mają w swoim składzie ani jednego Słowaka (Pogoń Szczecin, Wisła Kraków, Lech Poznań i Korona Kielce).

Nie ma wątpliwości, że w zawodników pochodzących zza naszej południowej granicy warto inwestować. Jednym z najlepszych piłkarzy trwającego sezonu jest Patrik Mraz z Piasta Gliwice. 

28-letni zawodnik strzelił już dwa gole i zaliczył sześć asyst. W dużej mierze to dzięki niemu ekipa z Gliwic jest sensacyjnym liderem Ekstraklasy. Mraz występował wcześniej w Górniku Łęczna i Śląsku Wrocław, z którego wyleciał, bo na jeden z treningów przyszedł "pod wpływem". Przed transferem do Polski lewy obrońca występował w Żylinie.

Doskonałym przykładem tego, że warto sięgać po piłkarzy ze Słowacji jest także Ondrej Duda. Do Legii trafił w zimie ubiegłego roku za raptem 300 tysięcy euro, a dzisiaj wyceniany jest na 4 miliony. Chociaż w ostatnich miesiącach nie prezentuje już tak znakomitej formy jak na początku swojej przygody w stołecznym zespole, to nie ma wątpliwości, że Duda to talent czystej wody, na którym Legia wkrótce zapewne sporo zarobi.

Słowacy są łakomym kąskiem dla drużyn z Ekstraklasy, bo wielu z nich prezentuje solidny poziom, a jednocześnie nie ma wielkich wymagań finansowych. Dodatkowo, piłkarze z tego kraju nie mają żadnych problemów z adaptacją w Polsce. Tacy gracze jak Duszan Kuciak (Legia), Robert Demjan (Podbeskidzie), Roman Gergel (Górnik Zabrze), Lubomir Guldan (Zagłębie) czy Pavol Stano (Termalica) to wyróżniający się piłkarze swoich zespołów.

Który obcokrajowiec był najlepszy w historii Ekstraklasy? Głosuj!

Kanarki, które lecą do Polski, są bardzo słabe

Ponad 1000 zawodników rocznie trafia do Europy z Brazylii i nie jest żadnym zaskoczeniem, że ta nacja jest licznie reprezentowana także w Ekstraklasie. Niestety "Canarinhos", którzy trafiają do Polski to nawet nie drugi, ale trzeci sort zawodników z Kraju Kawy.

Owszem, są wśród nich piłkarze solidni, jak Guilherme (Legia) czy Dudu Paraiba (Śląsk), ale "złote strzały" zdarzają się raz na kilka lat. 

Bodaj najlepszym Brazylijczykiem, jaki kiedykolwiek występował w Ekstraklasie jest Marcelo (kiedyś Wisła Kraków), który został sprzedany z zyskiem do Holandii. Spece z polskiej ligi nie poznali się natomiast na talencie Paulinho (w latach 2007-8 ŁKS Łódź), który potem trafił do reprezentacji Brazylii i Tottenhamu Hotspur.

Polskie kluby raczej niechętnie zatrudniają zawodników z rynku południowoamerykańskiego i trudno się im dziwić - jest on mocno przetrzebiony przez skautów najmocniejszych klubów. Takie FC Porto dysponuje w samej Brazylii siatką informatorów liczącą grubo ponad 100 osób. Mniejsze kluby - jak choćby Udinese - skupiają się na krajach takich jak Chile, Kolumbia czy Urugwaj i stamtąd wyławiają piłkarskie diamenty.

W ten sposób do naszej ligi utalentowani Latynosi trafiają sporadycznie i w kolejnych latach ten trend nie ulegnie raczej zmianie. Chociaż warto wyróżnić tutaj kilku zawodników z Ameryki Południowej, którzy w Ekstraklasie zrobili karierę - Argentyńczyk Mauro Cantoro przez lata był podporą Wisły Kraków, a Kolumbijczyk Manuel Arboleda doskonale spisywał się w barwach Zagłębia Lubin i Lecha Poznań.

Który obcokrajowiec był najlepszy w historii Ekstraklasy? Głosuj!

Warto szukać talentów na Bałkanach

Dobrym rynkiem dla klubów Ekstraklasy są Bałkany. Obecnie w polskiej lidze występuje ponad 25 zawodników pochodzących z krajów Półwyspu Bałkańskiego - najliczniej reprezentowane są Serbia (8 piłkarzy, nie licząc tych z podwójnym obywatelstwem) i Chorwacja (6).

W lecie do Legii Warszawa trafił Nemanja Nikolić, urodzony w Serbii reprezentant Węgier. Ten bramkostrzelny napastnik w trwających rozgrywkach Ekstraklasy w 11 występach strzelił już 12 goli.

Filarem Cracovii jest sprowadzony w sierpniu ubiegłego roku Serb (ma też bośniacki paszport) Miroslav Czovilo. Zbudowany jak gladiator defensywny pomocnik nie tylko świetnie rozbija ataki rywali, ale potrafi też zdobywać bramki - w zeszłym sezonie trafił w lidze aż siedem razy.

Solidnymi ligowcami są Stojan Vranjes (Legia), Veljko Nikitović (Łęczna), Boban Jović (Wisła), Vlastimir Jovanović (Korona) czy Marko Marić (Lechia).

Właśnie z Bałkanów pochodzi wielu zawodników, którzy w ostatnich latach błyszczeli na polskich boiskach. Serb Miroslav Radović przez lata był gwiazdą Legii, w której świetnie bawił się na boisku (i poza nim) ze swoim rodakiem Danijelem Ljuboją. Znakomitym - na warunki Ekstraklasy - zawodnikiem był Bośniak Semir Stilić (Wisła, Lech), a wielką karierę po odejściu z Groclinu zrobił także Chorwat Ivica Kriżanac.

Łotwa i Estonia - tam można upolować okazję

Stosunkowo niewielu - tylko dziewięciu - zawodników występujących w obecnym sezonie w Ekstraklasie, pochodzi z Afryki. Co więcej, próżno wśród nich szukać gwiazd na miarę Kalu Uche. To właśnie Nigeryjczyk, który w latach 2001-2005 występował w Wiśle Kraków, został przez Was kilka tygodni temu wybrany najlepszym cudzoziemcem w historii Ekstraklasy. Występujący obecnie w polskiej lidze gracze z Czarnego Lądu to raczej przeciętniacy pełniący rolę uzupełnień składu.

Solidną reprezentację mają w naszej lidze kraje Bałtyckie. W Polsce występuje aktualnie pięciu Łotyszy i po dwóch Litwinów i Estończyków. Reprezentant tego ostatniego kraju - Konstantin Wasiljew - to jeden z czołowych zawodników Jagiellonii Białystok, ale raczej nie będzie mu dane zrobić takiej kariery, jaka stała się udziałem Łotysza Artjoma Rudniewa, który spisywał się rewelacyjnie w barwach Lecha Poznań, a potem trafił do Bundesligi.

Największą gwiazdą Śląska Wrocław jest obecnie Portugalczyk Flavio Paixao, a w innych klubach wyróżniają się także zawodnicy ze znacznie bardziej egzotycznych kierunków. Reprezentant Haiti Wilde-Donald Guerrier to piłkarz, który świetne zagrania przeplata fatalnymi, ale i tak jest liderem Wisły Kraków. W Pogoni Szczecin wyróżnia się natomiast duet z dalekiej Japonii. "Samurajowie" Takafumi Akahoshi i Takuya Murayama dowodzą, że piłkarzy, którzy mogą sprawdzić się w polskiej lidze, znaleźć można dosłownie wszędzie!

Coraz mniej szrotu, coraz więcej jakości

Trudno wyobrazić sobie obecnie mocny klub zbudowany wyłącznie w oparciu o zawodników pochodzących z jednego kraju. Czasy, kiedy w drużynie mistrza Polski występowali wyłącznie Polacy, odeszły bezpowrotnie.

Chociaż przeciwnicy obcokrajowców mają obecnie w ręku solidny oręż, bo Lech Poznań z największą liczbą "stranierich" zamyka tabelę, to przecież liderem jest Piast Gliwice, w którego składzie również występują regularnie cudzoziemcy.

Nie ma wątpliwości, że wielu zagranicznych zawodników występujących w Ekstraklasie podnosi poziom rozgrywek i dobrze wpływa na ich atrakcyjność. Niestety, wśród dziesiątek cudzoziemców zdarzają się także przeciętniacy i parodyści, którzy "piłkarzami" są tylko z nazwy.

Na szczęście, polskie kluby coraz lepiej radzą sobie na transferowym rynku i zagranicznego "szrotu" jest w Ekstraklasie coraz mniej. Jeśli w kolejnych okienkach do Polski znowu trafią zawodnicy pokroju Nemanji Nikolicia, Kamila Vacka czy Martina Neszpora, będzie można powiedzieć, że zmierzamy w dobrym kierunku.

Autor: Bartosz Barnaś

*W przypadku zawodników z podwójnym obywatelstwem zaliczaliśmy piłkarzy jako obywateli tylko jednego kraju - tego, który reprezentowali w najstarszej kategorii wiekowej.

Czytaj także:

Który obcokrajowiec był najlepszy w historii Ekstraklasy? Głosuj!

Najsłynniejsi obcokrajowcy w historii Ekstraklasy - kliknij!

A co Wy sądzicie o obcokrajowcach w Ekstraklasie? Prosimy o opinie w komentarzach!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL