Reklama

Reklama

Ekstraklasa: Lech Poznań goni Legię, zadyszka Ruchu Chorzów

Piłkarze Ruchu Chorzów przegrali na wyjeździe z Pogonią Szczecin 1-3 w niedzielnym meczu 27. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. To druga z rzędu porażka podopiecznych Jana Kociana. Z kolei Śląsk Wrocław zremisował u siebie z Górnikiem Zabrze 1-1.

Ruch był rewelacją pierwszej części rundy wiosennej. Jednak po serii sześciu zwycięstw z rzędu, podopieczni słowackiego szkoleniowca zanotowali dwie przegrane. Niepokonana w rundzie rewanżowej pozostaje natomiast Pogoń.

Reklama

"Zrobimy wszystko, by być w pierwszej czwórce, bo to w drugiej części sezonu zapewnia atut czterech meczów na własnym boisku" - powiedział po spotkaniu trener Pogoni Dariusz Wdowczyk.

Bramki dla gospodarzy strzelili Maciej Dąbrowski, Takafumi Akahoshi i Marcin Robak. Ten ostatni z dorobkiem 16 trafień prowadzi w klasyfikacji strzelców. Jedynego gola dla gości zdobył Filip Starzyński z rzutu karnego.

Po niedzielnym zwycięstwie "Portowcy" awansowali na piąte miejsce w tabeli, wyprzedzając Górnika Zabrze, który również w niedzielę zremisował na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 1-1.

Gola dla gospodarzy zdobył w 25. minucie Marco Paixao. To było 15. trafienie Portugalczyka w tym sezonie i ma o jedną bramkę mniej od Robaka. 10 minut przed końcem spotkania wyrównał Bartosz Iwan.

To drugi remis Górnika pod rządami Roberta Warzychy. Tydzień wcześniej jego podopieczni zremisowali również 1-1 z Pogonią Szczecin (42 pkt), do której traci jeden punkt. Śląsk z kolei z dorobkiem 30 oczek zajmuje 13. miejsce i ma sześć punktów przewagi nad znajdującym się w strefie spadkowej Podbeskidziem Bielsko-Biała.

"Górale" (24 pkt) w niedzielę zremisowali 1-1 z Cracovią (35 pkt) i nie wykorzystali szansy na zrównanie się punktami z KGHM Zagłębiem Lubin (26 pkt).

"To było słabe spotkanie w naszym wykonaniu. Mieliśmy plan na rozegranie piłki i mało z niego korzystaliśmy" - przyznał trener Podbeskidzia Leszek Ojrzyński.  

Na drugie miejsce awansował Lech Poznań, który w sobotę pokonał u siebie Lechię Gdańsk 2-1. Jednym z bohaterów "Kolejorza" był Szymon Pawłowski. Były pomocnik Zagłębia Lubin zdobył w 32. minucie efektowną bramkę, a poza tym uczestniczył w wielu groźnych akcjach "Kolejorza". Sam kilkakrotnie był bliski strzelenia następnego gola.

Na 2-0 podwyższył po przerwie Łukasz Teodorczyk (czternasty gol w sezonie), a Lechia zdołała odpowiedzieć dopiero w ostatnich sekundach po strzale Patryka Tuszyńskiego. On z kolei zaliczył swoje szóste trafienie w obecnych rozgrywkach, ale wszystkie w tym roku - od 15 lutego. Zdobył bramkę także w niedawnym meczu 1/4 finału Pucharu Polski z Jagiellonią Białystok (1-2).

Dzięki zwycięstwu poznaniacy mają 47 punktów. Tracą cztery do prowadzącej Legii Warszawa, ale już o dwa wyprzedzają Wisłę, która w piątek na swoim stadionie musiała uznać wyższość beniaminka z Bydgoszczy. Jedyną bramkę zdobył w 67. minucie debiutujący w Ekstraklasie Jorge Kadu (Republika Zielonego Przylądka), który wszedł na boisko zaledwie chwilę wcześniej.

Gol w doliczonym czasie gry Adama Dźwigały, syna Dariusza (byłego znanego ligowca, kończącego w sobotę 45 lat) zapewnił remis u siebie Jagiellonii Białystok z Koroną Kielce 1-1. Wcześniej bramkę dla gości zdobył Przemysław Trytko.

Jedenasta w tabeli Korona nie przegrała piątego meczu z rzędu, ale - biorąc pod uwagę okoliczności tego remisu - w sobotę chyba nikt z jej piłkarzy i kibiców nie był zadowolony z jednego punktu.

Coraz mniejsze szanse utrzymania w Ekstraklasie ma Widzew, ostatni - dotychczas - polski uczestnik Ligi Mistrzów. Podopieczni Artura Skowronka w meczu "o życie" zremisowali u siebie z czternastym Zagłębiem Lubin 0-0. Łodzianie w drugim kolejnym spotkaniu nie oddali celnego strzału na bramkę rywali (sześć dni wcześniej ulegli Lechii 0-2).

W tabeli pozostali na ostatnim miejscu (18 pkt) i do bezpiecznej 14. lokaty wciąż tracą aż osiem punktów.

Kolejkę zakończy poniedziałkowy mecz Piasta Gliwice z Legią Warszawa.

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama