Reklama

Reklama

​Ekstraklasa. Drużyny z grupy spadkowej tracą miliony złotych

Niewykluczone, że z powodu występów w dolnej ósemce najbardziej cierpią... klubowi księgowi. Rywalizacja o miejsca od 9. do 16. to nie tylko wielka strata sportowa, ale także finansowa. Ekstraklasa SA w pewnym stopniu próbuje to rekompensować.

Wyniki, tabela, statystyki Ekstraklasy - TUTAJ!

Walka o ósemkę trwała do ostatniej minuty. Przed ostatnią kolejką o dwa wolne miejsce w grupie mistrzowskiej biło się aż sześć zespołów. Rywalizacja była bardzo zacięta, bo gra szła m.in. o wielkie pieniądze.

Finansowo traci się na dwóch rzeczach: frekwencji na trybunach i pieniądzach za miejsce w tabeli na zakończenie sezonu. Stratnych jest wszystkich osiem zespołów z grupy słabszej, ale najbardziej widać to na przykładzie Wisły Kraków, która ma tzw. największy potencjał kibicowski.

Reklama

O "być albo nie być" krakowian w "ósemce" decydował mecz z Zagłębiem Lubin i na to spotkanie sprzedano aż 23 tysiące biletów! Minął tydzień i na kolejny mecz Wisły rozeszło się... raptem 10  tys. wejściówek. I to nie z powodu słabszego przeciwnika, ale przede wszystkim stawki spotkania, które inaugurowała rywalizację w tzw. grupie spadkowej.

Wisła, gdyby wygrała z Zagłębiem i zajęła ósme miejsce, w fazie finałowej gościłaby Legię Warszawa, Zagłębie i Piasta Gliwice. Wicemistrzowie Polski przy Reymonta gwarantują frekwencję powyżej 20 tys. widzów, a być może nawet 30 tys. Zamiast tego Wisła w grupie słabszej podejmuje: Górnika Zabrze, Termalicę Bruk-Bet Nieciecza, Jagiellonię Białystok i Śląsk Wrocław, czyli przeciwników, na mecze z którymi trzeba liczyć się ze sprzedażą ok. 10 tys. biletów.

To tylko teoretyczne wyliczenia, ale na mecze Wisły w grupie mocniejszej rozeszłoby się ok. 55 tys. biletów, na grupę słabszą - ok. 40 tys. Średnio bilet na mecz kosztuje 40 zł, więc strata to ok. 600 tys. zł (minus wydatki za organizację imprezy dla większej liczby ludzi).

- Trzeba też pamiętać, że oprócz biletu ważna jest też sprzedaż z tzw. dnia meczowego. W Polsce to ciągle kuleje, ale drugie tyle co za bilet, kibic powinien wydawać na pamiątkę lub w punkcie gastronomicznym. U nas na razie tak nie jest, ale to ważna składowa klubowego budżetu - mówił Interii Tomasz Redwan, specjalista ds. marketingu sportowego.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Autor: Piotr Jawor

Drugi cios w finanse - CZYTAJ DALEJ!

Drugi cios jest dla księgowych równie bolesny. Trzymając się przykładu Wisły, już dziś wiadomo, że zajmie co najwyżej dziewiąte miejsce. A gdyby grała w grupie mistrzowskiej, wówczas skończyłaby co najmniej na ósmym miejscu, a z obecną formą mogłaby myśleć o wyższej pozycji.

Tymczasem każde miejsce wyżej to około 200 tys. zł więcej (kwota nieoficjalna), więc Wisła w ten sposób mogła stracić od 200 tys. zł do nawet miliona złotych. 

Wisła to najbardziej jaskrawy przykład, bo ma wielu kibiców i obecnie formę, z którą mogliby walczyć nawet o miejsce na podium. Ale ze sporą stratą finansową musiało się pogodzić więcej zespołów, bo do końca o grupę mistrzowską walczyło też Podbeskidzie Bielsko-Biała, Korona Kielce i Jagiellonia Białystok.

Ekstraklasa S.A. próbuje jednak zrekompensować drużynom z tzw. grupy spadkowej mniej atrakcyjne mecze i każdy klub z miejsc 9-16 otrzymuje dodatkowo 250 tys. zł.

Autor: Piotr Jawor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje