Reklama

Reklama

Ekstraklasa. Coraz większa moda na obcokrajowców

Słowak - Bułgar, Chorwat, Ukrainiec, Słowak - Estończyk, Bośniak, Duńczyk, Hiszpan, Łotysz - Polak - w takim składzie Cracovia kończyła mecz inaugurujący rundę wiosenną. Wariactwo na punkcie obcokrajowców opętało już jednak znaczną część klubów Ekstraklasy, a powodem mają być ceny dyktowane za polskich piłkarzy.

Spotkanie Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Korona Kielce. W składach meczowych tradycyjnie 36 zawodników, ale stosunek Polaków do obcokrajowców to 13 do 23. W podstawowym składzie Korony trzech Polaków, u niecieczan pięciu. W pewnym momencie gospodarze na boisku mieli jednak aż dziewięciu zagranicznych graczy!

Reklama

To jednak żadne zaskoczenie, w końcu Bruk-Bet Termalica Nieciecza zimą podziękował sześciu Polakom, a wziął czterech obcokrajowców. Dziś w kadrze ma 16 graczy zagranicznych: pięciu Słowaków, trzech Rumunów, dwóch Łotyszy,  Węgra, Ukraińca, Fina, Bośniaka, Gruzina i Serba.

Zapytaliśmy trenera Maciej Bartoszka, skąd taki pomysł na budowanie zespołu. - Nie zawsze trener decyduje o transferach, bo to nie trener wydaje pieniądze. A prawda jest taka, że dobrego Polaka pozyskać nie jest łatwo, bo ceny często są zaporowe - zaznacza szkoleniowiec niecieczan.

Zakupy? 2 Polaków na 8 obcokrajowców

Także według Michała Probierza, trenera Cracovii, powodem są pieniądze. Szkoleniowiec nie raz wspominał, że transferów gotówkowych między polskimi klubami jest bardzo mało, głównie ze względu na ceny.

- Chcielibyśmy Polaków, ale ich na rynku wielu nie ma, za to kwoty są bardzo wysokie - zaznacza szkoleniowiec.

Dlatego właśnie większość zespołów woli szukać wzmocnień na Słowacji, Ukrainie, czy w Czechach. Moda (być może wymuszona) na zagranicznych piłkarzy tak mocno jednak zawładnęła Cracovią, że przez ostatni kwadrans spotkania ze Śląskiem Wrocław (2-1) w drużynie Probierza był tylko jeden Polak - Krzysztof Piątek.

Także wyliczenia portalu Transfermarkt pokazują, że zdecydowanie częściej w Ekstraklasie kupuje się obcokrajowców. Co więcej - zimą nikt na Polaka nie wydał więcej niż 130 tys. euro. Tyle - nieoficjalnie - zapłacił Lech Poznań za Piotra Tomasika z Jagiellonii Białystok.

Zresztą w pierwszej dziesiątce najdroższych zimowych transferów jest jeszcze tylko jeden Polak (Mikołaj Kwietniewski, za którego Legia miała zapłacić Fulham 100 tys. euro), pozostałe transakcje dotyczą już tylko graczy zagranicznych.

Zaskakujące ceny

Jeszcze inne podeście do sprawy ma Gino Lettieri. Szkoleniowiec Korony urodził się w Szwajcarii, ale jest Włochem, a całą karierę piłkarską i trenerską spędził w Niemczech. Jego również zapytaliśmy o tak małą liczbę Polaków w kadrze kielczan.

- Dla nas nie ma polskich piłkarzy czy zagranicznych, bo żyjemy w Europie i wszyscy jesteśmy Europejczykami - mówi Lettieri, ale przyznaje, że ceny za Polaków potrafią być zaskakujące.

- Większość waszych graczy, którzy mogliby nam pomóc, ma ważne kontrakty i sporo kosztuje. Dlatego, gdy dowiedzieliśmy się, że do wzięcia jest Piotr Malarczyk [Cracovia wystawiła go na listę transferową - przyp. red.], to nie wahaliśmy się ani chwili i od razu go zatrudniliśmy - dodaje Lettieri.

Islandczyk, Luksemburczyk, Meksykanin

Obecnie w Ekstraklasie jest 177 zagranicznych piłkarzy. Najwięcej ze Słowacji (23), Hiszpanii (14), Chorwacji (13) oraz Czech i Słowenii (po 10). W poszukiwaniu wzmocnień kluby zimą sięgnęły nawet po Islandczyka, Luksemburczyka, czy Meksykanina.

Najwięcej obcokrajowców jest w Wiśle Kraków, Bruk-Becie i Koronie - po 16. Lechia i  Cracovia mają po 15, Lech 14, Jagiellonia 12, Legia i Piast po 11, Śląsk i Arka po 10, Górnik i Sandecja po 7, Zagłębie i Wisła Płock po 6, a Pogoń Szczecin 5.

- Dla nas nie ma znaczenia narodowość, bo cały czas szukamy najlepszego rozwiązania dla klubu. Nie będzie się więc liczyło skąd jest zawodnik. Wiem, że w Polsce najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby w klubie grało jak najwięcej Polaków, ale u mnie będą występowali najlepsi - podkreślał trener Joan Carrillo, gdy przychodził do Wisły i na inaugurację postawił na równowagę - przeciwko Lechii (1-1) dał zagrać siedmiu Polakom i siedmiu obcokrajowcom.

Trener Lettieri: - Wiem, że prowadzę polski klub, więc rozglądamy się też za polskimi zawodnikami, ale proszę mi wierzyć - naprawdę nie jest łatwo ich pozyskać. Wiemy jednak, że kibice potrzebują identyfikacji z klubem, a to dają głównie polscy piłkarze.

Piotr Jawor

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa | Cracovia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje