Reklama

Reklama

Ekstraklasa. Co czeka nas w grupie spadkowej?

Sześć klubów zagrożonych spadkiem, dwóch nowych trenerów i walka z VAR-em. Co czeka nas w siedmiu ostatnich kolejkach grupy spadkowej Ekstraklasy?

Kiedy Ekstraklasa wprowadzała zasadę podziału ligi po 30 kolejkach na dwie grupy, przed rundą finałową drużyny traciły połowę punktów. "Janosikowy" przepis, zabierający bogatszym w punkty zespołom przewagę, przed poprzednim sezonem został zlikwidowany. Mimo to emocji w walce o utrzymanie brakować nie powinno, bo spadek zagląda w oczy aż sześciu zespołom.

Na dnie walka z powtórkami

Przepisu o dzieleniu punktów najbardziej żałują w Sosnowcu. Jeszcze dwie kolejki przed podziałem na grupy wydawało się, że Zagłębie łapie wiatr w żagle - po raz pierwszy w sezonie wygrało dwa mecze z rzędu. Do walki o utrzymanie przystępuje jednak ze stratą sześciu punktów do miejsca gwarantującego pozostanie w lidze.

Reklama

Statystyki też nie wróżą Zagłębiu najlepiej - od kiedy o utrzymanie w Ekstraklasie walczy się w dolnej ósemce, ostatni zespół po rundzie zasadniczej zawsze spada. A klub, przynajmniej według trenera Valdasa Ivanauskasa, walczy nie tylko z przeciwnikami, ale również z... systemem VAR. Przed ostatnim meczem Litwin paradował w koszulce krytykującej funkcjonowanie powtórek w futbolu. Jeśli jego drużyna od początku rundy finałowej nie będzie wygrywać, w utrzymaniu nie pomogą jej jednak nawet najlepsi sędziowie.

Nerwy wśród zagrożonych

To Zagłębie będzie mieć na finiszu sezonu najtrudniej, ale ze strachem w dół tabeli spogląda jeszcze pięć drużyn. Na razie sąsiadem ekipy z Sosnowca jest Arka Gdynia, którą trawi kryzys. Co prawda nie przegrała żadnego z trzech ostatnich meczów, ale w lidze nie może wygrać aż od 14 spotkań.

O utrzymanie zespół z Trójmiasta powalczy z nowym trenerem, którym niedawno został Jacek Zieliński. Presji związanej ze słabymi wynikami nie wytrzymali też działacze Wisły Płock - głową zapłacił za nie Kibu Vicuna. W przypadku "Nafciarzy" zmiana przyniosła natychmiastowy efekt. Wygrali dwa pierwsze mecze z Leszkiem Ojrzyńskim na ławce i znów są nad kreską, o punkt przed Arką. Gdynian podejmą u siebie w 34. kolejce.

Punkt nad Wisłą plasują się Górnik Zabrze i Śląsk Wrocław. Oba kluby mogą pochwalić się nowoczesnymi stadionami (choć ten w Zabrzu nie został jeszcze ukończony), ale na boisku nie prezentują się najlepiej. W obu miastach robi się nerwowo.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz i strzelcy

Marcin Brosz, trener Górnika, nawołuje piłkarzy do dyscypliny. - Ważą się losy klubu - podkreśla. We Wrocławiu zawodnicy mieli z kolei porozmawiać o przyczynach słabych wyników we własnym gronie, ale "zdopingować" chcą ich też kibice. Według "Faktu" na razie przedstawiciele fanów spotkali się z Marcinem Robakiem, kapitanem drużyny.

Wśród drużyn realnie zagrożonych spadkiem jest też Miedź. Zespół z Legnicy radzi sobie lepiej niż beniaminek z Sosnowca, ale trzy punkty przewagi nad strefą spadkową niczego nie gwarantują. Działacze Miedzi wciąż ufają jednak trenerowi Dominikowi Nowakowi. Sprzymierzeńcem legniczan powinien być też terminarz. Dzięki 11. miejscu po rundzie zasadniczej cztery z siedmiu ostatnich meczów rozegrają u siebie. A na własnym stadionie zdobyli dotąd aż 21 z 32 punktów.

Drużyny bezpieczne, trener nie

W grę o utrzymanie nie powinny być zamieszane Korona Kielce i Wisła Kraków, które mają odpowiednio 11 i 13 punktów przewagi nad strefą spadkową.

Drużyna z województwa świętokrzyskiego przed sezonem nie była wymieniana wśród faworytów, ale długo walczyła o górną ósemkę. Dobre wyniki stały się jednak przekleństwem dla trenera Gino Lettieriego. Kibice Korony już kilkanaście dni temu skandowali w jego kierunku "Auf Wiedersehen" ("do widzenia"), a teraz swoją przyszłość pod znakiem zapytania postawił sam szkoleniowiec. - Otrzymałem trzy propozycje i podzieliłem się już tą wiedzą z trenerem - przyznał przed pierwszym meczem w dolnej ósemce. Jedna oferta pracy ma pochodzić z polskiego klubu.

Wisła zmieniać trenera nie zamierza, ale musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Krakowianie dopiero w ostatniej kolejce postradali szanse na grę wśród najlepszych i w dolnej ósemce postarają się o utrzymanie entuzjazmu, jaki od kilku miesięcy towarzyszy ratowaniu klubu. I choć kilku ważnych zawodników Wisły jest kontuzjowanych, krakowianom zależy, by utrzymać dziewiąte miejsce. Klub wciąż nie wyszedł na finansową prostą, a im wyżej znajdzie się w tabeli, tym więcej pieniędzy otrzyma z kasy Ekstraklasy.

Terminarz 31. kolejki Ekstraklasy w grupie spadkowej (mecze 22 kwietnia):

Wisła Kraków - Wisła Płock (godz. 15.30)
Miedź Legnica - Zagłębie Sosnowiec (15.30)
Korona Kielce - Śląsk Wrocław (18.00)
Górnik Zabrze - Arka Gdynia (18.00)

Damian Gołąb

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL