Ekspert uderzył w kibiców Widzewa, mocne słowa. Tak nazwał ich zachowanie
Widzew Łódź kolejny raz zawiódł swoich kibiców i uległ na własnym stadionie Koronie Kielce 1:3. Kibice gospodarzy nie szczędzili swoich zawodników, a szczególnie Mateusza Żyry. Defensor musiał zmierzyć się z gwiazdami oraz przezwiskami. W jego obronie stanął jednak starszy brat, Michał. Ekspert Canal+ Sport w mocnych słowach opisał zachowanie fanów klubu z Łodzi.

Zdecydowanie nie tak sezon 2025/2026 wyobrażał sobie Widzew Łódź. W klubie poczyniono wiele transferów i oczekiwano walki o najwyższe miejsca. Tymczasem rzeczywistość okazuje się jednak nieco inna. Klub ma podczas aktualnej kampanii już trzeciego szkoleniowca i po 16. kolejkach PKO BP Ekstraklasy znajduje się na 13. miejscu, zaledwie punkt nad strefą spadkową.
W niedzielę podopieczni Igora Jovićevicia kolejny raz nie zdołali odnieść zwycięstwa. Na obiekcie w Łodzi lepsza 3:1 okazała się mała rewelacja ligi, Korona Kielce. Swoje niezadowolenie z powodu osiąganych wyników przez zespół pokazali kibice. Ofiarą tego padł Mateusz Żyro, który spotkał się wielokrotnie z gwizdami i przezwiskami. Tuż po meczu zainteresowany zabrał głos i zdradził, jak z jego perspektywy wyglądał przebieg meczu.
- Nie tak to miało dzisiaj wyglądać, po prostu brakuje mi słów. W przerwie powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy szybko zdobyć kontaktowego gola i zrobiliśmy to. Później mieliśmy jeszcze sytuacje, ale bramka na 1:3 nas pogrzebała. Jest to dla nas ciężki moment, musimy wziąć się za robotę, bo tak nie może być - powiedział na antenie Canal+ Sport.
Michał Żyro stanął w obronie brata, tak nazwał zachowanie kibiców
Kilka zdań w sprawie zachowania kibiców Widzewa powiedział także starszy brat Mateusza, Michał. Były piłkarz, a aktualnie ekspert Canal+ Sport nie gryzł się w język i mocno zareagował na falę krytyki skierowaną w defensora.
- Zachowanie z trybun to trochę frajerstwo ze strony kibiców Widzewa. Mateusz to chłopak, który gra tam cztery lata, na palcach dwóch rąk można policzyć spotkania, które opuścił z powodu decyzji trenera, a tak gra od deski do deski - mówił na kanale Meczyki.
Do tego 33-latek dodał także fakt, że jego młodszy brat za każdym razem zabiera głos po meczach Widzewa, gdy jego koledzy w tym samym czasie omijają te obowiązki bardzo szeroko.
- On za każdym razem musi zabrać głos, a inni, którzy spędzają czas z kibicami, pokazują się w mediach społecznościowych, nie wypowiadają się na ten temat - tłumaczył.
Następny mecz Widzew Łódź rozegra w piątek 28 listopada. Będzie to spotkanie wyjazdowe z Piastem Gliwice w ramach 17. kolejki PKO BP Ekstraklasy.













