Reklama

Reklama

Ekspert: Ludzie wolą oglądać mecze przy paluszkach i piwie

- Negatywny wpływ na frekwencję na polskich stadionach ma ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych, ale także to, że sytuacja finansowa społeczeństwa jest kiepska. Wiele osób ogranicza środki przeznaczane na rozrywkę. Ludzie wolą zostać w domu i obejrzeć spotkanie ulubionej drużyny przy paluszkach i piwie - mówi w rozmowie z Interią specjalista ds. bezpieczeństwa pracujący w jednym z klubów Ekstraklasy.

Ekstraklasa. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!

- Podczas spotkań z policją i władzami Ekstraklasy dyskutujemy na temat kart kibica i nie ukrywam, że staramy się je wyeliminować. Każdy powinien mieć łatwy dostęp do Ekstraklasy, bo mamy naprawdę ładne i - co ważne - bezpieczne stadiony. A jednak wejście na nie jest mocno utrudnione - zaznacza w rozmowie z Interią specjalista ds. bezpieczeństwa pracujący w jednym z klubów Ekstraklasy.

- Staramy się robić wszystko, aby ułatwiać kibicom wejście na stadion. Na mecze z najlepszymi zespołami, jak Legia czy Lech chce wejść wielu kibiców, których nie interesują spotkania ze słabszymi drużynami. Niestety, takie osoby często rezygnują z wejścia na nasz obiekt z powodu konieczności wyrobienia karty i dopłacenia do niej. Gdyby nie to, kibiców byłoby znacznie więcej - nie ma wątpliwości ekspert.

Reklama

Konieczność wyrabiania kart kibica ma związek z zapisami Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. 

Sama procedura jest bardzo prosta i trwa około 5-10 minut, ale to niestety dodatkowa biurokracja, która odstrasza wielu kibiców przed przyjściem na stadion.

- Kluby liczą na to, że zapisy ustawy będą wkrótce zmienione. W sierpniu spotykamy się w Rembertowie w gronie kierowników ds. bezpieczeństwa klubów Ekstraklasy oraz przedstawicieli spółki zarządzającej rozgrywkami ligowymi. Będziemy dyskutować na temat zmian, jakie mogłyby być wprowadzone do ustawy. Chcielibyśmy, aby kibiców na stadionach było jak najwięcej - nie ukrywa nasz rozmówca.

Ekspert podkreślił, że priorytetem dla ludzi pracujących "za kulisami" meczów Ekstraklasy jest zapewnienie kibicom bezpieczeństwa i komfortu.

- Staramy się robić wszystko, aby polskie stadiony były przede wszystkim bezpieczne. Podejmujemy także różne działania, które mają na celu zwiększenie liczby osób przychodzących na trybuny w dniu meczu. Obniżamy ceny karnetów, organizujemy rozmaite akcje marketingowe dla kibiców. Robimy wszystko, aby polskie stadiony były kojarzone jako bezpieczne i przyjazne bazy dla sympatyków futbolu - mówi.

- Warto zwrócić uwagę, że w najmocniejszych ligach zachodnich procedury wejścia na stadion są znacznie prostsze niż u nas i korzystne dla kibiców, którzy chcą wejść np. tylko na jeden mecz danego zespołu - zauważa.

Zdaniem naszego rozmówcy negatywny wpływ na liczbę kibiców przychodzących na mecze Ekstraklasy ma nie tylko ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych, ale także... puste portfele wielu fanów futbolu i duża liczba meczów transmitowanych w telewizji.

- Niewykluczone, że negatywny wpływ na frekwencję na polskich stadionach ma ustawa, ale także to, że sytuacja finansowa społeczeństwa nie jest najlepsza. Wiele osób ogranicza środki przeznaczane na rozrywkę i wolny czas spędza w domu - zaznacza.

- Ważne jest także to, że liga jest w całości transmitowana i każdy kibic może obejrzeć nawet siedem meczów w kolejce na żywo w telewizji. To nie zachęca do tego, żeby wybrać się na stadion. Wiele osób woli zostać w domu i obejrzeć spotkanie ulubionej drużyny przy paluszkach i piwie - kończy ekspert.

Autor: Bartosz Barnaś

Średnia frekwencja na stadionach Ekstraklasy w trzech ostatnich sezonach:

Porównanie średniej frekwencji na meczach Ekstraklasy i wybranych lig europejskich:

Dowiedz się więcej na temat: frekwencja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje