Gospodarze dzisiejszego spotkania notowali niezwykle twarde wejście w nowy sezon. Po trzech kolejkach na ich koncie znalazł się ledwo jeden punkt wywalczony po remisie z Widzewem na inaugurację rozgrywek. GKS natomiast łączył dotąd rozgrywki ligowe z europejską przygodą. Przygodą piękną, choć zakończoną przez Hapoel Tel Awiw. Ale w Ekstraklasie ekipa Rafała Góraka nie zawodzi i choć przez toczące się eliminacje rozegrała jeden mecz mniej, wyprzedzała Motor dzięki trzem punktom zainkasowanych w starciu z Radomiakiem.
Co ciekawe, w trzech ostatnich meczach obu ekip padło 17 bramek. Kibice mieli więc prawo oczekiwać na kolejne spektakularne starcie, choć upał nie wpływał pozytywnie na intensywność niedzielnego starcia.
Na pierwszy celny strzał przyszło nam czekać do 18. minuty, gdy strzał głową na bramkę Motoru oddał Illa Szkuryn. Uderzył wprawdzie zbyt lekko, by pokonać bramkarza, ale i tak trudno było nie ulec wrażeniu, że wycisnął ile się da z niekomfortowej sytuacji.
26-latek był już znacznie groźniejszy, gdy mógł wpaść rozpędzony w pole karne po pięknym dograniu Bartosza Nowaka w jednym z kolejnych ataków. Wówczas do szczęścia zabrakło już niewiele - piłka obiła słupek. Niecelnie uderzał potem także Mateusz Wdowiak, szczęśliwie otrzymując w polu karnym piłkę odbitą przez jednego z obrońców. Trafił jednak tylko w boczną siatkę.
Na falę ataków przyjezdnych w końcu odpowiedział Motor, a dokładniej duet Karol Czubak - Mbaye Ndiaye. Kapitan Motoru rozegrał piłkę ze swoim senegalskim partnerem, po czym z ostrego kąta uderzył w stronę dalszego słupka. Zrobiło się groźnie, ale Gabriel Kobylak nie musiał nawet interweniować.
"9" w Barcelonie do wzięcia. Zapadła decyzja ws. napastnika. Koniec sagi
Zapis relacji na żywo z meczu Motor Lublin - GKS Katowice:
Motor Lublin - GKS Katowice. Dwa gole anulowane. Rozstrzygnięcie w 86. minucie
Po zmianie stron kibice goście błyskawicznie mieli okazję, by fetować trafienie Karola Czubaka, który skutecznie dobił obroniony przez bramkarza strzał, jaki oddał Mbaye Ndiaye. Cały stadion wykrzyczał już nawet nazwisko 26-latka, ale w tle trwała analiza VAR, która znacząco się przedłużała. W końcu odgwizdany został ofsajd. Bramka nie została więc uznana, a tablica wyników ponownie wskazywała bezbramkowy remis.
Pod lupę wzięta została także sytuacja z 60. minuty, po której piłkę umieścił w siatce Illa Szkuryn. Na spalonym mógł zostać złapany jednak nie sam strzelec, a asystujący mu Bartosz Nowak. I tak też było. Sędzia Patryk Gryckiewicz ponownie musiał więc "skasować" gola.
Czas mijał i gdy wydawało się, że obie drużyny ostatecznie podzielą się punktami, w 86. minucie w końcu nadeszło przełamanie. Bramkę dla Motoru wypracowali - a jakże - Mbaye Ndiaye oraz Karol Czubak. Senegalczyk kapitalnie obsłużył podaniem zewnętrzną częścią stopy snajpera Lublinian, który dopełnił formalności. Po bramce znów długo trwała analiza VAR, która jednak tym razem nie wykazała niezgodności z przepisami.
Gol Karola Czubaka pozwolił gospodarzom zakończyć fatalną serię, która - wliczając w to poprzedni sezon - trwała od 10 maja, a złożyło się na nią pięć meczów bez zwycięstwa. Drużyna Mariusza Misiury w końcu znów zgarnia trzy punkty w rozgrywkach Ekstraklasy.







![Polskie siatkarki przegrały w półfinale ME. O brąz zmierzą się z Serbią [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N9AYS4G0M3KLB-C401.webp)





![Polska - Serbia siatkówka kobiet. O której mecz o brąz ME? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9ATKR1T1RRH8-C401.webp)