Reklama

Reklama

Drzewiecki czeka na decyzję PZPN w sprawie ŁKS

Minister Sportu i Turystyki Mirosław Drzewiecki powiedział w poniedziałek w Łodzi, że czeka na sportową i uczciwą decyzję Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie licencji na grę w ekstraklasie dla ŁKS Łódź.

"W PZPN z pewnością zdają sobie sprawę, że wszyscy patrzą związkowi na ręce. Wierzę więc, że decyzja w sprawie ŁKS będzie sportowa i uczciwa. Mam nadzieję, że sprawa zakończy się pozytywnie dla ŁKS, bo wyżej cenię sobie wynik sportowy niż to, że ktoś nie dowiózł na czas jakiegoś dokumentu" - powiedział Drzewiecki.

Podkreślił, że "wynik sportowy" jest podstawową i ponad wszelką wątpliwość najważniejszą rzeczą w sporcie

"Wynik sportowy to bardzo prosta rzecz. Jak się wygrało na boisku i ograło innych, to w tabeli jest się wyżej od nich i wiadomo, że się nie spada. W sytuacji, jaka została stworzona przy rozpatrywaniu sprawy licencyjnej ŁKS pojawiło się, niestety, wielu chętnych, którzy bocznym wejściem chcą zostać w ekstraklasie lub do niej awansować. Dlatego potrzebna jest bardzo szybka decyzja PZPN, żeby przeciąć wszystko, co może świadczyć o tym, że gra nie toczy się fair" - wyjaśnił minister.

Reklama

Dodał, że członkowie komisji, która nie przyznała ŁKS licencji powinni odpowiedzieć na pytanie, czy inne kluby mające trudności finansowe różniły się czymś od ŁKS, że licencję otrzymały, czy też ich sytuacja była taka sama.

"Nie chciałbym, żeby doszło do takiej sytuacji, że nie wszystkie kluby w Polsce są traktowane jednakowo" - powiedział Drzewiecki.

Minister skomentował również sytuację Widzewa, który po decyzji Sądu Najwyższego uchylającego wyrok Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy PKOl czeka na ponowne rozpatrzenie sprawy przed Trybunałem.

"Tu nie ma co spekulować. Los Widzewa zależy od tego, jakie będzie uzasadnienie SN do wydanego wyroku. Jeśli będzie bardzo ostry zapis, że klub trzeba ukarać, to nie będzie żadnej dyskusji. Jeżeli czegoś takiego nie będzie, to jest możliwość, by Widzew był ukarany nie degradacją, a np. punktami ujemnymi" - wyjaśnił Drzewiecki.

Zdaniem ministra obecny rok nie jest ostatnim, w którym w przerwie między sezonami nie wiadomo jakie drużyny będą grały w najwyższej klasie rozgrywkowej.

"Krok po kroku zbliżamy się jednak do normalności. 250 osób ma zarzuty korupcyjne i pewnie już nie wróci do piłki nożnej. Tych ludzi się pozbędziemy. W PZPN zmiany następują, ale nie tak szybko, jakbyśmy chcieli. Trzeba jednak poczekać. Jestem pewny, że w roku 2012 będziemy nie tylko przygotowani do organizacji Euro 2012, ale też PZPN i polska piłka nożna będą w znacznie lepszej kondycji" - powiedział Drzewiecki.

Dowiedz się więcej na temat: Michał Czekaj | sportowy | minister | PZPN | Drzewiecki | ŁKS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje