Dramat rewelacji Ekstraklasy. Boniek reaguje: Padlina? Słabe określenie
W poniedziałkowy wieczór na zakończenie 24. kolejki Ekstraklasy Wisła Płock zagrała u siebie z Arką Gdynia. Jeszcze do niedawna zespół Mariusza Misiury był prawdziwą rewelacją Ekstraklasy. Teraz poniósł piątą porażkę z rzędu. Spotkanie z drugim z beniaminków brutalnie podsumował Zbigniew Boniek. - Tak słabo grającej Wisły Płock to ja dawno nie widziałem - powiedział były szef PZPN-u.

W rundzie jesiennej Wisła Płock wyglądała tak, że ręce same składały się do oklasków. W pierwszych sześciu meczach tego sezonu nie poniosła żadnej porażki, zanotowała pięć zwycięstw i tylko jeden remis. Po drodze zdarzały się wpadki, jednak beniaminek był bardzo solidny i regularny.
Po pięciu meczach z rzędu, w których Wisła dzieliła się punktami z rywalem, przerwę zimową sensacyjnie spędzała na fotelu lidera Ekstraklasy. Wydawało się, że od lutego forma zespołu nie powinna drastycznie spaść. I faktycznie, po wygranej 2:1 z Rakowem na start rundy wiosennej kibice ekipy z Płocka mogli być naładowani optymizmem.
Fatalna dyspozycja Wisły. Boniek nie gryzł się w język
Tymczasem zespół prowadzony przez Mariusza Misiurę od tamtej pory poniósł... pięć porażek z rzędu. Przegrywał kolejno z Piastem, Widzewem, Legią, Zagłębiem i w poniedziałek 9 marca z Arką na własnym stadionie.
"Arka potrzebowała kilkunastu minut, by zadać dwa ciosy. Najpierw centrę Kerka strzałem głową z pięciu metrów wykończył Dawid Kocyła. A prowadzenie podwyższył Gutkovskis, który w sytuacji sam na sam minął swobodnie Leszczyńskiego i skierował futbolówkę do pustej bramki" - relacjonował Łukasz Żurek z Interii Sport.
Ostatecznie Wisła poległa w Gdyni 0:3. W pięciu ostatnich meczach strzeliła zaledwie jednego gola. To olbrzymi kryzys beniaminka, który przed chwilą był na szczycie, a za chwilę może walczyć o utrzymanie. Poniedziałkowe starcie z Arką ostro skomentował Zbigniew Boniek.
Nazwanie tego padliną to jest naprawdę słabe określenie. No grali tak słabo... To była drużyna zorganizowana, która w obronie była bardzo trudna do trafienia. Natomiast dzisiaj, jakby Arka była bardziej skoncentrowana, to mogła to wygrać różnicą co najmniej 2-3 bramek więcej. Wyglądało to bardzo, bardzo słabo
Następnie były szef PZPN-u pochwalił drużynę Dawida Szwargi, po czym znów wrócił do analizy tego, co dzieje się w Płocku. - Tak słabo grającej Wisły Płock to ja dawno nie widziałem. To wcale nie umniejsza sukcesu Arki, natomiast gospodarze zawiedli na całej linii - podsumował, sugerując, że Wisła może martwić się o swoją sytuację w tabeli, biorąc pod uwagę to, w jakiej jest formie.
A ta wygląda następująco: Po 24 rozegranych spotkaniach beniaminek ma na koncie 33 punkty i zajmuje ósme miejsce. Tabela jest na tyle spłaszczona, że od strefy spadkowej klub z Płocka dzieli zaledwie pięć oczek. Następny mecz Wisła zagra na wyjeździe z Cracovią.














