Reklama

Reklama

Dlaczego Wisła i Legia narzekają na sędziów?

Ostatnio iskrzy na linii piłkarze, kluby - sędziowie. Najgłośniej narzeka Wisła na sędziów z Mazowsza, którzy prowadzili jej dziewięć meczów z rzędu, a Legia rewanżuje się wybrzydzaniem na krakowianina z gwizdkiem - Tomasza Musiała.

Gdybyśmy żyli w normalnym kraju, a nie w takim, który jeszcze do niedawna był skażony korupcją, nie doszukiwalibyśmy się spisków tam, gdzie ich nie ma. Dla mnie nieważne jest, gdzie mieszka sędzia, tylko jak wykonuje swój zawód. Jeśli robi to sumiennie, obiektywnie, a myli się po ludzku, przypadkowo, przez ułomność ludzkiego oka, to nie powinno nic stać na przeszkodzie, aby Tomasz Musiał prowadził mecz Wisła - Legia w Krakowie, a np. Marcin Borski "gwizdał" rewanż w stolicy.

Byłoby taniej, sędziemu płaciłoby się tylko należne za pracę, a nie jeszcze za dojazd i nocleg.

Reklama

Traf jednak sprawił, że Wisła - pewnie przypadkowo - została skrzywdzona przez sędziów w dwóch meczach z Legią u siebie (gol na 0-1 ze spalonego, a we wcześniejszym spotkaniu, po wyciągnięciu piłki zza linii końcowej, również gol na 0-1). Dlatego teraz, sparzona, dopatruje się spisku sędziów z Mazowsza, o czym głośno mówi prezes Ludwik Miętta-Mikołajewicz i trener Franciszek Smuda.

Ja tego spisku nie widzę - wiślacy w meczu ze Śląskiem dwa punkty stracili bardziej przez gapiostwo np. Mariusza Stępińskiego, a nie sędziego, ale podejrzliwość Wisły jest faktem. Dlatego na miejscu piłkarskiej centrali postarałbym się nie zaogniać i przez jakiś czas na mecze "Białej Gwiazdy" nie wysyłać Mazowszan. Mamy przecież tyle bogatych piłkarsko rejonów kraju.

Inna rzecz, to napastliwość piłkarzy Legii w stosunku do wspomnianego już Musiała. Chciałbym, aby zachowanie legionistów szło w parze z ich klasą sportową. Bluzganie, rzucanie "kur.." w kierunku arbitra, nie licuje z tym, co prezentują na murawie sportowo piłkarze Henninga Berga. Czy Musiał miał podstawy, by wyrzucić z boiska Tomasza Jodłowca? Miał. Czy przez sędziego przegrała Legia w Szczecinie? Nie. Bardziej przez nieskuteczność i gafy w obronie.

Oliwy do ognia dolał jeszcze piłkarz inteligentny i ułożony, jakim jest Jakub Rzeźniczak, który w pomeczowym wywiadzie oskarżył Musiała o zerwanie więzadeł krzyżowych Markowi Saganowskiemu.

Lodu na rozpalone głowy!

Szlachectwo zobowiązuje i legioniści w Ekstraklasie powinni wyznaczać wysokie standardy zachowania na boisku, tak jak czynią to w Lidze Europejskiej. Czy cała drużyna rzuciła się wywierać presję na arbitrze Eitanie Shmuelevichu, który w 46. min dał kartkę Michałowi Kucharczykowi za wznowienie gry z rzutu wolnego bez gwizdka, jak życzył sobie Izraelczyk? Nie, bo legioniści, zamiast na kłótniach z sędzią, skoncentrowali się na wygraniu meczu i właśnie tego dopięli. To jest właściwy kierunek, a nie awanturnictwo, jakie widzieliśmy w Szczecinie. 

Prezes PZPN-u Zbigniew Boniek na Twitterze wziął w obronę sędziego Musiała.

"Nareszcie włoski mecz w polskiej lidze. Legia nie dała rady strzelić drugiej bramki, Pogoń przeambitnie, najlepszy na placu- sędzia Musiał -))" - napisał Boniek.

Prezes Legii Bogusław Leśnodorski nie zgodził się z szefem piłkarskiej centrali. "To chyba Prezes inny mecz oglądał" - odpisał.

Boniek nie dał za wygraną: "Oglądaliśmy ten sam Prezes, gwarantuję -), mogliście w drugiej połowie strzelić 3 bramki."

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje