Deklasacja i fantastyczny rekord w Ekstraklasie. Oto nowy wicelider tabeli
Arka Gdynia uległa 0:3 Jagiellonii Białystok w ostatnim niedzielnym meczu 29. kolejki Ekstraklasy. Bohaterem spotkania okazał się Jesus Imaz, który jeszcze przed przerwą trafił do siatki dwukrotnie. Od dzisiaj jest najskuteczniejszym obcokrajowcem w krajowej elicie ze 110 golami na koncie. Końcowy rezultat ustalił rezerwowy Samed Bażdar tuż po wejściu na plac gry. Dzięki wygranej "Jaga" wskakuje na pozycję wicelidera tabeli.

W jesiennym starciu obu zespołów Arka przegrała na Podlasiu 0:4. Teraz nastał czas rewanżu. Mimo dużej różnicy miejsc w tabeli Jagiellonia wcale nie była murowanym faworytem niedzielnego spotkania.
Gdynianie terminują w strefie spadkowej i każdy punkt jest dla nich na wagę złota. Tymczasem "Jaga" nie rezygnuje z walki o mistrzowski tytuł. Przystępowała do tej konfrontacji ze świadomością, że triumf na Wybrzeżu oznacza awans na pozycję wicelidera.
Jesus Imaz nie przestaje strzelać. Hiszpan z rekordem Ekstraklasy, dwa ciosy w 38 minut
- Chcę wrócić do fundamentu i zobaczyć zespół, który gra na większej swobodzie, z większym polotem. Wierzę w tę drogę. Wierzę, że finalnie się to obroni - mówił na przedmeczowej konferencji prasowej trener gości, Adrian Siemieniec.
W trzech poprzednich potyczkach ligowych białostoczanie ugrali ledwie dwa punkty. Kolejne potknięcie na dobre oddalałoby drużynę od ścisłej czołówki. Na to mistrzowie Polski z 2024 roku nie mogli sobie pozwolić.
Efekt? Już po dziewięciu minutach było 1:0. Po wymianie kilku szybkich podań w polu karnym gospodarzy piłka trafiła do Jesusa Imaza, a ten strzałem bez przyjęcia dopełnił z kilku metrów formalności.
35-letni Hiszpan stał się w ten sposób najskuteczniejszym zagranicznym snajperem w dziejach Ekstraklasy. Więcej o jego rekordzie piszemy TUTAJ.
Niewiele brakowało, a Arka zdobyłaby się na podwójny odwet. Doskonałych okazji bramkowych nie wykorzystali jednak Dawid Gojny i Vladislavs Gutkovskis. Obaj pudłowali z najbliższej odległości.
Znacznie lepszą precyzją dysponował tego dnia Imaz. W 38. minucie trafił do siatki po raz drugi, znów uderzając tuż sprzed pola bramkowego. Na koncie ma już 110 goli zdobytych w krajowej elicie.
Zaraz po zmianie stron gospodarze zmarnowali kolejną świetną okazję. Tym razem głową groźnie uderzał Dominick Zator. Na posterunku był jednak stojący między słupkami Sławomir Abranowicz.
Jagiellonia nie ograniczała się do pilnowania korzystnego rezultatu. Kilkanaście minut przed końcowym gwizdkiem podwyższyła prowadzenie na 3:0. Wejście smoka zaliczył Samed Bażdar. Kilka chwil po pojawieniu się na murawie uderzył nie do obrony po dograniu z bocznego sektora boiska i... było po zawodach.
Dzięki wygranej "Żubry" zasiadają na fotelu wicelidera. Do otwierającego tabelę Lecha Poznań tracą tylko trzy punkty. Powtórzenie sukcesu sprzed dwóch lat znów staje się realnym celem.













