Cztery gole w Radomiu, hat-trick gwiazdy i czerwona kartka. Marciniak wezwany do VAR-u
31. kolejkę PKO BP Ekstraklasy kończył mecz w Radomiu. Z Radomiakiem mierzyła się Lechia Gdańsk. Oba kluby grają o inne cele. Ekipa gospodarzy wciąż marzy o Europie, z kolei Lechia broni się przed spadkiem. Po tym meczu bliżej celu jest Radomiak, który wygrał 3:1 po hat-tricku Tapsoby. Tym samym gospodarze do strefy europejskich pucharów tracą już w tym momencie tylko trzy oczka.

Wydaje się, że wszystko w PKO BP Ekstraklasie zmierza ku obronie tytułu przez Lecha Poznań. Ekipa Nielsa Frederiksena w kluczowych meczach prezentuje się najlepiej, a do końca pozostały jej ledwie trzy mecze. Za plecami "Kolejorza" trwa jednak walka o reprezentowanie Polski w europejskich pucharach.
Najbliżej są Górnik, GKS i Jagiellonia. Oprócz nich w gronie chętnych są jeszcze przynajmniej cztery zespoły. Tę listę zamyka Radomiak, który przed 31. kolejką plasował się na 11. miejscu. Do Radomia w poniedziałkowy wieczór przyjechała Lechia Gdańsk, którą od gospodarzy dzieliły dwa oczka.
Radomiak triumfuje. Europa coraz bliżej
Mimo tego w Gdańsku i tak obawiają się jednak, że klub ostatecznie może spaść z rozgrywek. Mecz w Radomiu wydawał się kluczowy w kontekście tego, co wydarzy się z Lechią w kolejnych tygodniach. Faworytem tej rywalizacji byli gospodarze, którzy wygrali dwa ostatnie mecze. Lechia w trzech poprzednich nie potrafiła zgarnąć trzech punktów.
Strzelanie w Radomiu mogło rozpocząć się już w 18. minucie, gdy z woleja z dystansu w poprzeczkę huknął Balde. Wówczas zabrakło centymetrów. Tych nie brakowało kilka minut później. W 26. minucie doskonałą piłkę w pole karne posłał wspomniany właśnie Balde. Wrzutkę głową wykończył Tapsoba.
10 minut później sytuacja Radomiaka się skomplikowała. Czerwoną kartkę pokazaną przez Szymona Marciniaka obejrzał bowiem Blasco, który sfaulował wychodzącego na czystą pozycję rywala. Nie przeszkodziło to jednak gospodarzom w podwyższeniu prowadzenia. W 45. minucie dublet strzałem z dystansu skompletował Tapsoba.
Do przerwy Radomiak prowadził więc 2:0, ale całą drugą połowę musiał grać w osłabieniu. Trzy minuty po rozpoczęciu drugiej części rywalizacji Tapsoba skompletował hat-tricka. Znów podawał Balde, a tym razem sprytnym strzałem stopą wykończył akcję zawodnik z Burkina Faso.
Wydawało się, że właściwie już jest po meczu. W 66. minucie Marciniak został jednak wezwany do VAR-u, aby zweryfikować zagranie ręką po strzale Neugebauera. Arbiter nie zastanawiał się ani chwili. Wskazał na rzut karny, a do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Bobcek. Stały fragment gry wykorzystał.
Lechia przynajmniej wynikowo w połowie wróciła do meczu. Na tym się jednak skończyło. Hat-trick Tapsoby rozstrzygnął to spotkanie. Radomiak wygrał 3:1, a ten wynik sprawia, że gospodarze są już tylko trzy oczka za czwartą Jagiellonią, która ma mecz zaległy. Lechia z kolei spadła na ostatnie bezpieczne miejsce - 15. lokatę. Jej przewaga nad 16. Widzewem to ledwie dwa punkty.











