Reklama

Reklama

Czego nie rozumie Thomas von Heesen

Trener Lechii Gdańsk Thomas von Heesen po porażce z Cracovią 0-3 nie wytrzymał presji. Nie doczekał nie tylko do pytań, ale nawet do momentu przetłumaczenia jego wypowiedzi. Wyszedł z sali konferencyjnej i tyle go widzieli. Język polski to nie jedyne, czego nie rozumie niemiecki szkoleniowiec.

Presja, stres, emocje, porażki - to chleb powszedni każdego trenera na świecie. Nawet Pepa Guardioli czy Luisa Enrique.

Reklama

Każdy z nich jednak radzi sobie z tym w jakimś stopniu, a rutyniarz jakim jest von Heesen powinien tym bardziej.

Jednak porażka - w opinii von Heesena całkowicie spowodowana przez Maka, który lekkomyślnie wyleciał z boiska na początku spotkania, zbiły Niemca z tropu.

Zapomniał o oczywistych faktach:

- konferencje są organizowane z myślą o kibicach, którzy są głównym sponsorem - pośrednio, bądź bezpośrednio - tego piłkarskiego teatru. Media im tylko przekazują słowa trenerów, piłkarzy,

- tłumaczem była kobieta i chociażby przez szacunek dla nich powinien poczekać, aż dokona tłumaczenia, by później przeprosić, że nie odpowie na żadne pytana, a nie ostentacyjnie wychodzić,

- nawet na najtrudniejsze pytanie mógł odpowiedzieć coś w stylu: "To pana opinia, ja nie zamierzam jej komentować",

- znam dobrze wszystkich przedstawicieli mediów, jakich zlekceważył von Heesen i mogę zaręczyć, że nikt by go nie ugryzł,

- konferencje prasowe są wymogiem narzuconym przez Ekstraklasę SA. I choć von Heesen jest pracownikiem Lechii, to jednak uczestniczył w rozgrywkach Ekstraklasy, a nie o Puchar Prezydenta Gdańska. Dlatego powinien respektować prawa i obowiązki sponsora, jakim jest Ekstraklasa SA,

- jeśli był zdenerwowany, zawsze mógł wysłać do dziennikarzy asystenta i świat by się nie zawalił.

Miejmy nadzieję, że to ostatni taki przykład braku profesjonalizmu i to jeszcze w wykonaniu człowieka, który powinien tego nas uczyć.
 

Dowiedz się więcej na temat: Thomas von Heesen | Lechia Gdańsk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje