Cudowne trafienie w Łodzi, wychowanek pogrążył Zagłębie. Czekali aż 49 dni
Od 21 września Widzew Łódź czekał na ligowe zwycięstwo przed własną publicznością. A piłkarze sprawili kibicom piękny prezent w trakcie długiego weekendu. Podopieczni Daniela Myśliwca odnieśli pewne zwycięstwo 2:0 nad Zagłębiem Lubin, a bohaterem spotkania został Jakub Sypek. Wychowanek "Miedziowych" strzelił dwie bramki, z czego druga może pretendować do miana gola miesiąca w Ekstraklasie.

Tylko jeden z pięciu meczów poprzedzających sobotnie starcie z Zagłębiem Lubin wygrał Widzew. Z tego powodu pod adresem podopiecznych Daniela Myśliwca coraz częściej padały zarzuty o brak zaangażowania, wątpliwą jakość gry skrzydłowych, czy przestrzelonych pomysłów taktycznych trenera. Na tle Legii Widzew
wypadł nieźle. Ale cóż z tego, skoro nie przywiózł z Warszawy ani jednego punktu.
Szkoleniowiec gospodarzy przed pierwszym gwizdkiem arbitra zapowiadał, że jego zawodnicy pokażą się na pewno w sobotę przed własną publicznością z jak najlepszej strony. I po pierwszej połowie można było śmiało powiedzieć, że słowa dotrzymał.
Ekstraklasa. Błyskawiczny gol ustawił mecz Widzewowi
Już jedna z pierwszych akcji bramkowych Widzewa zakończyła się bramką. Atak z prawego skrzydła z powodzeniem wykończył krytykowany w ostatnim czasie Jakub Sypek, a Widzew wyszedł w 7. minucie na prowadzenie. Miał jeszcze kilka dogodnych okazji do podwyższenia go, ale dwukrotnie piłka zamiast do siatki, trafiała w słupek bramki Dominika Hładuna.
Sypek show w Łodzi. Kibice Widzewa czekali na to aż 49 dni
Kapitalnie dla przyjezdnych mogła rozpocząć się druga połowa meczu w "Sercu Łodzi". Wdowiak otrzymał świetną piłkę, jednak przegrał rywalizację z Rafałem Gikiewiczem. To Zagłębie przejęło jednak inicjatywę i naciskało coraz mocniej. W 68. minucie w polu karnym "Miedziowych" padł Kerk, ale gwizdek arbitra milczał.
Cudownym trafieniem popisał się 71. minucie Jakub Sypek, który był jednym z najaktywniejszych zawodników Widzewa. Kozlowsky wstrzelił piłkę w polu karnym, a 23-latek tylko czekał, aż ta spadnie mu na nogę. Przymierzył z powietrza na tyle celnie, że nie dał szans na skuteczną interwencję Hładunowi.
Zagłębie w teorii miało więcej z gry, ale gole strzelał Widzew. Gospodarze triumfowali przed własną publicznością, na co kibice czekali dokładnie 49 dni. A udało się zachować także czyste konto, co również nie zdarzyło się od starcia z Pistem.















