Cofnięty karny i dwa ciosy. Emocje w Lublinie na koniec piłkarskiej niedzieli
Niedzielne emocje związane z rozgrywkami PKO BP Ekstraklasy miały swój finisz na wschodzie Polski, gdzie Motor Lublin podjął Raków Częstochowa - z tej potyczki zwycięsko wyszła ekipa gości, która zatriumfowała 2:0, a wielkim bohaterem "Medalików" został Ante Crnac. Tym samym beniaminek, który na powrót na najwyższy szczebel rozgrywkowy czekał aż 32 lata, z pewnością nie zaliczył w bieżącej kampanii inauguracji marzeń. Sezon wszak jeszcze oczywiście długi.

Polscy sympatycy futbolu w końcu się doczekali - po wielu tygodniach wakacyjnej przerwy nareszcie powróciły rozgrywki PKO BP Ekstraklasy, a wraz z nimi wielkie emocje, a czasem i pewne kontrowersje. Niedziela 21 lipca rozpoczęła się od remisu Cracovii z Piastem, następnie Lech zwyciężył z Górnikiem (zdobywając jedną z bramek po karnym, który wzbudził ogrom dyskusji).
W końcu o godz. 20.15 do akcji ruszyły Motor Lublin i Raków Częstochowa - i od początku zapowiadało się to na dosyć ciekawą konfrontację, bowiem mowa była o beniaminku, który na powrót do ekstraklasowej rywalizacji czekał trzy dekady oraz o zespole, który znowu chce marzyć o mistrzostwie kraju.
PKO BP Ekstraklasa. Motor Lublin - Raków Częstochowa: Przebieg i wynik meczu
Trzeba przy tym przyznać, że nie brakowało wcale dużo, by to gospodarze napoczęli wynik - w okolicach 20. minuty bramkarz "Medalików" Kacper Trelowski popełnił spory błąd i przekazał piłkę... Michałowi Królowi, natomiast wkrótce potem odkupił swoje winy, interweniując przy strzale gracza "Żółto-Biało-Niebieskich".
Niedługo potem... arbiter główny Jarosław Przybył odgwizdał rzut karny na korzyść Rakowa, doszukując się w polu karnym zagrania ręką ze strony Kamila Kruka. Wówczas jednak interweniował VAR, a sędzia po konsultacji cofnął pierwotną decyzję, dochodząc do wniosku, że obrońca de facto trzymał ręce przy ciele.
W pierwszej połowie piłka wpadła w końcu do siatki w 32. minucie - wówczas to akcję napędził Władysław Koczerhin, który odegrał do Frana Tudora, a ten błyskawicznie podał w stronę Ante Crnaca, który z lekkością pokonał Ivana Brkicia.
Rezultat bardzo długo się nie zmieniał, choć np. blisko doprowadzenia do wyrównania był chociażby Piotr Ceglarz, który w 64. minucie uderzył z woleja tuż nad poprzeczką. Marzenia "Motorowców" pogrzebał koniec końców w 87. minucie Dawid Drachal, którego błyskotliwym podaniem obsłużył... Crnac.
Tym samym ekipa spod Jasnej Góry zgarnęła komplet punktów na otwarcie nowego sezonu, a gospodarze zaliczyli twarde lądowanie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Kolejna szansa na to, by zdobyć pierwsze "oczka" będzie jednak już niebawem.
PKO BP Ekstraklasa. Kiedy kolejne mecze Motoru Lublin i Rakowa Częstochowa?
Motor w drugiej kolejce zmierzy się z Lechią Gdańsk - pierwszy gwizdek wybrzmi tutaj 26 lipca o godz. 20.30. Podopieczni Marka Papszuna tymczasem w następnej serii gier spróbują swych sił przeciwko Cracovii - początek starcia 29 lipca o godz. 19.00.
W poniedziałek 22 lipca tymczasem czekać nas będzie jeszcze jedno spotkanie kolejki pierwszej - o godz. 19.00 Stal Mielec zagra z Widzewem Łódź. Na relację na żywo z tego spotkania zapraszamy naturalnie do Interii Sport.











