Reklama

Reklama

Chrapek: Chcę osiągać sukcesy

-Poznań to wspaniałe miasto, wspaniali fani. Jest też bardzo mocna drużyna, z którą chcę osiągać sukcesy - mówi w rozmowie z INTERIA.PL Krzysztof Chrapek, nowy napastnik poznańskiego Lecha.

Nowy gracz poznańskiej jedenastki pochodzi z Czechowic - Dziedzic. Swoje pierwsze piłkarskie szlify zdobywał w Górniku Brzeszcze. W ostatnich czterech sezonach reprezentował barwy Podbeskidzia - Bielsko - Biała. W barwach popularnych "Górali" rozegrał 104 spotkania i zdobył 33 bramki.

INTERIA.PL: Panie Krzysztofie dlaczego wybrał Pan Lecha Poznań?

KRZYSZTOF CHRAPEK: - Tak jak podkreślałem już wcześniej kibicuję temu klubowi od początku jego fuzji. Poznań to wspaniałe miasto, wspaniali fani. Jest też bardzo mocna drużyna, z którą chcę osiągać sukcesy. Te czynniki głównie zadecydowały.

Reklama

Kluby jednak dogadywały się między sobą dość długo. Może Pan teraz zdradzić jakieś kulisy swojego transferu do Poznania?

- Ja od początku byłem zdecydowany na grę w Lechu. Kluby rozmawiały tak długo, bo były rozbieżności między zainteresowanymi stronami dotyczące finansów. A dokładniej kwoty odstępnego za moją osobę. Trochę to rzeczywiście trwało, ale na szczęście wszystko skończyło się pozytywnie. Myślę, że wszystkie strony tej transakcji są zadowolone.

Jakie stawia Pan sobie cele w swoim debiutanckim sezonie w ekstraklasie?

- Przede wszystkim wszystko ze spokojem, powoli. Najpierw muszę poznać nowych kolegów, sztab szkoleniowy. Następnym krokiem będzie wdrożenie się w nowy system gry poznańskie jedenastki. Poza tym muszę ciężko solidnie potrenować. Tak jak zawsze na zajęciach muszę dawać z siebie 100 procent swoich możliwości. A jak będzie dalej? Zobaczymy. Wszystko zależy od mojej osoby oraz od decyzji trenera. Mam jednak nadzieję, że na początek uda mi się regularnie być w osiemnastce meczowej.

Jakie są największe atuty Krzysztofa Chrapka?

- Ciężko mi tak siebie teraz zareklamować. To co potrafię pokaże, zweryfikuje w najbliższym czasie boisko. Wydaje mi się, że jestem szybkim zawodnikiem. Od małego już nikt nie mógł mnie dogonić. Mam nadzieję, że z tą szybkością, zaangażowaniem moja osoba przyda się w Poznaniu.

Obecnie trenerem Lecha Poznań jest Jacek Zieliński. Czy miał Pan może styczność wcześniej z tym trenerem?

- Nie. Jednak bardzo dużo dobrego słyszałem o Jacku Zielińskim. O moim nowym szkoleniowcu dużo opowiadał mi Piotr Rocki, który miał przyjemność z nim pracować w Grodzisku Wielkopolskim. Mówił, że jest to idealny trener dla mnie. Przyglądający się, podchodzący do piłkarzy bardzo indywidualnie. Piotr stwierdził, że pod okiem Jacka Zielińskiego mogę się jeszcze bardziej rozwinąć. Mam nadzieję, że wszystko to się potwierdzi. Jestem dobrej myśli, z dużym optymizmem przystępuję do pracy.

Grając w Lechu Poznań chce Pan pójść drogą chociażby Roberta Lewandowskiego, który dość płynnie przeszedł z pierwszej ligi do ekstraklasy?

- Nie ukrywam, że tak. W pierwszej lidze piłka jest bardziej siłowa, agresywna. W ekstraklasie gra się bardziej taktycznie, kombinacyjnie. Mam nadzieję, że z tą różnicą poziomów dam sobie szybko radę. I niebawem dołączę do poziomu sportowego Roberta Lewandowskiego, czy Sławomira Peszki.

****

Nowy nabytek klubu z Bułgarskiej już jutro rano (godz. 7:20) odleci na zgrupowanie do niemieckiego Bad Reichenhall, gdzie piłkarze poznańskiego Lecha od kilku dni szlifują formę przed zbliżającym się ligowym sezonem 2009/20010.

Prawdopodobnie pozyskanie młodego snajpera nie jest ostatnim wzmocnieniem ekipy ze Stolicy Wielkopolski w tym okienku transferowym. Ewentualnie nowe twarze mogą pojawić się już pod koniec następnego tygodnia.

W Poznaniu rozmawiał Łukasz Klin

Reklama

Reklama

Reklama