Były reprezentant Polski usłyszał o powrocie Feio. Uderzył w czuły punkt. To zaboli
W czwartek Goncalo Feio oficjalnie został zaprezentowany jako nowy trener Radomiaka Radom. Po nieudanej, ekspresowej przygodzie we Francji błyskawicznie wrócił do Ekstraklasy. - Ze słowami Portugalczyka o przywiązaniu do swojego byłego klubu jest jak z całowaniem herbu przez niektórych piłkarzy - komentuje ironicznie Radosław Kałużny, który ewidentnie nie jest zwolennikiem młodego szkoleniowca.

Stało się. Po odejściu z Legii i niespełna dwutygodniowej pracy we francuskim USL Dunkerque Goncalo Feio powrócił do Ekstraklasy. Portugalczyk objął zespół Radomiaka Radom, który rozstał się z jego rodakiem - Joao Henriquesem.
- Goncalo Feio to trener, który bardzo dobrze zna polskie realia i dysponuje bogatym doświadczeniem. Jesteśmy przekonani, że jego wiedza oraz sposób pracy przyczynią się do rozwoju drużyny i realizacji długofalowych celów klubu - powiedział Antonio Ribeiro, dyrektor sportowy ekipy z Radomia.
Zawrzało po powrocie Feio do Ekstraklasy. Były kadrowicz grzmi: To straszne
Powrót 35-latka do naszej ligi odbił się szerokim echem w środowisku piłkarskim. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" swoją opinię w tym temacie wygłosił Radosław Kałużny. 41-krotny reprezentant Polski nie zważał na słowa.
- Jedno jest pewne - rzuca je (słowa) na wiatr, bo przecież zapowiadał, że Legia Warszawa będzie ostatnim polskim klubem, który poprowadzi - rozpoczął. - Ze słowami Portugalczyka o przywiązaniu do swojego byłego klubu jest jak z całowaniem herbu przez niektórych piłkarzy. W jednym sezonie ślinią, niby z miłości i przywiązania, herb jednego klubu, w kolejnym innego - dodał.
Według Kałużnego "niektórym wyraźnie nie chce się szukać ani na zagranicznym ani na naszym rynku". - Bierzemy znanego i… już chciałem powiedzieć lubianego, lecz akurat o Feio tego nie da się powiedzieć. Cóż, potrafi otoczeniu zaleźć za skórę, co wielokrotnie udowodnił - twierdzi.
Z wypowiedzi 51-latka można wywnioskować, że jego zdaniem Radomiak popełnił błąd, zatrudniając ekspresyjnego szkoleniowca, o którym za czasów Legii cicho nie było. - Straszne, że niektórzy się na to nabierają. Na tanie gesty. Jak z tekstem Goncalo Feio o Legii, że gotów jest za nią umrzeć - podsumował.
Na ten moment klub z Radomia zajmuje 11. miejsce w tabeli z szesnastoma punktami na koncie. Goncalo Feio na ławce trenerskiej nowego pracodawcy zadebiutuje w najbliższy poniedziałek. Wraz z zespołem uda się do Gdańska na mecz z Lechią.















