Burza wokół Legii, Komisja Ligi wkroczyła do akcji. Domagają się dyskwalifikacji
Niemałą burzę w polskich mediach wywołał oficjalny komunikat PKO BP Ekstraklasy, zgodnie z którym kara zawieszenia dla Rafała Augustyniaka została anulowana. Tym samym jeden z liderów Legii będzie mógł wystąpić w prestiżowym starciu z Widzewem Łódź. Cofinięcie czerwonej kartki oburzyło wielu kibiców, a ostry komentarz do sprawy zamieścił także właściciel Pogoni Szczecin - Alex Haditaghi. Przekaz płynący ze środowiska jest jasny - domagają się dyskwalifikacji.

Czerwona kartka, którą już w 21. minucie otrzymał Rafał Augustyniak ustawiła niejako rywalizację z Lechem Poznań.Legia Warszawa przegrała z odwiecznym rywalem aż 0:4, a kibice stołecznej ekipy byli oburzeni faktem, że 32-latek został wyrzucony z boiska, choć sędzia Lasyk pierwotnie pokazał mu tylko żółtą kartkę. Po analizie VAR zmienił zdanie i kolor kartki na czerwony.
Augustyniak niesłusznie wyrzucony? Komisja Ligi cofnęła zawieszenie
W opinii ekspertów na czele z Adamem Lyczmańskim z CANAL+, "Wojskowi" zostali przez arbitra skrzywdzeni.
- Moje zdanie jest w tej kwestii ciut inne. Przede wszystkim nie oceniajmy po stopklatkach, bo to jest bardzo mylące i niestety nie zawsze prawdziwie. Ten atak na stopklatce faktycznie wygląda nieciekawie, ale chciałbym, żebyśmy wyróżnili dwa terminy - nierozważny atak w nogi przeciwnika i poważny, rażący faul. Ten pierwszy, to żółta kartka, drugi to czerwona. Które z tych określeń pasuje do tego przewinienia? Moim zdaniem to pierwsze - stwierdził.
Marek Papszun także czuł się potraktowany niesprawiedliwie i podkreślał, że kara powinna zostać cofnięta. I tak też się stało. W środę oficjalna strona PKO BP Ekstraklasy przedstawiła ostateczną decyzję Komisji Ligi. Według niej sędzia Lasyk popełnił błąd, a zawieszenie dla Augustyniaka cofnięto. W związku z tym nie zabraknie go w arcyważnym i prestiżowym meczu z Widzewem Łódź.
"W związku z wiążącym stanowiskiem Kolegium Sędziów PZPN Komisja Ligi anulowała czerwoną kartkę. Konsekwencją błędu sędziowskiego jest także to, że w rejestrze napomnień z tego meczu nie będzie figurować żadna kartka dla Rafała Augustyniaka, gdyż regulamin dyscyplinarny PZPN nie przyznaje organom dyscyplinarnym ingerencji w decyzje sędziowskie poprzez możliwość zamiany czerwonej kartki na żółtą" - brzmi najważniejsza część oświadczenia.
Burza po decyzji ws. Augustyniaka. Właściciel Pogoni grzmi
Jak można było się spodziewać, w środowisku zawrzało. Sieć zalała fala komentarzy protestujących wobec zmianie decyzji względem Augustyniaka. Działaczy oskarżano o sprzyjanie Legii, bronienie jej przed spadkiem i tym podobne. Oburzenie panowało nie tylko w obozie Widzewa i Lecha, lecz również innych przedstawicieli Ekstraklasy na czele z Pogonią Szczecin.
Musi być fajnie być Legią. Inne zasady, inne traktowanie!
Wątpliwości protestujących budził fakt, że wejście Agustyniaka w Lego Bengtssona na stopklatkach wyglądało poważnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę nienaturalnie wykrzywioną i narażoną na poważny uraz nogę Szweda.
"Za ten faul powinna być czerwona kartka, atak na stopę i staw skokowy od tyłu. I była! Tylko skorumpowana komisja pro Legijna w PZPR mogłaby czerwoną kartkę za ten faul cofnąć"; "Niestety układy"; "Banda z warszawki pilnuje interesu Miodudkiego" - przekaz ze strony sporej części kibiców był jasny - domagają się oni dyskwalifikacji Augustyniaka na więcej niż jeden mecz. Nie zabrakło także porównań do sytuacji z Luisem Palmą.
We wrześniu w meczu z Rakowem w Częstochowie Honduranin otrzymał czerwoną kartkę, która poskutkowała zawieszeniem na dwa spotkania w bardzo podobnej sytuacji. Wówczas mimo protestów kara została podtrzymana. Nic więc dziwnego, że fani "Kolejorza" byli wręcz wściekli po cofnięciu zawieszenia Augustyniaka.
Legia Warszawa podejmie Widzew Łódź w piątek w ramach 31. kolejki Ekstraklasy. Relacja na żywo z tego spotkania w Interia Sport.














