Od dłuższego czasu w Polsce pojawił się trend polegający na sprowadzaniu Hiszpanów z solidnym doświadczeniem na drugim i trzecim szczeblu rozgrywkowym w swoim kraju. Wielokrotnie takie transfery kończyły się bardzo pozytywnie, a zawodnicy szybko wkomponowywali się w realia Ekstraklasy. Nie raz zdarzało się, że nasza liga posłużyła im jako trampolina do gry w ligach o większym potencjale piłkarskim lub finansowym (nierzadko jedno z drugim się łączyło).
Adrian Dieguez bez większych problemów wpasował się w tę prawidłowość. Hiszpański środkowy obrońca trafił do Jagiellonii Białystok latem 2023 roku, zamieniając Ponferradinę na "Jagę", która kilka miesięcy wcześniej do samego końca musiała drżeć o ligowy byt. Adrianowi Siemieńcowi, który przejął zespół w trudnym momencie, udało się utrzymać w Ekstraklasie, a w kolejnym sezonie stworzył z niej największą rewelację ostatnich lat.
Sezon 2023/24 Jagiellonia Białystok zakończyła historycznym, pierwszym mistrzostwem Polski. Kwestia tytułu była nierozstrzygnięta aż do ostatniej serii spotkań. Zdecydowane zwycięstwo nad zdegradowaną Wartą Poznań pozwoliło Białostoczanom na wielkie święto.
Dieguez od samego początku był jednym z podstawowych elementów maszyny skonstruowanej przez trenera Siemieńca. W mistrzowskim sezonie zanotował 30 występów w lidze. Na starcie nowego sezonu, gdy presja była zdecydowanie większa, Hiszpan również nie stracił swojego miejsca w składzie. Regularnie występował nie tylko w Ekstraklasie, ale również i w europejskich pucharach. Ubiegły rok zakończył czerwoną kartką otrzymaną w przegranym 0:1 meczu Ligi Konferencji z czeską Mladą Boleslav. Od tego momentu wszystko się poważnie skomplikowało.
Jagiellonia jak wiele polskich klubów zimową przerwę wykorzystała na zgrupowanie w Turcji. Dieguez podczas pobytu nad Bosforem doznał poważnej kontuzji, która zmusiła go do powrotu do Polski. Badania przeprowadzone na miejscu nie pozostawiały wątpliwości - środkowy obrońca "Jagi" uszkodził więzadło poboczne, co wykluczyło go z gry praktycznie do końca sezonu. Dieguez w minionej kampanii na boisku pojawił się jeszcze tylko jeden raz - wszedł na boisko w końcówce meczu 31. kolejki z Górnikiem Zabrze.
Sfrustrowany zawodnik żegna się z klubem. Rozstanie w "atmosferze wzajemnego szacunku"
Dieguez z podstawowego defensora, od którego rozpoczynano ustalanie składu, stał się głębokim rezerwowym, na którego trener niechętnie sięga nawet w kryzysowym momencie. Taka sytuacja miała miejsce w pierwszym meczu II rundy eliminacji Ligi Konferencji z serbskim FK Novi Pazar. Jej kulisy opisał portal "Weszło". W momencie, gdy potrzeba było zmienić Yukiego Kobayashiego, Siemieniec sięgnął po Dusana Stojinovicia. Wywołało to wielką frustrację Diegueza, który postanowił opuścić ławkę rezerwowych. Po reprymendzie ze strony członka sztabu szkoleniowego Hiszpan wrócił do zespołu, ale sprawy poszły zdecydowanie za daleko. Tym bardziej, że Dieguezowi w przeszłości zdarzała się już niesubordynacja. Pojawiały się również wieści o niskim zaangażowaniu piłkarza w proces treningowy.
Po meczu ligowym z Widzewem Łódź, w którym Dieguez karnie pozostał poza kadrą meczową, trener Jagiellonii nie chciał otwarcie odnosić się do przyszłości Hiszpana w klubie. Władze Jagiellonii postanowiły długo nie zwlekać i we wtorek oficjalnie poinformowały o zakończeniu współpracy z Adrianem Dieguezem.
- Adrian Dieguez nie jest już zawodnikiem Jagiellonii Białystok. Kontrakt z urodzonym w Madrycie środkowym obrońcą został rozwiązany za porozumieniem stron. Po rozmowach przedstawicieli klubu z zawodnikiem obie strony doszły do wniosku, że dotychczasowa formuła współpracy się wyczerpała, a najlepszym rozwiązaniem będzie rozstanie w atmosferze wzajemnego szacunku - poinformował klub za pośrednictwem swojej oficjalnej strony internetowej.
Po rozwiązaniu umowy z Dieguezem oraz dużo wcześniej sfinalizowanym odejściu Mateusza Skrzypczaka, Jagiellonia będzie musiała zadbać o wypełnienie luki na pozycji środkowego obrońcy. Od początku sezonu duet stoperów stanowią sprowadzeni do klubu Bernardo Vital i Yuki Kobayashi. W odwodzie pozostaje jeszcze Dusan Stojinović, jednak to może być za mało w momencie, gdy Jagiellonia planuje jesienią regularnie występować w Europie.
Zobacz również:














