Borek widzi, co dzieje się w Legii. Nie wytrzymał. Cios w jedną osobę
Legia Warszawa zimę spędzi na przedostatnim miejscu w tabeli Ekstraklasy. W klubie od kilku tygodni panuje olbrzymi kryzys. Oliwy do ognia po niedzielnej porażce z Piastem Gliwice dolał Fredi Bobić, który w gorzkich słowach podsumował stan zespołu. Podczas poniedziałkowego programu "Kanału Sportowego" pracę Niemca pod lupę wziął Mateusz Borek.

0 - tyle meczów pod wodzą Inakiego Astiza wygrała Legia Warszawa. Hiszpan miał być trenerem tylko przez chwilę. W rzeczywistości poprowadził drużynę już w dziewięciu spotkaniach, w których "Wojskowi" nie odnieśli żadnego zwycięstwa. W niedzielę odnotowali szóstą porażkę.
Legia znów przegrała z Piastem, tym razem 0:2 na stadionie przy ul. Łazienkowskiej. Tydzień temu poległa 0:1 w Gliwicach. Efekt jest taki, "Wojskowi" przezimują na 17., czyli spadkowym miejscu tabeli z zaledwie dziewiętnastoma punktami na koncie.
Borek wyszedł z siebie. Tak podsumował pracę Bobicia
Niedługo po zakończeniu niedzielnego starcia przed kamerami Canal+Sport stanął Fredi Bobić, który od kwietnia jest dyrektorem sportowym Legii. Niemiec największą odpowiedzialność za kryzys zrzucił na piłkarzy. - Pewność siebie zniknęła. Niektórzy zawodnicy, szczerze mówiąc, nie mają jaj, by grać w koszulce Legii. Wszyscy w klubie bierzemy za to odpowiedzialność - mówił.
- Mamy serię 11 meczów z rzędu bez wygranej. To nowy rekord? Chrzanić to, ale to wstyd dla takiego klubu. Piłkarze o tym dobrze wiedzą. W tej chwili nie potrafimy tego przełamać, zawsze znajdziemy sposób, żeby nie wygrać spotkania - dodawał. Jego słowa nie spodobały się m.in. Markowi Jóźwiakowi, który w trakcie poniedziałkowego programu na "Kanale Sportowym" przypomniał, że to właśnie m.in. Bobić kompletował kadrę Legii, którą obecnie krytykuje.
Chwilę później do dyskusji włączył się Mateusz Borek. Popularny dziennikarz zajął się kwestią zmiany trenera na Marka Papszuna. - My musieliśmy przywieźć gościa z Niemiec, który był w sprawie sądowej z Hertą Berlin, żeby on usiadł na fotelu w Warszawie i wymyślił trenera, który pracuje 200 km dalej i od lat działa z sukcesami? - pytał w swoim stylu.
- Normalnie Kolumb, odkrywanie Ameryki. Ja się zastanawiam, gdzie tu jest jakaś autorska koncepcja? Coś, co nas zaskakuje, wbija w fotel? - dodawał Borek, oschle oceniając pracę Frediego Bobicia na wspomnianym stanowisku. Być może Legia mogła poszukać nowego szkoleniowca na chociażby rynku niemieckim, gdzie nie brakuje fachowców, zamiast przez miesiąc szarpać się z Rakowem o Marka Papszuna, który za moment ma zawitać w Warszawie.
- Niemiec Fredi Bobić, przychodząc do Warszawy, wymyślił warszawiaka Papszuna, który z sukcesami pracuje od lat w Rakowie. Myślę, że mogły to zrobić te dziewczyny, które odeszły z Legii - podsumował ekspert. Kilka dni temu portal SportMarketing.pl podał, że z Legii na własną prośbę odejść mają Aleksandra Kalinowska, dyrektor ds. komunikacji i marketingu oraz Klaudia Bodecka, social media marketing specialist.













