Boniek stracił cierpliwość. Trzy kolejki przed końcem sezonu. "Drużyna bez charyzmy"
Trzy - tyle meczów do rozegrania w tym sezonie Ekstraklasy zostało Widzewowi. Łódzki klub jest w bardzo trudniej sytuacji, cały czas znajduje się w strefie spadkowej. Ostatnio drużyna Aleksandara Vukovicia przegrała na wyjeździe z Legią Warszawa po bezbarwnym meczu. - Ta drużyna będzie się męczyła do ostatniej kolejki - mówi Zbigniew Boniek.

Odkąd właścicielem Widzewa został Robert Dobrzycki, w łódzkim klubie nikt nie narzeka na kwestie finansowe. Dużo gorzej sytuacja wygląda na boisku. Aby ratować sezon, zdecydowano się na zatrudnienie Aleksandara Vukovicia.
W debiucie nowego trenera Widzew pokonał 2:1 Lecha Poznań. Potem zanotował trzy remisy z rzędu i ograł Termalikę. Po wygranej 2:0 z Motorem Lublin nadszedł czas na wyczekiwane starcie z Legią w Warszawie.
Bońkowi opadły ręce. Chodzi o Widzewa
Starcie, które na sportowej płaszczyźnie kompletnie zawiodło kibiców. Gospodarze wygrali rzutem na taśmę, po golu w siódmej minucie doliczonego czasu gry. Przez 90 minut próżno było szukać strzałów, finezji czy efektownych rajdów. Nie była to wizytówka gry w piłkę.
Mimo to trzy punkty powędrowały na konto Legii, a Widzew został z niczym. - Legia strzeliła bramkę przypadkowo. Nie mogła poradzić sobie z Widzewem, znaleźć sposobu, natomiast starała się i szukała. Widać było, że Legia chce ten mecz wygrać - powiedział na kanale "Prawda Futbolu"Zbigniew Boniek.
Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej i była gwiazda Widzewa jest zmartwiona tym, co dzieje się w łódzkim zespole. - Po Widzewie nie było tego widać. Widzew chciał ten mecz zremisować, ale strzel jedną, dwie bramki. Nie możesz myśleć o remisie 0:0 - tłumaczył.
- Ta powtarzalność straconych bramek w ostatniej minucie pokazuje, że to jest drużyna bez charyzmy, bez pewności siebie. Ta drużyna będzie się męczyła do ostatniej kolejki (...) Jest takie stare, polskie powiedzenie: Za błędy się płaci. A Widzew zrobił tyle błędów w tym sezonie... Vuković jest chyba czwartym trenerem. Latem kupiono czternastu zawodników, z czego w obecnej drużynie gra tylko jeden czy półtora. Reszta? Nie wiadomo, co się z nimi dzieje - mówił Boniek, wypowiadając się nt. poszczególnych piłkarzy.
Mimo dużego rozczarowania 70-latek wierzy, że ostatecznie Widzew będzie stanie się zmobilizować i wyszarpać utrzymanie w Ekstraklasie. Do tego potrzebna jest "chęć walki na śmierć i życie", czego - zdaniem Bońka - brakuje obecnej ekipie.
Łodzianom zostały mecze z Lechią Gdańsk, Koroną Kielce i Piastem Gliwice.














