Boniek stanął w obronie Legii. Podzielił zdanie Papszuna, natychmiastowy werdykt
- Kluczowa okazała się 20. minuta i czerwona kartka z VAR-u, w mojej opinii nieuzasadniona - mówił po meczu Lecha z Legią trener warszawskiego zespołu, Marek Papszun, który podważył decyzję sędziów odnośnie wyrzucenia z boiska Rafała Augustyniaka. Głos w tym temacie na kanale "Prawda Futbolu" zabrał też Zbigniew Boniek.

W niedzielne popołudnie w Poznaniu rozegrał się "polski klasyk". Lech na własnym stadionie rozbił Legię aż 4:0. Od 21. minuty drużyna gości musiała radzić sobie w dziesiątkę. Dlaczego?
"Rafał Augustyniak chciał wybić piłkę przed Leo Bengtssonem, był trochę spóźniony. Sam wślizg zapewne nie spowodowałby nic więcej niż żółta kartka, taką zresztą pokazał sędzia Piotr Lasyk. Tyle że drugą nogą przygniótł staw skokowy Szweda. I po interwencji VAR Lasyk zmienił swoją decyzję - wyrzucił kapitana Legii z boiska" - relacjonował szczegółowo Andrzej Grupa z Interii Sport.
Boniek przemówił ws. tego, jak sędziowie potraktowali Legię
Był to przełomowy moment w całym spotkaniu. Podczas pomeczowej konferencji prasowej nie ukrywał tego Marek Papszun. - Tutaj nie było żadnych podstaw, żeby VAR interweniował w tej sytuacji. Mam nadzieję, że nie będzie jakichś naciąganych argumentacji i przynajmniej ta kartka zostanie anulowana. Wynik się nie zmieni, ale będziemy walczyć, by Augustyniak mógł zagrać w następnym spotkaniu - mówił trener "Wojskowych", dodając uszczypliwie, że "ani sędziowie nie zrobili swojej roboty, ani my".
Mimo że od niedzielnego starcia minęło już trochę czasu, to temat incydentu z udziałem piłkarza Legii nadal rozgrzewa ekspertów. W poniedziałkowy wieczór na kanale "Prawda Futbolu" głos w tej sprawie zabrał Zbigniew Boniek.
Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej zgodził się z Papszunem. - Ja mam określone zdanie na ten temat. Nie chcę być adwokatem Legii Warszawa i nigdy nim nie będę - rozpoczął tajemniczo.
- Dla mnie czerwona kartka jest wtedy, kiedy ktoś specjalnie, celowo wchodzi w sposób bezpardonowy, wykorzystuje całą swoją siłę. Natomiast Augustyniak chce dostać się do piłki. Ani w tym nie ma celowości, ani złośliwości, ani dodatkowej siły, żeby staranować przeciwnika - tłumaczy Boniek.
Jego zdaniem mętlik w głowie głównego arbitra wprowadził VAR. - Oczywiście, popełnia faul. Według mnie sędzia bardzo dobrze widział to na boisku i dobrze to ocenił. Mój ulubiony sędzia - Musiał - był na VAR-ze (...) Ja nie jestem za takimi czerwonymi kartkami. Taka kartka ustawia mecz, który jest meczem ważnym (...) Dla mnie to jest przypadkowy faul. Nie złośliwy, a przypadkowy. - podsumowała legenda polskiej piłki.














