Boniek nie wierzył własnym oczom. Nagle ogłosił: Jestem zdruzgotany
Mimo wydania grubych milionów na transfery Widzew Łódź fatalnie rozpoczął wiosenną rundę Ekstraklasy. W niedzielę czterokrotni mistrzowie Polski polegli 0:1 z GKS-em w Katowicach, ich gra pozostania wiele do życzenia. Zmartwiony tym, co dzieje się w łódzkim klubie jest Zbigniew Boniek. - Trochę mnie to zaczęło niepokoić - powiedział były szef PZPN.

W trakcie zimowego okienka transferowego Robert Dobrzycki sypnął groszem. Dzięki właścicielowi Widzewa łódzki klub pobił rekord Ekstraklasy, ściągając z MLS za pięć milionów euro Osmana Bukariego. Na tym się nie skończyło. Do drużyny trafili również m.in. Przemysław Wiśniewski czy Bartłomiej Drągowski, czyli aktywni reprezentanci Polski.
Wszystko po to, aby w tym i przyszłych sezonach Widzew osiągał jak najlepsze wyniki. Jak na razie wydane pieniądze nie idą wprost proporcjonalnie do tego, co dzieje się na boisku. Na start drugiej rundy zespół Igora Jovićevicia przegrał 1:3 z Jagiellonią Białystok. W niedzielę łodzianie udali się do Katowic na mecz z GKS-em.
Boniek nawet nie czekał na pytanie. Gorzko nt. tego, co dzieje się w Widzewie
Na Śląsku również nie udało się urwać żadnych punktów. Goście polegli 0:1 po golu Lukasa Klemenza z końcówki pierwszej połowy. - W drugiej połowie częściej brały u nas górę emocje, a nie taktyka i kontrola gry. Traciliśmy za dużo czasu na odzyskiwanie piłki. To druga porażka dla nas i trudny moment - mówił po porażce szkoleniowiec łodzian.
Po 20 kolejkach Widzew znajduje się na przedostatnim miejscu w tabeli, mając zaledwie 20 punktów na koncie. Niedługo po zakończeniu ostatniego spotkania, w niedzielny wieczór, na kilka gorzkich słów zdobył sięZbigniew Boniek.
- Muszę powiedzieć, że jestem troszeczkę zdruzgotany tym, co obejrzałem dzisiaj w Katowicach - powiedział były prezes PZPN na kanale "Prawda Futbolu", zanim Roman Kołtoń zdążył zadać jakiekolwiek pytanie. - Drużyna mnie strasznie dzisiaj zawiodła. Wszystko to, co działo się na boisku, było jednym wielkim przypadkiem - dodaje 69-latek, który sam w latach 1975-82 był piłkarzem Widzewa.
- Trudno cokolwiek komentować. Ja mogę komentować tak, jak każdy inny kibic. Nie mam żadnego wpływu na to, co się w Widzewie (...) Trochę mnie to zaczęło niepokoić - mówi wprost, skupiając się na poszczególnych piłkarzach, którzy są w bardzo kiepskiej formie. Mowa m.in. o Mariuszu Fornalczyku czy Juljanie Shehu.
- Ja zawsze staram się dyskretnie mówić, że drużyny się nie kupuje, tylko konstruuje. W teorii wydawało się, że są to ciekawe ruchy (transferowe - red.), natomiast w praktyce widać że... Widzew wydał tyle milionów, ale na razie nie ma z tego żadnej korzyści. Trzeba wierzyć, że to jest droga do czegoś, że coś tam kiełkuje. Natomiast patrząc na to wszystko, można powiedzieć jedną rzecz: GKS wygrał absolutnie zasłużenie po stałym fragmencie gry - mówił Boniek.
W sobotę 14 lutego Widzew Łódź zagra na wyjeździe z Wisłą Płock, która obecnie jest wiceliderem Ekstraklasy.














