Reklama

Reklama

Boniek i Gaszyński o reformie Ekstraklasy

- Śmieszą mnie ci, którzy mówią, że podział punktów w Ekstraklasie jest niesprawiedliwy - nie kryje prezes PZPN-u Zbigniew Boniek.

Podział punktów po 30 kolejkach Ekstraklasy wzbudzał i zawsze będzie wzbudzał emocje. Zarząd PZPN-u zdecydował jednogłośnie - przy jednym głosie wstrzymującym się - że ten model będzie obowiązywał aż do odwołania. Dzięki niemu liga jest ciekawsza, ale nie łudźmy się, że nawet najbardziej nowatorski model rozgrywek podniesie ich poziom. Zrobić to może tylko szkolenie.

Reklama

Pierwotnie zakładano, że Ekstraklasa z 37 kolejkami obowiązywać będzie przez próbne dwa sezony. Właśnie dobiega do końca drugi. Rada nadzorcza, zarząd Ekstraklasy i PZPN uznali, że warto przedłużyć przygodę z reformą. 

- System rozgrywek zaproponowany przez Ekstraklasę SA przed sezonem 2013/2014 zdał egzamin. Nie będzie w tym przesady jeśli powiem, że w całości, bo poprzez dłuższy sezon, podział tabeli na dwie grupy i podział punktów cały, podkreślam cały sezon jest znacznie atrakcyjniejszy dla kibiców wszystkich klubów. Cieszę się, że po dyskusji, wymianie argumentów, tak jak rok temu, nie było wśród 18-osobowego zarządu ani jednego głosu przeciwnego - powiedział Bogusław Biszof, prezes zarządu Ekstraklasy SA.

Zobacz szczegóły z Ekstraklasy!

W marcu, w Jachrance spotkały się kluby Ekstraklasy. Dyskutowano o systemie rozgrywek. Nie brakowało głosów, opowiadających się za odstąpieniem od podziału punktów po 30. kolejce.

- W gronie prezesów klubów Ekstraklasy prowadzona była dyskusja na temat podziału punktów po 30 kolejkach. Niektóre kluby widziały przewagę tego zabiegu, inne były mu przeciwne,  nie było wśród klubów jednakowego stanowiska w tej sprawie - powiedział Interii prezes Wisły Kraków Robert Gaszyński.

Z naszych informacji wynika, że 12 klubów chciało odejścia od podziału punktów. Potwierdził to zresztą w ostatnim wywiadzie dla Ekstraklasa.org przewodniczący rady nadzorczej Ekstraklasy SA Marcin Wandzel.

- Podział punktów to trudny temat. Mówiąc żartobliwie, mamy szkołę falenicką i otwocką. Przyznaję, iż większość kolegów z klubów ma dystans do podziału punktów z uwagi na tzw. "niesprawiedliwość" czy też słabszy początek sezonu z uwagi na oczywistą dewaluację punktów - mówił Wandzel.

- Podział punktów matematycznie uprzywilejowuje drużyny ze słabszym dorobkiem. To są mocne argumenty, ale są też i przeciwne. System z podziałem punktów powstał, aby walczyć z "bezpiecznym środkiem", a także, aby nie tworzyła się grupa drużyn zdemotywowanych i wynikające z tego ewentualne patologie. Widzę także u części kolegów naturalną obawę o degradację, a system podziału punktów rozszerza liczbę klubów zagrożonych tym ryzykiem - tłumaczył szef rady nadzorczej.

Prezes Boniek nie może się zgodzić z argumentem, mówiącym o tym, że podział punktów jest niesprawiedliwy.

- To śmieszne. Jeśli kontestujemy taki podział, to tak jakbyśmy się sprzeciwiali systemowi podatkowemu. Temu, kto zarobi dwa miliony złotych, państwo zabiera poprzez podatek więcej, niż temu, który zarobił milion - porównuje prezes PZPN-u.

Z ingerowaniem w punkty nie jesteśmy jedyni w Europie. Jeszcze bardziej skomplikowany system od naszego mają w swej Pro League Belgowie, którzy dzielą ligę na trzy grupy po 30 kolejkach. W pierwszej, rywalizującej o mistrzostwo, zabierają również połowę punktów każdemu zespołowi, a w pozostałych dwóch grupach je zerują! Wszyscy zaczynają jakby od zera!
Sprawdź szczegóły z Pro League!

Zbigniew Boniek daleki jest od twierdzenia, że jakakolwiek reforma rozgrywek może doprowadzić do poprawy jakości ligi.

- Podnieść poziom możemy tylko poprzez solidne szkolenie, rozsądne wprowadzanie młodzieży do zespołów i sprowadzanie lepszych niż dotąd obcokrajowców. Na pewno nie osiągniemy tego celu poprzez reformę systemu rozgrywek. On powoduje za to, że jest więcej emocji, adrenaliny, meczów o stawkę - powiedział mi prezes PZPN-u Zbigniew Boniek.

Prezes Wisły ma inną propozycję na zreformowanie rozgrywek w dalszej przyszłości.

- Moim zdaniem docelowy model powinien zakładać powrót do 30 kolejek z jednoczesnym podniesieniem rangi rozgrywek o Pucharu Polski - proponuje Robert Gaszyński.

Kto oprócz Polski i Belgii dokonuje podziału ligi?

Po 33 kolejkach, na grupę mistrzowską i spadkową dokonują podziału także Szkoci.

Sprawdź szczegóły!

W Izraelu, po 26. kolejkach pierwsza "szóstka" gra o mistrzostwo kraju, a pozostała "ósemka" broni się przed spadkiem, ale punkty nie są dzielone.

Sprawdź szczegóły! 

Podobnie postępują Bułgarzy, którzy dzielą tabelę na dwie "szóstki", lecz punktów nie ruszają. 

Sprawdź szczegóły!

Po 22 kolejkach podziału tabeli dokonują też Cypryjczycy, nie ruszając punktów.

Tak wygląda liga Cypru!

Autor: Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje