Reklama

Reklama

Bałtowie trafiają w Lotto Ekstraklasie

Na czele klasyfikacji strzelców naszej Ekstraklasy znajduje się dwóch zagranicznych piłkarzy. Siedem trafień na koncie ma lider Jagiellonii Białystok Konstantin Wasiljew z Estonii, a pięć łotewski napastnik innej rewelacji rozgrywek, Bruk-Bet Termaliki Nieciecza, Vladislavs Gutkovskis.

Przez lata w naszej lidze grało wielu zawodników z Litwy, Łotwy czy Estonii. Niektórzy z nich, jak Grażvydas Mikulenas, Artjoms Rudnevs czy ostatnio Deniss Rakels, należeli do czołowych graczy czy też strzelców Ekstraklasy. W większości wypadków piłkarze z krajów bałtyckich byli jednak co najwyżej uzupełnieniem zespołów, w których przyszło im występować. W tym sezonie jest inaczej. Wystarczy popatrzeć na tabelę najskuteczniejszych strzelców. Otwiera ją z siedmioma trafieniami na koncie Wasiljew. Tuż za nim młody Gutkovskis. 

- Z jednej strony to plus, że mamy w naszej lidze obcokrajowców, którzy podnoszą jej poziom. Sam za swojego doświadczenia wiem, jak to jest grać za granicą. Żeby występować tam w zespole, to trzeba było być lepszym od miejscowego zawodnika. Tymczasem u nas przez długi okres zdarzało się, że występowali piłkarze, którzy gdzieś tam coś pograli, a potem Ekstraklasa weryfikowała ich umiejętności i okazywało się, że wcale nie są lepsi od naszych piłkarzy. Wasiljew i Gutkovskis to na pewno plusy tego sezonu. Z drugiej strony brakuje mi polskich piłkarzy, którzy tak, jak na przykład Stępiński z Ruchu w poprzednim sezonie, regularnie trafialiby do siatki rywala - mówi Radosław Gilewicz, były król strzelców austriackiej Bundesligi w barwach Tirola Innsbruck. 

Reklama

Zaskakuje przede wszystkim Wasiljew. Pomocnik z Tallina trafił do Polski dwa lata temu. 91-krotny reprezentant swojego kraju wylądował w szukających wtedy wzmocnień Piaście. Za jego sprowadzeniem stał ówczesny dyrektor gliwickiego klubu, a wcześniej wieloletni sekretarz generalny PZPN, Zdzisław Kręcina. 32-letni pomocnik z miejsca stał się czołowym zawodnikiem klubu z Górnego Śląska, któremu pomógł w utrzymaniu w Ekstraklasie. Zaraz potem, na zasadzie wolnego transferu przeniósł się do Jagiellonii, gdzie teraz jest gwiazdą. Kilka razy w swojej karierze zdobył na koniec sezonu więcej niż kilkanaście bramek, najwięcej, bo 18 "ustrzelił" ich w Levadii Tallin 10 lat temu, z którą zdobył wtedy zresztą mistrzostwo kraju. Czy teraz podobnie będzie z "Jagą"? 

Dziś "Kostia" ma szansę na poprawienie swojego bramkowego bilansu. O godzinie 15.30 białostocczanie mierzą się na wyjeździe z Koroną Kielce. 

Michał Zichlarz

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Ranking Ekstraklasy - kliknij!


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL