Atomowa inauguracja Ekstraklasy. Cztery gole, dwa "skasowane". I jeden bohater
Zagłębie Lubin przegrało 0:2 z GKS-em Katowice w pierwszym tegorocznym meczu Ekstraklasy. Bohaterem spotkania okazał się Bartosz Nowak. Piłkarz przymierzany do reprezentacji Polski otworzył wynik spotkania już w 63. sekundzie, a po przerwie dołożył do tego asystę. Gospodarze mogli doznać dotkliwego pogromu. Dwa kolejne trafienia ekipy ze Śląska zostały jednak anulowane po analizie VAR.

Na ten mecz sympatycy rodzimego futbolu czekali z utęsknieniem. Spotkanie Zagłębia Lubin z GKS-em Katowice otwierało pierwszą w tym roku kolejkę Ekstraklasy. Naprzeciw siebie stanęły drużyny z dwóch różnych rejonów tabeli.
Wygrana gwarantowała gospodarzom awans do strefy premiowanej grą w pucharach. Goście mieli zupełnie inny cel. Dla nich komplet punktów oznaczał ucieczkę ze strefy spadkowej.
Bartosz Nowak bohaterem wieczoru. Najpierw gol, potem asysta. Co na to selekcjoner?
W rundzie jesiennej lubinianie prowadzili na obiekcie GKS już 2:0. Skończyło się jednak remisem. Dwukrotnie do bramki Zagłębia trafił wówczas Bartosz Nowak.
Teraz ten sam zawodnik otworzył wynik spotkania już w drugiej minucie. Otrzymał podanie w polu karnym, zdecydował się na krótki drybling i uderzył nie do obrony z kilku metrów. Znakomita forma już na inaugurację.
Ekipa spod szyldu KGHM próbowała zorganizować odwet, ale tego dnia nie dysponowała argumentami czysto piłkarskimi. Skutecznie poczynała sobie formacja defensywna katowiczan, dyrygowana przez kapitana Arkadiusza Jędrycha. Do przerwy rezultat nie uległ zmianie.
Po zmianie stron GKS potrzebował tylko siedmiu minut, by podwyższyć prowadzenie. Tym razem Nowak wcielił się w rolę asystenta. Po jego centrze z kornera głową piłkę do siatki skierował Jędrych i było 0:2.
Tym sposobem znakomitej puenty doczekał się żart selekcjonera Jana Urbana z niedawnej gali tygodnika "Piłka Nożna". Nowak odebrał tam statuetkę dla Ligowca Roku 2025, a wręczający mu ją szef kadry zakomunikował zebranym, że... powołanie do drużyny narodowej jest na odwrocie.
Humor został przez publiczność doceniony. Czy okaże się jednocześnie prognozą? Obecność Nowaka w kadrze na marcowe baraże wcale nie wydaje się scenariuszem science fiction.
Mecz w Lubinie mógł się zakończyć dotkliwym pogromem zespołu Leszka Ojrzyńskiego. Futbolówka trafiała do bramki Zagłębia w sumie czterokrotnie. Adam Zrel'ak i Borja Galan ostatecznie nie znaleźli się jednak na liście strzelców - arbiter po ich uderzeniach odgwizdywał ofsajd.













