Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy 7. kolejki Ekstraklasy

​W ostatniej przed przerwą reprezentacyjną kolejce Ekstraklasy wiele się działo. Siódma seria gier rozpoczęła się wprawdzie skromnie, od zwycięstwa Arki Gdynia 1-0 nad Górnikiem Zabrze, ale w kolejnych siedmiu meczach padły jeszcze 23 gole. Część z nich była zasługą świetnej postawy napastników, a niektóre padły po fatalnych błędach obrońców i bramkarzy. Kto zostanie Asem, a kto Cieniasem siódmej kolejki? Zapraszamy do głosowania w tradycyjnej zabawie Interii.

Ekstraklasa - wyniki, terminarz, tabela

Asy:

Reklama

Pavels Steinbors (Arka Gdynia)

Golkiper Arki zanotował swoje drugie czyste konto w tym sezonie. Nie było ono zasługą gry obronnej gdynian, a Steinbors może za nie podziękować głównie samemu sobie. Jego interwencja przy strzale Igora Angulo w 4. minucie to jedna z najbardziej efektownych parad tej kolejki.

Davit Skhirtladze (Arka Gdynia)

Gruzin popisał się w meczu z Górnikiem dobrym strzałem z woleja, z trudnej pozycji i został bohaterem swojej drużyny, zapewniając jej komplet "oczek". Dzięki Skhirtladze ekipa z Gdyni odniosła pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, lecz wciąż plasuje się w strefie spadkowej.

Guilherme (Jagiellonia)

Postawa obrońcy Jagiellonii okazała się kluczowa w zwycięstwie drużyny z Białegostoku nad Koroną Kielce. Dwie asysty Brazylijczyka pozwoliły "Pszczółkom" wygrać z rywalami 2-0. 29-latek najpierw posłał dokładne dośrodkowanie z rzutu rożnego wprost na głowę Ivana Runje, a następnie wyłuskał piłkę od defensorów Korony i obsłużył dokładnym dograniem Jesusa Imaza.

Michał Mak (Wisła Kraków)

Skrzydłowy "Białej Gwiazdy" pokazał, co oznacza sportowa złość. Po utracie miejsca w pierwszej jedenastce Mak wyszedł w podstawowym składzie w meczu z Zagłębiem Lubin i pomógł krakowianom zwyciężyć 4-2. 27-latek otworzył listę strzelców, dogrywał piłkę do Pawła Brożka przy drugim trafieniu, a po efektownym rajdzie zanotował asystę także przy trzecim golu autorstwa Kamila Wojtkowskiego.

Paweł Brożek (Wisła Kraków)

Jest jak wino, im starszy, tym lepszy. Brożek po raz kolejny udowodnił, że wiek to tylko liczba i podtrzymał swoją passę strzelecką, notując dublet w boju z Zagłębiem Lubin i meldując się tym samym na pozycji wicelidera klasyfikacji strzelców.

Filip Starzyński (Zagłębie Lubin)

Były reprezentant Polski dał "Miedzowym" nadzieję na punkty w starciu z Wisłą. Jego dwie asysty pozwoliły ekipie Zagłębia wyrównać stan rywalizacji w meczu z "Białą Gwiazdą". Najpierw obsłużony przez Starzyńskiego został Sasza Żivec - po tym jak Michał Buchalik obronił jego uderzenie, rozgrywający Śląska zagrał do partnera piłkę głową - a potem dogranie 28-latka z rzutu rożnego wykorzystał Sasza Balić.

Adam Buksa (Pogoń Szczecin)

Po dobrym rozpoczęciu sezonu w meczu z Legią Warszawa, 23-letni napastnik w końcu zdobył kolejną bramkę. Na takiego gola warto było czekać - Buksa widowiskowym strzałem z dystansu pokonał Matusza Putnockiego. Mogło to być jego drugie trafienie w niedzielne popołudnie. Wcześniej Polak także posłał piłkę do siatki, lobując golkipera Śląska, ale został złapany na spalonym.

Paweł Tomczyk (Lech Poznań)

Napastnik Lecha pojawił się na murawie w 86. minucie spotkania z Cracovią i już 120 sekund później mógł cieszyć się z gola, dającego drużynie "Kolejorza" nadzieje na remis. Do wyrównania ostatecznie nie doszło, ale Tomczyk znakomicie wykonał swoje zadanie i odnalazł się w roli dżokera.

Cornel Rapa (Cracovia)

Starcie z Lechem to kolejny udany mecz w wykonaniu Rapy. Bez rumuńskiego defensora Cracovia nie sięgnęłaby po komplet punktów. Drugi gol padł po dograniu 29-latka, natomiast przy pierwszej bramce Rapa sam wpisał się na listę strzelców uderzeniem głową, zapewniając zwycięstwo podopiecznym Michała Probierza.

Sergiu Hanca (Cracovia)

Rumuński skrzydłowy jest ostatnimi czasy jedną z najjaśniejszych postaci w drużynie prowadzonej przez trenera Michał Probierza. W spotkaniu z Lechem Hanca swoją dobrą postawę udokumentował asystą z rzutu rożnego, przy trafieniu Cornela Rapy.

Jarosław Niezgoda (Legia Warszawa)

24-latek zgłosił kandydaturę do roli podstawowego napastnika wicemistrza Polski. W starciu z Rakowem popisał się pierwszym w swojej karierze hat-trickiem, dzięki czemu "Wojskowi" pokonali beniaminka 3-1.

Ekstraklasa - wyniki, tabela, terminarz

Cieniasy:

Michał Nalepa (Arka Gdynia)

W końcowych minutach spotkania nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Martinem Chudym. Na jego szczęście, Arka mimo to zdołała pokonać Górnika Zabrze. Dodatkowo, spośród siedmiu jego strzałów, tylko dwa okazały się celne.

Igor Angulo (Górnik Zabrze)

W spotkaniu z Arką miał kilka dogodnych sytuacji do zdobycia gola. Jego pierwsze uderzenie było naprawdę groźne, lecz w pozostałych sytuacjach napastnik jego klasy powinien zachować się zdecydowanie lepiej i choć raz posłać piłkę do siatki.

Paweł Sokół (Korona Kielce)

Jego fatalne wznowienie gry w meczu z Jagiellonią zakończyło się stratą, a w konsekwencji bramką Jesusa Imaza, która dobiła zespół Korony.

Thomas Daehne (Wisła Płock)

Niemiecki bramkarz sprawił prezent zawodnikom ŁKS-u. Daehne "wypluł" przed siebie piłkę po strzale Patryka Bryły, przez co do pustej bramki posłał ją Łukasz Sekulski. Ten błąd mógł kosztować Wisłę utratę punktów, ale gola na wagę zwycięstwa zdobył potem Giorgi Merebaszwili.

Tomasz Huk (Piast Gliwice)

Najlepszym podsumowaniem występu słowackiego obrońcy jest akcja, która przyniosła drugą bramkę Lechii. Została ona zapoczątkowana prostą stratą Huka w defensywie.

Michał Nalepa (Lechia Gdańsk)

Na przestrzeni całego meczu z Piastem nie spisywał się źle, lecz w końcówce spotkania fatalnie zachował się w polu karnym. Nalepa zamiast głową, trafił piłkę ręką, czym sprokurował jedenastkę dla ekipy mistrza Polski.

Jean Carlos da Silva Rocha (Wisła Kraków)

Pomocnik "Białej Gwiazdy" zanotował w meczu z Zagłębiem Lubin sporo strat. Jedna z nich zakończyła się utratą bramki po tym, jak Jean Carlos postanowił zabawić się z trzema rywalami przed własnym polem karnym.

Jakub Tosik (Zagłębie Lubin)

Tosik był jednym z najsłabszych ogniw słabo spisującej się w starciu z Wisłą Kraków defensywy Zagłębia Lubin.

Matus Putnocky (Śląsk Wrocław)

Matusz Putnocky nie miał zbyt wiele do powiedzenia przy strzale Adama Buksy. Jego konto obciąża jednak niefortunne wznowienie gry, po którym Buksa wpisał się na listę strzelców na początku spotkania. Wtedy golkipera lidera Ekstraklasy uratował jednak spalony.

Mateusz Wdowiak (Cracovia)

W spotkaniu Lechem skrzydłowy Cracovii starał się być aktywny, lecz niewiele z tego wynikało. Po raz kolejny udowodnił, że skuteczność nie jest jego mocną stroną.

Autor: Tomasz Brożek

Dowiedz się więcej na temat: asy i cieniasy | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje