Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy 4. kolejki PKO Ekstraklasy

W czwarta kolejka PKO Ekstraklasy obfitowała w niespodzianki i sporo kiksów oraz goli samobójczych. Jedyną drużyną z kompletem punktów, nieoczekiwanie pozostaje Wisła Płock. Najwięcej uwagi przykuł jednak "występ" Krzysztofa Jakubika w Białymstoku.

ASY:

Maciej Domański (Stal Mielec)

Najaktywniejszy piłkarz Stali w meczu z Cracovią. Miał udział przy obu golach. Wykonał rzut wolny, po którym głową zgrywał Mateusz Matras i Kamil Pestka trafił do własnej bramki. Później jeszcze Domański wykorzystał rzut karny, dobijając rywali.

Adam Frączczak (Korona Kielce)

Dobry mecz. Ładnie pokazał się w kilku akcjach ofensywnych. Wypracował też gola, choć był on trochę kuriozalny, bo ostatecznie został zaliczony, jako samobójcze trafienie Nalepy.

Maurides (Radomiak)

Reklama

Miał kilka sytuacji. Wykorzystał tą najważniejszą. W doliczonym czasie, skutecznie zamykając dośrodkowanie Leandro, zapewnił Radomiakowi zwycięstwo.

Michał Szromnik (Śląsk Wrocław)

Nie dał się pokonać, a Widzew miał kilka groźnych okazji. Bramkarza Śląska trzeba pochwalić przede wszystkim za obronę rzutu karnego wykonywanego przez Bartłomieja Pawłowskiego, choć piłkarz Widzewa uderzył w swoim stylu i było to czytelne dla Szromnika. Jednak obrona "jedenastki", szczególnie przekładająca się, w tym przypadku, na uratowanie remisu, zawsze zasługuje na docenienie.

Sebastian Kowalczyk (Pogoń Szczecin)

Ważna postać w ofensywie Pogoni. Najpierw ładnie "obsłużył" Kamila Grosickiego i ten zdobył bramkę. Potem zagrał do Jakuba Bartkowskiego, po którego zagraniu, do własnej bramki trafił Robert Ivanov.

Filip Bednarek (Lech Poznań)

Uratował Lecha przed porażką. Przy strzale Łukasza Łakomego nie miał szans, ale zanotował kilka świetnych interwencji.

Joao Amaral (Lech Poznań)

Po godzinie gry wszedł z ławki i rozruszał ofensywne poczynania Lecha. Zaraz po wejściu wywalczył rzut karny. Później mógł dać Lechowi zwycięstwo, ale minimalnie zabrakło mu precyzji i trafił w słupek.

Cheikhou Dieng (Zagłębie Lubin)

Od pół roku jest w Zagłębiu, ale do tej pory nie zachwycał. Tym razem zagrał dobrze. Po sprytnym dryblingu zanotował asystę przy golu Łakomego. Wcześniej celnie wrzucał na głowę Martina Doležala. Asysty nie miał tylko dlatego, że strzał Czecha obronił Bednarek.

Aleksander Paluszek (Górnik Zabrze)

Po odejściu Przemysława Wiśniewskiego i Adama Gryszkiewicza, wydawało się że Górnik będzie miał problemy w defensywie. Jednak obrona złożona z Paluszka, Rafała Janickiego i Richarda Jensena, prezentuje się całkiem przyzwoicie. Każdy z nich dobrze gra głową i potrafi pomóc też przy ofensywnych stałych fragmentach. Tak było w przypadku Paluszka, który strzelił gola po rzucie różnym i zapewnił Górnikowi ważne zwycięstwo nad Rakowem.

Damian Rasak (Wisła Płock)

W 68. minucie pojawił się na boisku. Zdążył jeszcze zaliczyć dwie asysty, przy golach w doliczonym czasie.

Kristian Vallo (Wisła Płock)

Bardzo dobrze prezentuje się na początku sezonu. W meczu z Miedzią Legnica zdobył bramkę i zanotował asystę. W sumie, w czterech meczach, ma już 2 gole i 3 asysty.

CIENIASY:

Kamil Pestka (Cracovia)

W pierwszych trzech meczach Cracovia nie straciła gola. Pierwszą bramkę w sezonie "Pasy" straciły dopiero w meczu ze Stalą. Passę 358 minut z czystym kontem Karola Niemczyckiego przerwał... jego kolega z drużyny, Kamil Pestka.

David Jablonsky (Cracovia)

W 57. minucie, faulował w polu karnym Arkadiusza Kasperkiewicza. W dodatku dostal za to żółta kartkę, a że była to jego druga taka kara w tym meczu, musiał opuścić boisko.

Constantin Reiner (Piast Gliwice)

Dawał się ogrywać przy straconych bramkach. Najpierw minął go Ernest Muci, a po kilku minutach, obrońcą Piasta, zakręcili Bartosz Kapustka i Filip Mladenović.

Michał Nalepa (Lechia Gdańsk)

Jego niefortunna interwencja skończyła się stratą kompletu punktów przez Lechię. Próbował wesprzeć bramkarza, a ostatecznie, po interwencji Dusana Kuciaka piłka odbiła się od niego i wpadła do siatki. W dodatku, dzięki temu trafieniu, Korona wywiozła 3 punkty z Gdańska.

Bogdan Tiru (Jagiellonia Białystok)

Choć mecz z Radomiakiem, Jagiellonia zaczęła od prowadzenia, to potem wszystko fatalnie ułożyło się dla podopiecznych Macieja Stolarczyka.

W 62. minucie ręką, w polu karnym, zagrał Tiru. Choć sędzia nie miał swojego dnia, to pomogli mu koledzy, odpowiadający za VAR i skończyło się wykorzystanym rzutem karnym dla Radomiaka.

Mateusz Skrzypczak (Jagiellonia Białystok)

W absurdalny sposób dostał dwie żółte kartki. Dał jednak sędziemu podstawy do ich pokazania.

Andrzej Trubeha (Jagiellonia Białystok)

W 56. minucie wszedł na boisko. Już 13 minut później musiał je opuścić i to z czerwoną kartką. Do tej pory nie pokazał nic, co by predestynowało go do gry na poziomie PKO Ekstraklasy.

Krzysztof Jakubik (sędzia meczu Jagiellonia Białystok - Radomiak)

Wszystko, co mógł zepsuć, zepsuł. Dobrze, że miał pomoc w postaci asystentów VAR, bo bez tego ani rusz. Wszystkie kluczowe decyzje, jakie podejmował, były złe. Korygował je dopiero po obejrzeniu danych sytuacji na monitorze. Fatalna postawa. TUTAJ bardziej obszerny opis jego błędów.

Bartłomiej Pawłowski (Widzew Łódź)

Wydawał się pewniakiem, do wykorzystania rzutu karnego. Bramkarz Śląska dobrze jednak przeanalizował jego poprzednie "jedenastki" i odbił piłkę po jego strzale.

Robert Ivanov (Warta Poznań)

Do spółki z Adrianem Lisem, zagrali słabo. Dodatkowo Ivanov pokonał Lisa po niefrasobliwym wślizgu.

Kacper Bieszczad (Zagłębie Lubin)

Niepotrzebny faul, który skończył się rzutem karnym dla Lecha. Amaral był już pod linią końcową, trudno byłoby mu coś zrobić z takiej pozycji. Bieszczad jednak faulował, a potem został pokonany przez Mikaela Ishaka, strzałem z 11. metrów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL