Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy 37. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Za nami ostania kolejka Ekstraklasy! Wszystko jest już jasne - Lech Poznań zdobył mistrzostwo, a z ligi spadają Zawisza Bydgoszcz i GKS Bełchatów. Nawet w meczach o pietruszkę działo się sporo. Jagiellonia w ostatnim kwadransie strzeliła Lechii cztery gole, a Cracovia udowodniła, że była najlepszą drużyną grupy spadkowej. Wybierz z nami Asa i Cieniasa 37., ostatniej serii gier!

ASY:

Tomasz Kędziora (Lech Poznań)  

Kolejny bardzo dobry mecz prawego obrońcy. W spotkaniu z Wisłą Kraków był praktycznie bezbłędny, a w doliczonym czasie pierwszej połowy zdołał interweniować, gdy zbyt długo do strzału składał się Paweł Brożek. Gdyby wtedy padła bramka, "Kolejorz" może nie świętowałby tytułu mistrza Polski.  

Arkadiusz Głowacki (Wisła Kraków)  

Szybkość już nie ta, ale wciąż potrafi zagrać na dobrym poziomie. To w dużej mierze zasługa 36-letniego stopera, że Lech do końca nie mógł być pewny, czy zostanie mistrzem.  

Patryk Tuszyński (Jagiellonia Białystok)  

Miał ogromny wkład w odrobieniu przez Jagiellonię strat w meczu z Lechią Gdańsk. Najpierw nie zadrżała mu noga, gdy z rzutu karnego strzelił kontaktowego gola, a po faulu na nim, gospodarze otrzymali "jedenastkę", po której zdobyli czwartą bramkę.  

Filip Modelski (Jagiellonia Białystok)  

Zagrał tylko drugie 45 minut, ale pokazał się w nich z jak najlepszej strony. Wprowadził spokój do gry drużyny, a ponadto strzelił swojego pierwszego gola w Ekstraklasie.  

Maciej Makuszewski (Lechia Gdańsk)  

Zaliczył dwie asysty przy trafieniach Nikoli Lekovicia i Antonia Czolaka. Długo wydawało się, że to pozwoli Lechii wywieźć z Białegostoku trzy punkty. Gospodarze w końcówce strzelili jednak cztery gole i to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa.  

Reklama

Flavio Paixao (Śląsk Wrocław)  

Zdobył dwie bramki w meczu z Pogonią Szczecin, co pozwoliło jego drużynie wygrać spotkanie 2-1. Starał się gonić Kamila Wilczka z Piasta Gliwice w klasyfikacji strzelców, ale zabrakło mu do tego dwóch trafień.

Dariusz Zjawiński (Cracovia)

Przychodził przed sezonem do "Pasów" w glorii króla strzelców 1. ligi. Niestety, przestawienie się do gry w Ekstraklasie zajęło mu sporo czasu. Dopiero w końcówce sezonu udowodnił, że potrafi grać. W Gliwicach najpierw zliczył asystę przy golu Bartosza Kapustki, a potem sam ustalił wynik meczu na 3-0.

Filip Starzyński (Ruch Chorzów)

Stałe fragmenty gry to jego domena. Najpierw pewnie wykorzystany rzut karny, już piąty w sezonie, a potem jego precyzyjne dośrodkowanie z rzutu wolnego na bramkę zamienił Eduards Viszniakovs. Ruch pozbawił Zawiszę szansy na utrzymanie, pokonując go 3-2.

Luis Carlos (Korona Kielce)

Piłkarze Ryszarda Tarasiewicza nie byli pewni utrzymania przed ostatnią kolejką. Dwie bramki Luisa Carlosa uspokoiły sytuację w Kielcach. Szczególnie pierwsza zasługuje na uwagę, gdy Brazylijczyk mocnym i precyzyjnym strzałem zza pola karnego pokonał Richarda Zajaca.

Rołand Gigołajew (Ruch Chorzów)

Przytomnie zachował się przy pierwszej bramce dla "Niebieskich", dobijając strzał Zieńczuka. Po faulu na nim Ruch miał też rzut karny.

CIENIASY:

Andre Micael (Zawisza Bydgoszcz)

Defensywa Zawiszy miała za sobą udaną wiosnę. W ostatnim meczu jej lider jednak zawiódł. Micael dał się minąć przy pierwszej bramce, a po jego faulu został podyktowany rzut karny dla Ruchu.

Grzegorz Sandomierski (Zawisza Bydgoszcz)

Nie raz ratował Zawiszę przed stratą bramek. W ostatnim meczu z Ruchem po jego błędzie padła pierwsza bramka. Strzał Marka Zieńczuka był mocny i precyzyjny, ale oddany z bardzo daleka. Sandomierski nie złapał piłki, tylko sparował ją, a w dodatku przed siebie i Gigołajew z bliska dobił piłkę.

Dawid Kownacki (Lech Poznań)

Młody piłkarz Lecha miał stuprocentową sytuację. Gdyby trafił z siedmiu metrów "Kolejorz" nie musiałby drżeć do ostatnich sekund o tytuł mistrza Polski.

Dominik Kun (Pogoń Szczecin)

Spóźniony wślizg zawodnika Pogoni prosto w nogi Flavio Paixao. Rzut karny wykorzystał sam poszkodowany i wrocławianie pokonali "Portowców" 2-1.

Michał Kucharczyk (Legia Warszawa)

Co prawda strzelił bramkę, ale jego zachowanie po golu było karygodne. Skrzydłowy Legii podbiegł do ławki Górnika i coś wykrzykiwał w stronę piłkarzy i trenera z Zabrza. Domyślamy się, że nie było to uprzejmości, ale pretensje. Piłkarze z Warszawy sądzą, że Górnik odpuścił mecz Lechowi. Powinni jednak mieć pretensje do siebie, za to, że przez cały sezon tracili punkty.

Paweł Brożek (Wisła Kraków)

Snajper "Białej Gwiazdy" mógł pozbawić Lecha tytułu mistrzowskiego. W końcówce pierwszej połowy nie wykorzystał jednak bardzo dobrej sytuacji. Zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i zablokował go Kędziora.

Tomasz Górkiewicz (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Przy pierwszym golu Carlosa był spóźniony i nie zablokował strzału rywala. Po jego faulu Korona miała także rzut karny, który rozstrzygnął losy meczu.

Rudinilson (Lechia Gdańsk)

Jego faul w polu karnym odmienił losy meczu. Jedenastkę wykorzystał Patryk Tuszyński i zaczęła się pogoń Jagiellonii, która od 0-2 w ciągu kwadransa strzeliła cztery gole i wygrała 4-2. 

Csaba Horvath (Piast Gliwice)

Szyki obronne Piasta w spotkaniu z Cracovią były bardzo dziurawe. Szczególnie w pierwszej połowie "Pasy" z łatwością dochodziły do sytuacji bramkowych. Przy pierwszym golu Bartosz Kapustka zakręcił Horvathem i oddał piękny strzał. Gracz Piasta mógł naprawić swój błąd w drugiej połowie przy stanie już 0-3, ale nie wykorzystał dobrej okazji i przestrzelił z bliska.

Autorzy: Paweł Pieprzyca i Grzegorz Zajchowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje