Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy 3. kolejki PKO Ekstraklasy

Oglądanie PKO Ekstraklasy często jest jak przejażdżka rollercoasterem. Po wielkich emocjach mamy spokojniejszy odcinek. Tak było też w 3. kolejce. Były mecze bardzo ekscytujące, jak starcie Śląska Wrocław z Lechem Poznań, ale był też mecz Warty Poznań z Piastem Gliwice, gdzie kompletnie nic się nie działo. Dlatego wszyscy, bez wyjątku, piłkarze biorący udział w tym meczu znaleźli się w tym tygodniu wśród Cieniasów.

ASY:

Kamil Biliński (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Zalicza udany powrót do PKO Ekstraklasy. Podbeskidzie ma na razie dwa punkty. Zdobyło sześć bramek, a połowa z nich była autorstwa Bilińskiego.

Tomasz Pekhart (Legia Warszawa)

Legia ma na koncie dwa zwycięstwa. Oba po trafieniach Pekharta. Czech strzelił w tym sezonie już cztery gole, czyli wszystkie, jakie w lidze zdobywała Legia

Dawid Szymonowicz (Cracovia)

Przed sezonem przyszedł do Cracovii. Pierwszy raz zagrał cały mecz w nowym zespole. Ten ruch Michała Probierza okazał się słuszny, bo w doliczonym czasie zapewnił "Pasom" remis.

Reklama

Mikael Ishak (Lech Poznań)

Jak do tej pory zdecydowanie naszą ligę przerasta. W meczu ze Śląskiem Wrocław kolejny raz pokazał duże umiejętności. Zdobył dwie bramki i zaliczył asystę.

Pedro Tiba (Lech Poznań)

Był motorem napędowym wielu akcji Lecha. Zaliczył dwie asysty przy trafieniach Ishaka.

Piotr Celeban (Śląsk Wrocław)

Przeżywa kolejną młodość. Zdecydowanie najlepszy obrońca Śląska. Potrafi być też bramkostrzelny, bo świetnie gra głową. W trzech meczach PKO Ekstraklasy strzelił dwa gole.

Jean Carlos Silva (Wisła Kraków)

Wisła od początku sezonu ma problem z napastnikami. Być może lekiem na nie okaże się Jean Carlos. Wcześniej Hiszpan trafiał tylko w sparingach. Teraz zdobył efektowną bramkę w meczu z Pogonią Szczecin.

Stefan Savić (Wisła Kraków)

W przerwie meczu z Pogonią Szczecin zastąpił Lukasa Klemenza i rozruszał poczynania ofensywne "Białej Gwiazdy". W 56. minucie po jego podaniu Chuca trafił do siatki.

Konstantinos Triantafyllopoulos (Pogoń Szczecin)

Drugi sezon gra w Pogoni i jest czołowym obrońcą zespołu. Teraz też dobrze spisał się w defensywie. Dodatkowo w ostatniej akcji meczu zdobył bramkę, która dała szczecinianom remis.

Jesus Jimenez (Górnik Zabrze)

Po odejściu Igora Angulo to on dźwiga na sobie ciężar odpowiedzialności za zdobywanie bramek dla Górnika. Na razie bardzo dobrze sobie z tym radzi. W weekend dołożył kolejne trafienie. Przeciwko Lechii Gdańsk pewnie wykorzystał rzut karny i ma na koncie już cztery gole.

Daniel Ściślak (Górnik Zabrze)

Wszedł z ławki i spisał się świetnie. Zdobył bardzo ładną bramkę i przypieczętował zwycięstwo Górnika.

Vladislavs Gutkovskis (Raków Częstochowa)

W meczu z Zagłębiem Lubin trafił do siatki już w 32. sekundzie. To najszybciej strzelony gol w tym sezonie. Na razie pokazuje, że wykupienie go z Bruk-Betu Termaliki Nieciecza było świetną decyzją.

CIENIASY:

Martin Pospiszil (Jagiellonia Białystok)

Wyjątkowy pechowiec. Do przerwy Jagiellonia przegrywała z Podbeskidziem Bielsko-Biała 0-2. Była jednak wyjątkowo nieskuteczna. Trzy razy obijała obramowanie bramki. Sam Pospiszil zrobił to dwukrotnie, z rzutu wolnego uderzając w poprzeczkę, a w kolejnej akcji trafiając w słupek.

Alan Uryga (Wisła Płock)

"Nafciarze" prezentują się bardzo słabo. Uryga miał być liderem defensywy, ale przeplata dobre występy słabymi. Tym razem w kluczowym momencie przegrał pojedynek główkowy z Pekhartem, po którym Czech zdobył bramkę.

Piłkarze Warty Poznań i Piasta Gliwice

Ciężko w ogóle odnieść się do meczu tych dwóch drużyn. Kompletnie nic się nie działo. Spotkanie mogłoby się nie odbyć, obie drużyny dopisałyby sobie po punkcie i nikt by nawet nie zauważył. Dodatkowo zdrowsi byliby kibice, bo nie musieliby przecierać oczu ze zmęczenia i z bólu, który pojawiał się za każdym razem, gdy tylko podnosiło się wzrok w stronę murawy.

Tymoteusz Puchacz (Lech Poznań)

Na początku drugiej połowy, przy prowadzeniu Lecha 3-2 ze Śląskiem Wrocław faulował w polu karnym Lubambo Musondę. "Jedenastkę" pewnie wykorzystał Robert Pich, dzięki czemu podopieczni Viteżslava Laviczki zdobyli punkt.

Filip Bednarek (Lech Poznań)

Od początku sezonu nie jest pewnym punktem "Kolejorza". Dodatkowo pogrąża się takimi wypowiedziami, jak ta o rzucie karnym. Bramkarz Lecha twierdził, że Musonda podszedł do sędziego i powiedział, że nie powinno być karnego. Na nagraniu widać, że taka sytuacja nie miała miejsca, co potwierdzają też piłkarze Śląska.

Dodatkowo nie zna zasad gry, w którą gra. Trafienie w piłkę nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla faulującego, jeśli później ostro wejdzie w rywala powodując np. groźną kontuzję.

Zanegował też VAR. Po co w takim razie tyle zachodu w sprawie wprowadzania systemu, który nie jest wiarygodny nawet dla piłkarzy?

Lukas Klemenz (Wisła Kraków)

Fatalny mecz. Zszedł już w przerwie meczu z Pogonią Szczecin i była to najlepsza decyzja Artura Skowronka, jaką podjął w tym meczu.

Klemenz spisał się po prostu bardzo słabo. Najpierw w okolicach środka boiska podał do przeciwnika, a tą samą akcję zakończył trafieniem do własnej bramki.

Fatos Beciraj (Wisła Kraków)

Powinien brać przykład z Klemenza, jak ustawiać się w polu karnym, bo obrońca Wisły zachował się, jak rasowy napastnik.

Wszedł z ławki i szybko znalazł się w dobrej sytuacji. Zaliczył jednak olbrzymie pudło.

Rafał Pietrzak (Lechia Gdańsk)

Pierwsza bramka dla Górnika padła po jego błędzie. Do pojedynku główkowego skakał z ręką podniesioną do góry więc nic dziwnego, że Adrian Gryszkiewicz w nią trafił i wywalczył rzut karny.

Mario Malocza (Lechia Gdańsk)

Słaby mecz obrońcy Lechii. Przy bramce Bartosza Nowaka spisał się źle, wchodząc wślizgiem na raz. Piłkarz Górnika sprytnie poczekał, aż obrońca przejedzie i oddał mocny strzał pod poprzeczkę.

Maciej Gajos (Lechia Gdańsk)

On był głównym winowajcą straty drugiej bramki. Popełnił ogromny błąd przy wyprowadzeniu piłki. W efekcie, przed polem karnym, futbolówkę przejął Nowak.

Lubomir Guldan (Zagłębie Lubin)

Popełnił podobny błąd, jak Gajos. Po niecelnym długim podaniu piłkę przejęli piłkarze Rakowa i rozpoczęli akcję bramkową.

Michał Przybycień

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL