Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy 29. kolejki Ekstraklasy

Legia Warszawa nie wykorzystała potknięcia Jagiellonii Białystok, żeby zostać nowym liderem Ekstraklasy. Lech Poznań i Lechia Gdańsk zgodnie wygrały, a w grupie mistrzowskiej na pewno zagra krakowska Wisła. Kto był Asem, a kto Cieniasem 29. kolejki? Zapraszamy na tradycyjne podsumowanie.

Asy



Adam Frączczak (Pogoń Szczecin)

Reklama

Może być niewidoczny, ale gdy potrzeba pokazuje instynkt strzelecki, o czym zapominają obrońcy rywali. Tak też było w Chorzowie. To właśnie Frączczak zapewnił trzy punkty w Chorzowie. W 84. minucie popisał się kapitalną "główką" i Libor Hrdliczka musiał wyciągać piłkę z siatki.

Javier Hernandez (Górnik Łęczna)

Rozpaczliwie broniący się przed spadkiem Górnik Łęczna wywiózł cenny punkt z Wrocławia. Podopieczni Franciszka Smudy przegrywali już 0-2, a mimo to zdołali doprowadzić do remisu 2-2. Bohaterem Górnika został Javier Hernandez. Czy Hiszpan dośrodkowywał, czy strzelał? Trudno powiedzieć. Ważne, że piłka znalazła się w bramce. 

Marcin Robak (Lech Poznań)

"Kolejorz" wraca na właściwe tory, o czym świadczy efektowne zwycięstwo w meczu z Wisłą Płock (3-0). Znów dał o sobie znać snajper Lecha Marcin Robak, który dwukrotnie zmusił do kapitulacji Seweryna Kiełpina. 34-letni napastnik ma już na koncie w tym sezonie i prowadzi w klasyfikacji strzelców Ekstraklasy.

Radosław Majewski (Lech Poznań)

Stadiony świata - tak można określić gola Radosława Majewskiego w starciu z Wisłą Płock. Pomocnik "Kolejorza" huknął z 30 metrów w "okienko". - Wiatr pomógł - powiedział skromnie Majewski po spotkaniu. To trafienie może śmiało kandydować do bramki kolejki.

Dawid Nowak (Bruk-Bet Termalica)

Blisko trzy lata czekał na Dawid Nowak na gola, ale jak już trafił... W 4. minucie pojedynku z Piastem Gliwice napastnik Bruk-Betu Termaliki przewrotką pokonał Jakuba Szmatułę. "Słonie" przerwały fatalną passę ośmiu meczów bez zwycięstwa.

Patryk Małecki (Wisła Kraków)

"Biała Gwiazda" jest już pewna występu w grupie mistrzowskiej. Stało się po zwycięstwie nad Zagłębiem Lubin 1-0. Na ustach kibiców Wisły znów jest Patryk Małecki, który fantastycznie "huknął" z woleja pod poprzeczkę.

Marco Paixao (Lechia Gdańsk)

W Trójmieście rządzi Lechia. Derbowe starcie z Arką Gdynia podopieczni Piotra Nowaka wygrali 2-1. Pierwszego gola dla "Biało-zielonych" strzelił Marco Paixao, który wykorzystał doskonałe dośrodkowanie swojego brata Flavia.

Sławomir Peszko (Lechia Gdańsk)

Peszko odpokutował karę za czerwoną kartkę z pojedynku z Lechem Poznań i w derbach Trójmiasta widać było, że stęsknił się za piłką. Obrońcy Arki mieli ogromne kłopoty, żeby zatrzymać reprezentanta Polski. Swój dobry występ udokumentował golem, choć trzeba przyznać, że dopisało mu szczęście. Piłka po jego zagraniu z ostrego kąta odbiła się od nogi Michała Marcjanika i wpadła do siatki.

Martin Polaczek (Zagłębie Lubin)

Podopieczni Piotra Stokowca mogli wracać do domu spod Wawelu z większym bagażem goli, ale nie dopuścił do tego Martin Polaczek. Słowacki bramkarz kilkoma bardzo udanymi interwencjami uchronił swój zespół przed dotkliwą porażką z Wisłą. Marne to pocieszenie, bo Zagłębie wypadło z pierwszej ósemki.

Tomasz Cywka (Wisła Kraków)

Takiego Tomasza Cywkę fani Wisły chcieliby oglądać jak najczęściej. Bardzo aktywny w ofensywie, ale też nie zapominał o swoich obowiązkach w obronie. Gol Patryka Małeckiego to głównie jego zasługa, bo wykazał się dużą determinacją. Przewracany przez Dorde Cotrę jeszcze zdążył wślizgiem dograć przed bramkę "Miedziowych". Semir Stilić trafił w poprzeczkę, ale poprawka Małeckiego była już skuteczna.

Dominik Hofbauer (Arka Gdynia)

Arka przegrała prestiżowe derby Trójmiasta z Lechią (1-2), ale gra beniaminka wyglądała o niebo lepiej niż w blamażu z Pogonią (1-5). Na długo w pamięci zostanie gol Dominika Hofbauera. Austriak fantastycznie przymierzył z rzutu wolnego z 18 metrów.

Jakub Szmatuła (Piast Gliwice)

Kolejny dobry występ Jakuba Szmatuły. Bramkarz Piasta dwoił się i troił w meczu z Bruk-Betem Termalicą. Skapitulował tylko raz, kiedy przewrotką zaskoczył go Dawid Nowak. Gdyby pozostali zawodnicy Piasta grali na przynajmniej zbliżonym poziomie co Szmatuła, to Piast zapewne nie broniłby się przed spadkiem.

Grzegorz Sandomierski (Cracovia)

Czy Cracovia ma już za sobą kryzys? Wygląda na to, że tak. "Pasy" absolutnie nie były faworytem w pojedynku z Jagiellonią Białystok. Podopieczni Jacka Zielińskiego "urwali" jednak punkt liderowi Ekstraklasy, a duża w tym zasługa Grzegorza Sandomierskiego.

Llorenc Riera Ortega (Śląsk Wrocław)

Kibice Śląska mogą czuć się zawiedzeni po meczu z Górnikiem Łęczna (2-2). Wrocławianie prowadzili już 2-0, a nie udało im się zainkasować kompletu punktów. Do zaszczytnego miana Asa postanowliśmy nominować Llorenca Rierę za asystę wyjątkowej urody. Takie podania rzadko oglądamy na boiskach Ekstraklasy. Hiszpan piętą zagrał do Kamila Bilińskiego, który z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam z Sergiuszem Prusakiem

Cieniasy


Martin Neszpor (Zagłębie Lubin)

Bezbarwny występ Czecha w Krakowie. Trener Piotr Stokowiec ściągnął go z boiska dopiero w 69. minucie.

Łukasz Janoszka (Zagłębie Lubin)

Zmarnował jedną z nielicznych doskonałych okazji Zagłębia w meczu z Wisłą. Po niefortunnej interwencji Ivana Gonzaleza mógł strzelić gola, ale z metra trafił w Łukasza Załuskę.

Michał Pazdan (Legia Warszawa)

Legia nie wykorzystała szansy, żeby wskoczyć na pozycję lidera Ekstraklasy. Obrońcy tytułu tylko bezbramkowo zremisowali u siebie z Koroną. Jednym z najsłabszych zawodników na boisku był Michał Pazdan. Często spóźniony z interwencjami, a także popełniający proste błędy, jak choćby w 28. minucie, kiedy łatwo zabrał mu piłkę Miguel Palanca, co omal nie skończyło się golem dla gości. Od reprezentanta Polski wymagamy znacznie więcej.

Jacek Kiełb (Korona Kielce)

Mógł pogrążyć Legię w 82. minucie. Pomocnik Korony miał przed sobą tylko Arkadiusza Malarza i strzelił z ośmiu metrów prosto w bramkarza Legii.

Damian Byrtek (Wisła Płock)

Nie popisał się przy golu Marcina Robaka na 2-0. Byrtek jest wyższy od napastnika Lecha o prawie 10 centymetrów, a pozwolił mu oddać celny strzał głową.

Erik Jendriszek (Cracovia)

Fatalnie spudłował po kapitalnej akcji Mateusza Szczepaniaka. Pozostawiony bez opieki Jendriszek z kilku metrów posłał piłkę obok bramki.

Fiodor Czernych (Jagiellonia Białystok)

Litwin ograł z łatwością Huberta Wołąkiewicza i miał otwartą drogę do bramki. Wydawało się, że gol musi paść. Tymczasem Czernych zlitował się nad "Pasami". Zamiast do siatki, trafił w Grzegorza Sandomierskiego.

Mariusz Pawełek (Śląsk Wrocław)

Po raz drugi z rzędu trafił do Cieniasów. Tydzień temu zawalił gola w meczu z Cracovią. Nie popisał się także w spotkaniu z Górnikiem Łęczna. Bramka Javiera Hernandeza na 2-2 obciąża jego konto.

Jakub Słowik (Pogoń Szczecin)

Nie poradził sobie z uderzeniem z dystansu Bartosza Nowaka, a miał piłkę na rękach. Jak to się stało, że przepuścił futbolówkę do bramki? Na to pytanie, odpowiedź zna tylko Jakub Słowik. Na jego szczęście, Adam Frączczak zapewnił zwycięstwo Pogoni w meczu z Ruchem.

Grzegorz Piesio (Górnik Łęczna)

Jego fatalne wybicie piłki zakończyło się stratą, po której niemal natychmiast Śląsk Wrocław strzelił gola na 1-0. 

Gabriel Matei (Górnik Łęczna)

Stoper łęcznian krył powietrze, zamiast przesunąć się podczas kontry Śląska do środka i pomóc Komorowi, który znalazł się w sytuacji sam na dwóch rywali. Matei nie zrobił tego, a jego zaniechanie kosztowało Górnika utratę drugiej bramki. 

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Ranking Ekstraklasy - kliknij!

Autor: Robert Kopeć, MiBi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje