Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy 23. kolejki Lotto Ekstraklasy

23. kolejka Ekstraklasy obfitowała w mnóstwo goli. Aż w trzech spotkaniach kibice mogli oglądać więcej niż trzy bramki. Kto był najlepszy, a kto zasłużył sobie na miano "Cieniasa"? Głosujcie z Interią!

ASY

Milan Borjan (Korona Kielce)

Reklama

Reprezentant Kanady debiutował w Gdyni w Lotto Ekstraklasie. Początek miał wspaniały, bo obronił rzut karny wykonywany przez Marcusa Viniciusa. Potem co prawda przepuścił cztery gole, ale i tak bramkarza Korony można wyróżnić za mecz z Arką.

Dariusz Formella (Arka Gdynia)

Po raz pierwszy wyszedł w podstawowym składzie w w tym roku i odwdzięczył się w najlepszy możliwy sposób. Zdobył bramkę, a poza tym zanotował asystę przy trafieniu Rafała Siemaszki.

Mateusz Szwoch (Arka Gdynia)

Motor napędowy gdynian w meczu z Koroną, szczególnie w drugiej połowie. To po jego świetnym podaniu Marcus Vinicius został sfaulowany w polu karnym, a Szwoch pewnie wykorzystał "jedenastkę". Pomocnik Arki przyczynił się także do gola numer cztery - jego strzał obronił jeszcze Borjan, ale był bezradny przy dobitce Dominika Hofbauera.

Dawid Kownacki (Lech Poznań)

Napastnik zrobił to, co do niego należało. Kownacki zdobył dwie bramki, które pozwoliły "Kolejorzowi" objąć prowadzenie 2-0 i kontrolować przebieg meczu.

Matusz Putnocky (Lech Poznań)

"Kolejorz" zawdzięcza też wiele swojemu bramkarzowi. Putnocky szczególnie zaimponował broniąc uderzenia Spasa Delewa.

Spas Delew (Pogoń Szczecin)

"Portowcy" przegrali 0-3, ale wynik nie mówi wszystkiego o spotkaniu z Lechem. Sam Delew mógł strzelić dwa gole dla Pogoni, ale jego potężne uderzenia w świetnym stylu obronił Putnocky.

Giorgio Marebaszwili (Wisła Płock)

Poprowadził "Nafciarzy" do ważnego zwycięstwa z KGHM Zagłębiem Lubin. Najpierw asystował przy golu, a potem sam posłał piłkę do siatki.

Jose Kante (Wisła Płock)

Napastnik Wisły jest skuteczny w tym roku. Zdobył już trzy bramki, po jednej w każdej kolejce. Poprzednie dwa mecze wchodził na murawę jako rezerwowy, z Zagłębiem wyszedł już w podstawowej jedenastce.

Duszan Kuciak (Lechia Gdańsk)

Słowak na początku spotkania z Cracovią miał mnóstwo roboty. Na szczęście dla lidera w tym okresie dał się pokonać tylko raz. Po zmianie stron Kuciak był rzadziej zatrudniany, ale popisał się świetną paradą przy przewrotce Mateusza Szczepaniaka.

Simeon Sławczew (Lechia Gdańsk)

Dwie asysty i to jakie. Pierwsza, zagranie wewnętrzną częścią stopy, nie ustępuje fantastycznemu uderzeniu Ariela Borysiuka z dystansu. Druga, prostopadła piłka do Kuświka, która zupełnie zaskoczyło obrońców Cracovii.

Grzegorz Kuświk (Lechia Gdańsk)

Może nie był za bardzo widoczny, jednak w najważniejszych momentach zachował się bez zarzutu. Przy stanie 1-1 wywalczył rzut karny, który wykorzystał Flavio Paixao, a potem sam podwyższył na 3-1.

Marcin Budziński (Cracovia)

Nakręcał ofensywną grę "Pasów". Widać było, że świetne się czuje w Gdańsku. Zanotował asystę przy trafieniu Piątka.

Krzysztof Piątek (Cracovia)

W tym roku napastnik Cracovii strzelał we wszystkich meczach. W Gdańsku dwa razy pokonał Kuciaka, a mógł tych bramek mieć jeszcze więcej.

Paweł Brożek (Wisła Kraków)

Dał "Białej Gwieździe" prowadzenie w spotkaniu z będącą w czołówce tabeli Jagiellonią, a następnie zaliczył asystę przy trzecim golu.

Rafał Boguski (Wisła Kraków)

Już przy pierwszym trafieniu zachował się wspaniale, asekurując lecącą piłkę po strzale Brożka, którą mógł sam spokojnie wpakować do siatki. - Postanowiłem, że to będzie bramka Pawła - przyznał. Boguski dokończył dzieła zniszczenia Jagiellonii, wykorzystując prostopadłe zagranie "Brozia".

Patryk Małecki (Wisła Kraków)

Znowu popisał się fantastycznym strzałem, przymierzając z okolic linii pola karnego lewą nogą w prawy róg. "Mały" stał się specjalistą od pięknych goli.

Sergiusz Prusak (Górnik Łęczna)

Podopieczni Franciszka Smudy bramkarzowi zawdzięczają, że nie przegrywali w tym spotkaniu. Prusak bronił dobrze, a jak trzeba było to także potrafił zdrowo "opieprzyć" swoich kolegów.

Piotr Grzelczak (Górnik Łęczna)

Rezerwowemu napastnikowi Górnika w doliczonym czasie nie zadrżała... noga. Bramka Grzelczaka zapewniła łęcznianom bardzo ważne trzy punkty w meczu z Piastem, czyli drużyn walczących o utrzymanie.

Samuel Sztefanik (Bruk-Bet Termalica Nieciecza)

Świetnie zachował się w polu karnym, ogrywając Jędrzejczyka i strzelając obok Arkadiusza Malarza. Potem, po jego uderzeniu z dystansu, piłka minimalnie przeszła obok słupka. Najlepszy zawodnik Bruk-Betu Termaliki w zremisowanym spotkaniu przy Łazienkowskiej.

Milosz Przybecki (Ruch Chorzów)

Strzelił swojego pierwszego gola w tym sezonie, zaliczając bardzo ładne trafienie w meczu ze Śląskiem. Przez całe spotkanie bardzo aktywny na skrzydłach. 

CIENIASY

Marcus Da Silva (Arka Gdynia)

W meczu z Koroną Kielce jego drużyna mogła wyjść na prowadzenie, ale Marcus Da Silva nie trafił karnego. 

Bartosz Kwiecień (Korona Kielce)

Był "zamieszany" przy wszystkich golach, jakie straciła Korona. Miał duże kłopoty z powstrzymywaniem przeciwników, gubił się przy prostopadłych piłkach.

Radek Dejmek (Korona Kielce)

Kapitan Korony nie pomógł w piątek Kwietniowi. Nie asekurował w wystarczający sposób młodszego kolegi ze środka obrony. Arka z dużą łatwością przechodziła przez formację obronną kielczan.

Sebastian Rudol (Pogoń Szczecin)

Na pewno będzie chciał zapomnieć o meczu z Lechem. Najpierw, wybijając piłkę, nabił Darka Jevticia, futbolówka trafiła do Kownackiego, który nie zmarnował okazji. Z kolei przy golu Marcina Robaka odpuścił krycie rezerwowego napastnika "Kolejorza", co tamten bezwzględnie wykorzystał.

Jakub Słowik (Pogoń Szczecin)

Na początku meczu podając do Rudola wsadził swojego obrońcę na "konia", z którego ten spadł, a przy trzeciej bramce poślizgnął się wychodząc do piłki, ułatwiając sprawę Robakowi. Na dodatek spóźnił wyjście do piłki po 60-metrowym podaniu Putnockiego.

Lubomir Guldan (KGHM Zagłębie Lubin)

Merebaszwili z łatwością ograł obrońcę "Miedziowych" w polu karnym, strzelając zwycięskiego gola dla Wisły Płock.

Mario Malocza (Lechia Gdańsk)

W pierwszej połowie nie wiedział, jak i inni koledzy z obronny Lechii, co się dzieje. Gra kombinacyjna, prostopadłe piłki, gdańszczanie nie mieli na to zupełnie odpowiedzi.

Piotr Malarczyk (Cracovia)

Sfaulował Kuświka w polu karnym, a następnie nie przypilnował tego napastnika i ze stanu 1-1 zrobiło się 3-1 dla Lechii.

Ivan Runje (Jagiellonia Białystok)

Przy golu Brożka nie upilnował napastnika Wisły, a potem tak samo stało się w przypadku Boguskiego.

Aleksandar Sedlar (Piast Gliwice)

Zobaczył dwie żółte kartki i na kilka minut przed końcem musiał opuścić murawę w Łęcznej. Strata piłkarza dla słabnących z każdą chwilą graczy Piasta okazała się gwoździem do trumny. Gliwiczanie stracili jedynego gola w doliczonym czasie.

Tomasz Necid (Legia Warszawa)

Kolejny bezbarwny występ napastnika Legii. Trener Jacek Magiera zmienił go jako pierwszego po 63 minutach.

Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa)

Przy bramce dla Bruk-Betu pozwolił się ograć Sztefanikowi. Miał kłopoty z zadziornym Vladislavsem Gutkovskisem.

Adam Kokoszka (Śląsk Wrocław)

Faulował Jarosława Niezgodę przed polem karnym, ale sędzia wskazał na "jedenastkę" i Ruch podwyższył wynik na 2-0. 

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: asy i cieniasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje