Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy 19. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Emilijus Zubas ponownie został bohaterem kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Litewski bramkarz nie dał się pokonać piłkarzom Lecha przy Bułgarskiej i wciąż nie puścił jeszcze gola w polskiej lidze. Na drugim biegunie znalazł się jego kolega klubowy z PGE GKS-u Bełchatów Kamil Wacławczyk, który zaliczył "pudło" sezonu. Za nami 19. seria gier, a teraz nastąpi dwutygodniowa przerwa związana z eliminacjami MŚ 2014.

ASY

Radosław Sobolewski (Wisła Kraków)
"Biała Gwiazda" rozegrała szósty mecz w rundzie wiosennej (czwarty w lidze) i wciąż pozostaje bez porażki. W niedzielę wiślacy pokonali Pogoń Szczecin 2-0, a bohaterem został Radosław Sobolewski. Kapitan zespołu z Krakowa strzelił pierwszego gola, a także wziął udział w akcji, która przyniosła bramkę numer dwa. I jako defensywny pomocnik pomógł drużynie, aby ta zakończyła spotkanie na zero z tyłu.

Robert Demjan i Richard Zajac (Podbeskidzie Bielsko-Biała)
"Górale" byli bliscy sprawienia niespodzianki. Walczący o utrzymanie podopieczni Dariusza Kubickiego w doliczonym czasie gry stracili gola i jakże ważne dwa punkty w meczu z mistrzem Polski. Wcześniej jednak grali jak równy z równym ze Śląskiem, a od 66. minuty nawet prowadzili 1-0. Gola przyznano Fabianowi Paweli (piłka po drodze odbiła się jeszcze od Antona Slobody), ale największy udział przy nim należy się Robertowi Demjanowi. Napastnik Podbeskidzia w akcji bramkowej przyjął piłkę w polu karnym, zastawił się i celnie dograł do kolegi z ataku. Na wyróżnienie zasługuje także Richard Zajac. Bramkarz miał kilka dobrych interwencji, w tym obronił rzut karny wykonywany przez Sebastiana Milę.

Reklama

Emilijus Zubas (PGE GKS Bełchatów)
Litewski bramkarz rozegrał czwarty mecz w T-Mobile Ekstraklasie i za każdym razem zachowywał czyste konto. W sobotę nie dał się zaskoczyć zawodnikom Lecha Poznań i jest już niepokonany przez 360 minut. Przy Bułgarskiej sposobu na niego nie znaleźli: Kasper Haemaelaeinen, Gergoe Lovrencsics (po jednym z jego strzałów Zubas musnął piłkę, która odbiła się jeszcze od poprzeczki), czy Piotr Reiss. Litwin miał oczywiście sporo szczęścia, ale podobno ono sprzyja lepszym.

Maciej Krakowiak (Widzew Łódź)
Kolejny bramkarz w naszym zestawieniu. Spotkanie z KGHM Zagłębiem Lubin było dopiero jego drugim pełnym meczem w najwyższej klasie rozgrywkowej i znowu zakończonym bez puszczonego gola. Wykorzystuje swoją szansę w związku z kontuzją Macieja Mielcarza i czerwoną kartką Milosza Dragojevicia. "Rywalizacja trwa. Jeśli dalej się będę dobrze prezentował, to już wszystko w rękach trenerów" - mówi Krakowiak o swojej przyszłości jako numeru jeden Widzewa.

Paweł Golański (Korona Kielce)
Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego odnieśli ważne zwycięstwo. Zapewniło je ekipie z Kielc trafienie Golańskiego z rzutu karnego. Obrońca Korony pewnie wykorzystał "jedenastkę", strzelając w przeciwległy róg w stosunku do interweniującego Borisa Peszkovicia. W 13. minucie mógł też zaliczyć asystę, ale po jego znakomitym dośrodkowaniu Maciej Korzym uderzył głową tuż obok słupka.

Daniel Łukasik (Legia Warszawa)
Bramki dla lidera zdobywali inni (Marek Saganowski, Danijel Ljuboja i Władimir Dwaliszwili), ale młody pomocnik Legii potwierdził, że zasłużenie dostał powołanie od Waldemara Fornalika na mecze eliminacji MŚ z Ukrainą i San Marino. Łukasik przede wszystkim myśli na boisku, co nie jest takie częste w przypadku polskich piłkarzy. Daniel rozegrał z Górnikiem Zabrze bardzo dobre spotkanie, a także miał udział przy pierwszym trafieniu, gdzie kluczowym okazało się jego zagranie piętą.

Tomasz Frankowski (Jagiellonia Białystok)
Ostatnio doświadczony napastnik nie miał dobrej passy i prasy. W meczu z Polonią Warszawa już w trzeciej minucie pokonał bramkarza rywali. To był jego 20. gol w 22 spotkaniu przeciwko "Czarnym Koszulom", a także 166. strzelony w najwyższej klasie rozgrywkowej. Do trzeciego na liście wszech czasów Gerarda Cieślika Frankowskiemu brakuje już tylko jednego trafienia.

Tomasz Podgórski (Piast Gliwice)
Jeśli "Franek" jest symbolem Białegostoku, to symbolem Piasta z pewnością można nazwać Podgórskiego. 27-letni pomocnik urodził się w Gliwicach, przez całą karierę jest związany z Piastem, z krótką przerwą na wypożyczenie do Zawiszy Bydgoszcz. W poniedziałek przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny nad Lechią Gdańsk 2-0. Najpierw strzelił gola z rzutu wolnego, a następnie dokładnie dośrodkował z rogu, piłkę głową zgrał jeszcze Mateusz Matras, a akcję wykończył Marcin Robak.

CIENIASY

Piotr Reiss (Lech Poznań)
Chwytając się brzytwy Mariusz Rumak wpuścił na boisko w 78. minucie meczu z PGE GKS-em Bełchatów 40-letniego napastnika. Ten nie okazał się zbawcą "Kolejorza", psując wyborną okazję do zdobycia bramki, gdy z pięciu metrów posłał piłkę wprost w ręce Emilijusa Zubasa. "Cóż, miałem sytuację meczową - jednak źle uderzyłem piłkę. Żałuję bardzo, bo to mogła być moja ostatnia bramka w karierze" - mówił potem popularny "Reksio". Trudno się jednak dziwić jego brakowi skuteczności, gdyż dla Reissa był to dopiero piąty mecz w sezonie ligowym, a poprzednio wystąpił 27 października ubiegłego roku przeciwko Jagiellonii. I wciąż pozostaje bez trafienia.

Kamil Wacławczyk (PGE GKS Bełchatów)
Pomocnik ostatniej drużyny w tabeli na pewno nie zapomni 16 marca 2013 roku. Jeśli Reiss powiedział, że miał sytuację meczową, to co można stwierdzić w przypadku Wacławczyka. Dostał dokładne dośrodkowanie od Adriana Basty i stojąc niepilnowany dwa-trzy metry przed bramką Lecha przeniósł piłkę nad poprzeczką. Nic dziwnego, że załamany złapał się za głowę. Właśnie chłodnej głowy Wacławczyka zabrakło, żeby Bełchatów w Poznaniu sprawił jeszcze większą sensację.

Sebastian Mila (Śląsk Wrocław)
Mistrzowie Polski dopiero w doliczonym czasie uratowali punkt w spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Mogło być jednak zupełnie inaczej. Już w pierwszej minucie Mila trafił piłką w słupek, a w 32. nie wykorzystał rzutu karnego. Jego strzał z 11 metrów obronił Richard Zajac. Jeśli lider Śląska nie prowadzi drużyny, to ta ma wielkie kłopoty, nawet z broniącym się przed spadkiem Podbeskidziem.

Górnik Zabrze
Adam Nawałka przeżywa najgorsze tygodnie w Zabrzu. Odkąd prowadzi Górnika jeszcze nie zdarzyło mu się, aby jego podopieczni przegrali trzy mecze z rzędu. Zabrzanie kolejno uznawali wyższość: Jagiellonii Białystok, Lecha Poznań i Legii Warszawa. Przy Roosevelta utrzymują jednak, że nie ma kryzysu. "Kryzys? Żaden kryzys. Po prostu trzeba wyjść na boisko i walczyć przez 90 minut" - mówi Seweryn Gancarczyk, obrońca Górnika.

Aleksandar Todorovski (Polonia Warszawa)
Obrońca zrobił koszmarny błąd przy golu na 0-2. "Czarne Koszule" starały się odrobić straty i rozgrywały piłkę na połowie rywala. Macedończyk stracił ją jednak na rzecz Daniego Quintany, który zagrał do Dawida Plizgi, a ten przebiegł z nią pół boiska i pokonał Mariusza Pawełka. Ta bramka odebrała Polonii jakiekolwiek nadzieję na zdobycz punktową.

Ricardinho (Lechia Gdańsk)
Podopieczni Bogusława Kaczmarka wcale nie musieli przegrać w Gliwicach. Zanim stracili pierwszą bramkę, zmarnowali jednak kilka dobrych sytuacji. Wypadkową braku skuteczności jest okazja z 64. minuty. Lechia wychodziła z kontrą 4 na 2, ale Richardinho nie był w stanie pokonać Dariusza Treli i dlatego Brazylijczyk znalazł się w tym zestawieniu. - Ale taka niewdzięczna jest piłka, że kiedy nie wykorzystuje się sytuacji, to przegrywa się mecz - ocenił Kaczmarek.

Krzysztof Myrmus (sędzia liniowy z meczu Korona Kielce - Ruch Chorzów)
To on zasygnalizował głównemu - Krzysztofowi Jakubikowi, że Marcin Malinowski sfaulował w polu karnym Tomasza Foszmańczyka. Tylko że nie miał racji. Obaj zawodnicy przepychali się w obrębie "16", ale kapitan "Niebieskich" nie spowodował upadku rywala. Rzut karny pewnie wykorzystał Paweł Golański, a Korona zwyciężyła Ruch 2-1.

Szymon Marciniak i Tomasz Listkiewicz (sędziowie meczu Wisła Kraków - Pogoń Szczecin)
Arbitrzy podjęli błędną decyzję jeszcze przy stanie 0-0. W 20. minucie bramkę dla "Białej Gwiazdy" zdobył Rafał Boguski, ale gol nie został uznany z powodu pozycji spalonej wiślaka. Tylko że piłkę podał mu Wojciech Golla, pomocnik "Portowców", więc wszystko odbyło się prawidłowo. Na szczęście dla krakowian, potrafili oni jeszcze dwa razy pokonać Duszana Pernisza i błąd sędziów nie wypaczył wyniku spotkania.

Oto jedenastki "Asów" i "Cieniasów" ułożone według Waszych not stawianych w artykułach z pomeczowych relacji:

Asy: Emilijus Zubas (PGE GKS Bełchatów - 5,6) - Bartosz Bereszyński (Legia Warszawa - 4,1), Seweryn Michalski (PGE GKS Bełchatów), Bartłomiej Konieczny (Podbeskidzie Bielsko-Biała - 4,0), Maciej Wilusz (PGE GKS Bełchatów, 4,0) - Patryk Małecki (Wisła Kraków - 4,7) Radosław Sobolewski (Wisła Kraków - 5,1), Dawid Plizga (Jagiellonia Białystok - 4,8), Miroslav Radović (Legia Warszawa - 4,5), Daniel Quintana (Jagiellonia Białystok - 4,8) - Tomasz Frankowski (Jagiellonia Białystok - 5,0).

Cieniasy: Mariusz Pawełek (Polonia Warszawa - 1,9) - Maciej Dąbrowski (Pogoń Szczecin - 1,6), Wojciech Szymanek (Polonia Warszawa - 1,6), Igor Morozov (Polonia Warszawa - 1,6), Martin Baran (Polonia Warszawa - 1,6) - Alex Bruno (Widzew Łódź - 1,9), Sebastian Mila (Śląsk Wrocław - 1,4), Dalibor Stevanović (Śląsk Wrocław - 1,2), Szymon Drewniak (Lech Poznań - 1,4), Mateusz Lewandowski (Pogoń Szczecin - 1,7) - Piotr Grzelczak (Polonia Warszawa - 1,6).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje