Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy 18. kolejki Ekstraklasy

Jakub Świerczok zdobył trzy bramki w 10 minut. Rafał Kurzawa w końcu strzelił gola i to bezpośrednio z rzutu rożnego. A trener Nenad Bjelica znów wyleciał na trybuny. Kto był Asem a kto Cieniasem 18. kolejki Ekstraklasy?

Asy

Marian Kelemen (Jagiellonia Białystok)

Bramkarz Jagiellonii w kilku sytuacjach uratował swój zespół przed stratą gola, szczególnie w drugiej połowie, dzięki czemu białostoczanie pokonali Pogoń Szczecin 1-0.

Marco Paixao (Lechia Gdańsk)

Kolejny mecz Portugalczyka z bramkami. Tym razem zdobył dwie i walnie przyczynił się do zwycięstwa w meczu ze Śląskiem Wrocław.

Flavio Paixao (Lechia Gdańsk)

Bliźniak Marca także może zapisać sobie spotkanie ze Śląskiem na plus. Wykorzystał rzut karny i zanotował asystę przy golu brata.

Reklama

Jose Kante (Wisła Płock)

Napastnik Wisły gra albo znakomicie, albo beznadziejnie. Z Arką widzieliśmy jego lepszą wersję - strzelił gola, miał spory udział przy drugim trafieniu, a mógłby jeszcze podwyższyć wynik, gdyby obrońca nie wybił piłki z linii bramkowej.

Seweryn Kiełpin (Wisła Płock)

W ostatnich meczach mu nie szło, lecz w sobotę znów był pewnym punktem Wisły. Obronił aż pięć celnych strzałów arkowców.

Filip Jagiełło (Zagłębie Lubin)

Był bardzo aktywny w ofensywie. Kilkukrotnie groźnie dośrodkowywał, skupiał na sobie uwagę obrońców, dzięki czemu napastnicy mieli sporo swobody.

Jakub Świerczok (Zagłębie Lubin)

Zdobył hat-tricka w zaledwie 10 minut, czym zapewnił Mariuszowi Lewandowskiemu udany debiut w roli trenera w Ekstraklasie.

Łukasz Piątek (Bruk-Bet Termalica)

Jego "Słonie" przegrały, lecz Piątek strzelił aż dwa gole dla swojego zespołu. Smaczku trafieniom dodaje, że uczynił to w meczu ze swoim byłym pracodawcą.

Jakub Szmatuła (Piast Gliwice)

Zachował czyste konto w meczu z "Kolejorzem". Może tylko żałować, że jego napastnicy nie zaprezentowali równie dobrej formy, bo Piast mógł pokusić się o wygraną.

Wojciech Trochim (Sandecja Nowy Sącz)

Wojownik na boisku, strzelił pierwszego gola dla Sandecji w meczu z Legią, dając nadzieję beniaminkowi na dobry wynik.

Jarosław Niezgoda (Legia Warszawa)

Uratował remis mistrzom Polski w Niecieczy. W doliczonym czasie gry wykorzystał dośrodkowanie Cristiana Pasquato i strzałem głową trafił do siatki.

Szymon Żurkowski (Górnik Zabrze)

Lider środka pola. To jego dobra gra pozwoliła odrodzić się w drugiej połowie Górnikowi. Próbował też kilka razy uderzać z dystansu i raz wpadło.

Rafał Kurzawa (Górnik Zabrze)

Bardzo mądrze kieruje atakami Górnika, choć na papierze jest ustawiany z lewej strony. Lider asyst w Lotto Ekstraklasie w końcu też strzelił pierwszego gola w tym sezonie, bezpośrednio z rzutu rożnego zaskakując bramkarza Wisły.

Na następnej stronie kandydaci do miana Cieniasów kolejki.

Cieniasy

Marcin Robak (Śląsk Wrocław)

Śląsk mógł prowadzić w Gdańsku, ale tym razem zawiódł jego najlepszy strzelec. Robak nie wykorzystał bowiem rzutu karnego przy stanie 0-0, jego uderzenie obronił Duszan Kuciak.

Michał Marcjanik (Arka Gdynia)

Wspólnie ze Steinborsem odpowiadają za utratę pierwszego gola. Takie nieporozumienia nie powinny się przydarzać zawodnikom, którzy grają ze sobą nie od dziś.

Antoni Łukasiewicz (Arka Gdynia)

Po jego nieodpowiedzialnej stracie padła druga bramka dla "Nafciarzy". Arka przegrała walkę w środku pola.

Patryk Fryc (Bruk-Bet Termalica)

Zamieszany w trzy z czterech straconych bramek przez Termalicę. Nie zablokował Świerczoka przy pierwszym golu, przy drugim interweniował tak niefortunnie, że rykoszetem zmylił własnego bramkarza, a przy trzecimj w łatwy sposób dał się przestawić napastnikowi Zagłębia.

Bartosz Śpiączka (Bruk-Bet Termalica)

Wciąż nie przypomniał sobie, jak to jest być napastnikiem. Pomimo że grał w każdym meczu tego sezonu, ma na koncie tylko jednego gola.

Guilherme (Legia Warszawa)

W ciągu 24 minut drugiej połowy zobaczył dwie żółte kartki i wyleciał z boiska.

Arkadiusz Malarz (Legia Warszawa)

Ostatnimi czasy o bramkarzu mistrza Polski można było pisać tylko w superlatywach. Tym razem nie pomógł jednak zespołowi tak, jak to potrafi. Zagapił się szczególnie przy drugim golu, gdy pozwolił atakującemu Michalowi Piterowi-Buccze z bliska posłać piłkę do siatki.

Christian Gytkjaer (Lech Poznań)

Zero udanych dryblingów, zero strzałów, sześć strat i tylko trzy wygrane z czternastu pojedynków - oto bilans Duńczyka z Piastem. Nie wygląda jednak, by Gytkjaer przejmował się swoją dyspozycją - po zejściu z boiska wraz z Baerkrothem i Nielsenem dobrze bawił się na ławce rezerwowych, co wychwyciły kamery.

Nenad Bjelica (trener Lecha Poznań)

Jego piłkarze nie mieli innego pomysłu na zdobycie gola, jak tylko "nurkowanie" w polu karnym, w celu wymuszenia "jedenastki". Sędzia nie nabierał się na ich aktorskie popisy, a protestującego na ławce Bjelicę po raz drugi w tym sezonie odesłano na trybuny.

Michał Buchalik (Wisła Kraków)

To nie był dzień bramkarza "Białej Gwiazdy". Najpierw dał się zaskoczyć po strzale Kurzawy z rzutu rożnego, bo przegrał walkę o pozycję z Szymonem Matuszkiem, a następnie przepuścił uderzenie Żurkowskiego, które nie miało prawa wpaść do siatki.

Zoran Arsenić (Wisła Kraków)

Popełniał w niedzielę masę błędów, poza tym po jego zagraniu ręką został podyktowany rzut karny, który Igor Angulo zamienił na wyrównującą bramkę.

Kiko Ramirez (Wisła Kraków)

Hiszpański trener "Białej Gwiazdy" chyba nie przeczytał przed sezonem zasad na jakich funkcjonuje system VAR, bo był bardzo niezadowolony, że w sytuacji, kiedy ostatecznie sędzia Daniel Stefański podyktował rzut karny, zanim do tego doszło, minęły ze dwie minuty. W tym czasie jednak cały czas trwała akcja i arbiter sprawdził kontrowersję w przerwie w grze, a więc jak powinien.

Wojciech Górski, Paweł Pieprzyca

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy