Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy 14. kolejki Lotto Ekstraklasy

Wśród Cieniasów znalazło się miejsce dla sędziego, ale spora konkurencja panuje też wśród Asów. Pomóż nam wybrać Asy i Cieniasy 14. kolejki Lotto Ekstraklasy. Jednym z bohaterów kolejki był Sławomir Peszko z Lechii, który jest w reprezentacyjnej formie!

Asy

Konstantin Wasiljew (Jagiellonia Białystok)

Reklama

Kolejny dobry mecz w wykonaniu lidera Jagiellonii. Reprezentant Estonii strzelił gola, pewnie wykonując rzut karny, a także zaliczył dwie asysty.

Fiodor Czernych (Jagiellonia Białystok)

Cały mecz walczył z obrońcami Cracovii. Raz im uciekł, co zakończyło się golem na 2-1 dla jego zespołu. To był ważny moment, bo Jagiellonia odzyskała wtedy prowadzenie.

Konrad Jałocha (Arka Gdynia)

Świetny występ bramkarza beniaminka. Popisał się kilkoma bardzo dobrymi interwencjami, szczególnie po rykoszetach pokazując, że ma duży refleks. To w dużej mierze dzięki niemu Arka nie przegrała w derbach Pomorza z Lechią.

Sławomir Peszko (Lechia Gdańsk)

Skrzydłowy Lechii znajduje się  wysokiej formie. W niedzielę zanotował asystę przy golu Marca Paixao.

Tomasz Mokwa (Piast Gliwice)

Bardzo aktywny w spotkaniu z Bruk-Betem Termalicą. Zanotował asystę przy zwycięskim golu Josipa Bariszicia.

Miroslav Radović (Legia Warszawa)

Miał udział przy trzech bramkach mistrzów Polski w Kielcach. Jego akcje napędzały grę Legii.

Aleksander Prijović (Legia Warszawa)

Wszedł na murawę w drugiej połowie i dał dobrą zmianę. To po jego strzale Bartosz Rymianiak tak niefortunnie odbił piłkę głową, że ta trafiła w dolną podstawę poprzeczki, przekraczając linię bramkową. Szwajcar przypieczętował też zwycięstwo Legii golem na 4-2.

Kamil Biliński (Śląsk Wrocław)

Strzelił pięknego gola z dystansu, mógł dołożyć jeszcze jednego, ale tym razem Sergiusz Prusak czubkami palców skierował piłkę na róg, i po faulu na nim został podyktowany rzut wolny, po którym Śląsk objął prowadzenie.

Lubosz Kamenar (Śląsk Wrocław)

Górnik Łęczna nie musiał przegrać ze Śląskiem aż 0-3, ale bardzo dobrze spisywał się Kamenar. W pierwszej połowie (jeszcze przy 0-0) dwa razy zatrzymał Przemysława Pitrego, potem też nie dał się pokonać.

Spas Delew (Pogoń Szczecin)

Jego dwa gole pozwoliły odwrócić Pogoni losy meczu z Ruchem i odnieść trzecie zwycięstwo z rzędu.

Takafumi Akahoshi (Pogoń Szczecin)

Japończyk w końcu pokazał się z takiej strony jak sprzed wyjazdu do Rosji, mimo że wrócił stamtąd już 20 miesięcy temu. Asysta przy pierwszym trafieniu Delewa. W polskiej Ekstraklasie czekał na nią 365 dni. Mógł mieć drugą, ale jego podania nie wykorzystał Adam Frączczak.

Dawid Kownacki (Lech Poznań)

Wyszedł w pierwszym składzie i strzelił gola, którym dał "Kolejorzowi" prowadzenie w meczu z Wisłą Płock. Poprzednie trafienie w Ekstraklasie zanotował na początku marca.

Arkadiusz Woźniak (Zagłębie Lubin)

Przed meczem z Wisłą miał na koncie jedną bramkę, ale w poniedziałek do dorobku dołożył dwie. Do siatki trafił trzy razy, ale raz ze spalonego.

Boban Jović (Wisła Kraków)

Obrońca krakowian dobrze spisywał się w defensywie, do tego był aktywny w ataku. Tak grają nowocześni obrońcy.

Cieniasy

Szymon Marciniak (sędzia meczu Cracovia - Jagiellonia)

Kolejne niełatwe spotkanie dla naszego międzynarodowego arbitra. Podyktował dwa rzuty karne. Jeśli ten dla gości był raczej słuszny, bo piłka trafiła w łokieć Miroslava Czovilo (choć zawodnik zarzeka się , że nie chciał zagrać ręką), to w przypadku "jedenastki" dla gospodarzy się pomylił, bo Marian Kelemen interweniując najpierw trafił w piłkę, a potem o niego przewrócił się Marcin Budziński.

Krzysztof Piątek (Cracovia)

Młody napastnik "Pasów" miał sytuacje w meczu Jagiellonią, ale nie potrafił ich wykorzystać. Piątek musi popracować nad skutecznością.

Piotr Polczak (Cracovia)

Dwa razy nie nadążył za rywalami - Czernychem i Przemysławem Frankowskim, co zaowocowało dwoma golami dla Jagiellonii.

Marco Paixao (Lechia Gdańsk)

Arka remis w dużej mierze zawdzięcza Jałosze, ale też nieskuteczności Paixao. Portugalczyk co prawda zdobył bramkę, ale powinien jeszcze co najmniej dwie.

Flavio Paixao (Lechia Gdańsk)

Zobaczył głupią czerwoną kartkę. W 86. minucie Portugalczyk uderzył łokciem Krzysztofa Sobieraja. Obrońca Arki miał go przez cały mecz prowokować.

Fani Arki i Lechii

Niemal przez całe spotkanie, a także przed jego rozpoczęciem, fani odpalali race i nieustannie się obrażali.

"Stadion jest miejscem dla kibiców szanujących porządek i dopingujących swój klub i drużynę, a tego typu zdarzenia nie mają prawa mieć miejsca i będą surowo karane" - napisano w oświadczeniu Komisji Ligi.

Miguel Palanca (Korona Kielce)

Zdobył bramkę z rzutu karnego przeciwko Legii, ale na początku drugiej połowy wyleciał z boiska w konsekwencji dwóch żółtych kartek. Korona, grając w dziesiątkę, nie miała szans z rozpędzającą się Legią

Michał Pazdan (Legia Warszawa)

Wrócił na boisko po 35 dniach rozbratu z futbolem, ale na pewno nie będzie chciał za bardzo pamiętać meczu w Kielcach. Nie upilnował Rafała Grzelaka przy drugim golu dla Korony, a w 70. minucie wyleciał z boiska po dwóch żółtych kartkach.

Gerson (Górnik Łęczna)

Przy trzecim golu dla Śląska przeszkodził w interwencji Sergiuszowi Prusakowi, co bezwzględnie wykorzystał Peter Grajciar.

Maciej Szmatiuk (Górnik Łęczna)

Często spóźniony w swoich interwencjach. Nie będzie miło wspominał spotkania ze Śląskiem.

Eduards Viszniakovs (Ruch Chorzów)

Łotewski napastnik "Niebieskich" zagrał bardzo słabo w Szczecinie. Nic więc dziwnego, że w przerwie trener Waldemar Fornalik zdjął go z boiska.

Tomislav Bożić (Wisła Płock)

Stracił z oczu Kownackiego przy golu na 1-0 dla Lecha. W drugiej połowie "Kownaś" również mu uciekł, ale napastnik gospodarzy tym razem nie wykorzystał okazji.

Martin Polaczek (Zagłębie Lubin)

To przez niego Zagłębie nie zdobyło kompletu puktów w spotkaniu z Wisłą Kraków. Bramkarz lubinian przepuścił piłkę między nogami i z metra piłkę do siatki wbił Jakub Bartosz. Z kolei przy pierwszym golu nie zrobił nic, by obronić strzał Petara Brleka.

Łukasz Załuska (Wisła Kraków)

Przy pierwszym golu zrobił niepotrzebnie krok do przodu, przy drugim powinien odbić piłkę, ale nawet się nie rzucił.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Autorzy: Paweł Pieprzyca i Piotr Jawor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama