Reklama

Reklama

Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 2-0 w 5. kolejce Ekstraklasy

Śląsk Wrocław stracił pierwsze bramki w tym sezonie, a Arka wygrała trzecie spotkanie na swoim boisku. Po przeciętnym meczu gdynianie pokonali Śląsk 2-0.

Od mocnego uderzenia zaczęła Arka. W ósmej minucie Zbozień huknął z dystansu, ale piłkę odbił Pawełek. Za moment Michał Marcjanik uderzał z kilku metrów, ale niecelnie.

W 14. minucie było już jednak 1-0 dla Arki. Dankowski niepotrzebnie sfaulował w polu karnym Warcholaka. Za moment do rzutu karnego podszedł Vinicius, zmylił Pawełka i bramkarz Śląska puścił pierwszą bramkę w tym sezonie!

W 26. minucie Śląsk w końcu celnie uderzył na bramkę Jałochy, ale ze strzałem Alvarinho bramkarz Arki bez problemu sobie poradził.

Pomocnik gości jednak się nie zraził i 10 minut znów spróbował sił z rzutu wolnego. Tym razem uderzył mocniej, ale za wysoko.

Śląsk próbował atakować, ale robił to mało konkretnie. Kilka dośrodkowań w pole karne to było zdecydowanie za mało, by w pierwszej części trafić do siatki Arki.

- Idziemy do szatni porozmawiać i wracamy, by wygrać to spotkanie - zapowiedział przed kamerami nc+ Dankowski.

Na początku drugiej połowy wielkich emocji jednak nie było, a zdecydowanie częściej trzeszczały kości.

W 55. minucie z rzutu wolnego próbował szczęścia Szwoch, al uderzył niecelnie. Za moment okazję miał Zjawińskie, ale też nie trafił w bramkę.

W 66. minucie piłkarze Arki cieszyli się z drugiego gola, ale ich radość przerwał sędzia. Arbiter Stefański odgwizdał spalonego, choć powtórki pokazały, że raczej się pomylił!

Gdynianie dopięli swego w końcówce. Piłka trafiła pod nogi Siemaszki, a ten bez zastanowienia uderzył na 2-0 o przypieczętował wygraną Arki.

Reklama

Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 2-0 (1-0)

Bramki: Vinicius (14. z karnego), Siemaszko (88.).

Raport meczowy - TUTAJ!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje