A więc jednak. Polski klub czeka na Milika. Karty odkryte w ostatnim dniu okienka
Arkadiusz Milik nie gra w piłkę od blisko 20 miesięcy. Nie stanął jeszcze na nogi po fatalnej kontuzji z lata 2024 roku. Dywagacje na temat jego przyszłości nieustannie zbaczają na jeden trop: powrót do Ekstraklasy. Do tej pory były to jednak tylko puste prognozy. Aż do teraz. Głos w tej sprawie zabrał brat napastnika Juventusu, obecnie dyrektor sportowy Górnika Zabrze. Jego ostatnia wypowiedź w zasadzie nie pozostawia wątpliwości. Angaż niedawnego reprezentanta Polski w klubie z Roosevelta ma być jedynie kwestią czasu.

Arkadiusz Milik doznał kontuzji tuż przed wylotem kadry na finały Euro 2024. Już w pierwszych minutach towarzyskiej potyczki z Ukrainą padł na murawę i poprosił o zmianę. Wtedy jeszcze nie wiedział, jak wielkiej doświadczy traumy.
Zawodnik przeszedł zabieg chirurgiczny stawu kolanowego. Noga nie chciała się jednak goić jak należy, trzeba było ponownie położyć się pod skalpel. A w kolejnych miesiącach dochodziły do tego inne kłopoty zdrowotne. W rezultacie piłkarz nie wrócił na boisko do dzisiaj.
Arkadiusz Milik ponownie w Ekstraklasie? Rozmowy o powrocie do Górnika Zabrze już są prowadzone
W minionych miesiącach w mediach pojawiało się mnóstwo sensacyjnych nagłówków, sugerujących rychły powrót snajpera Juventusu do polskiej Ekstraklasy. Nigdy nie znalazło to potwierdzenia w faktach. Teraz jednak - akurat w ostatnim dniu zimowego okienka transferowego - do sprawy odniósł się otwarcie Łukasz Milik, brat piłkarza.
Powrót do Polski? - Skłamałbym, jeśli powiedziałbym, że nie rozmawiamy na ten temat, że Arek nie kibicuje Górnikowi, że nie ogląda meczów. Ogląda, wysyłamy SMS-y cały czas ze sobą - wyznaje starszy z braci, obecnie dyrektor sportowy Górnika Zabrze.
- Z Arkiem jest jeden problem, on musi być zdrowy na ten moment - dodaje. - Żeby rozmawiać o transferze, to Arek musi być zdrowy, wyleczony. Wtedy myślę, że będzie łatwiej go przekonać. Na razie Arek ma swoje problemy. Nic, tylko mu zdrowia życzyć, żeby te wszystkie demony złe, kontuzje, go ominęły. Jak będzie zdrowy, to myślę, że się kiedyś dogadamy.
Takie słowa to więcej niż prognoza. Wyraźnie widać, że obie strony zakładają ten sam scenariusz. Milik któregoś dnia ma wrócić do klubu, w którym w 2011 roku debiutował w Ekstraklasie.
W krajowej elicie nie reprezentował barw żadnej innej drużyny. Rozegrał 38 ligowych spotkań i zdobył 11 bramek. Ostatni występ zaliczył pod koniec 2012 roku.
Kontrakt Milika z turyńskim klubem zachowuje ważność do połowy 2027 roku. Nic nie wskazuje na to, by miał zostać zrealizowany. Włoskie media wieszczyły zmianę pracodawcy przez Polaka już tej zimy. Do takiego ruchu jednak nie doszło.
Reprezentacyjny napastnik w tym miesiącu skończy 32 lata. Na emigracji grał w Bundeslidze, Eredivisie, Ligue 1 oraz w Serie A. Do tej pory nie zdobył nigdzie tytułu mistrza kraju.
Czy uda mu się to w Polsce? Górnik zajmuje obecnie pozycję wicelidera i wiosną będzie walczył o 15. tytuł mistrza Polski w historii klubu. Jeszcze bez Milika.







![Skoki narciarskie na igrzyskach olimpijskich 14 lutego [TRANSMISJA NA ŻYWO]](https://i.iplsc.com/000MC8GTEMWPTYF7-C401.webp)





