A jednak będzie powrót. Raków Częstochowa z oficjalnym komunikatem
Wraz z odejściem Marka Papszuna w Rakowie Częstochowa ponownie rozpoczęła się nowa era. Drużynę przejął Łukasz Tomczyk, który dokonuje już pierwszych decyzji kadrowych. Jedną z nich jest ściągniecie z wypożyczenia zawodnika, który dotychczas nie był w stanie przebić się do składu wicemistrza Polski. Zimowy okres przygotowawczy będzie dla niego kolejną szansą.

Raków Częstochowa piłkarską jesień kończył w znakomitym położeniu. Wicemistrz Polski plasuje się tuż za podium Ekstraklasy, mając minimalną stratę do liderującej Wisły Płock. Udział w fazie ligowej Ligi Konferencji zakończył się na fenomenalnym 2. miejscu, przez co "Medaliki" wznowią grę w europejskich pucharach dopiero na etapie 1/8 finału.
W tle rywalizacji sportowej swój bój toczył również trener Rakowa Marek Papszun. To właśnie on wprowadził wszystkich w konsternację, gdy przed meczem LK z Rapidem Wiedeń wypalił, że jest zainteresowany przejęciem Legii Warszawa. Trójstronne negocjacje trwały bardzo długo, a odejście Papszuna potwierdzono dzień po ostatnim spotkaniu w 2025 roku.
Następcą Papszuna został Łukasz Tomczyk - 37-latek, który doprowadził Polonię Bytom na pozycję wicelidera Betclic 1. Ligi. Wraz z zatrudnieniem nowego szkoleniowca w Częstochowie ogłoszono nastanie nowej ery, w której drużyna będzie konstruowana w inny sposób niż dotychczas.
Kolejny powrót z wypożyczenia. Raków Częstochowa wszystko już potwierdził
Jeszcze przed rozpoczęciem treningów po zimowej przerwie nowy sztab szkoleniowy Rakowa wziął się za pierwsze ruchy kadrowe. Póki co nie sprowadzono do klubu nikogo nowego, a w zamian postawiono na znane twarze. Raków oficjalnie ogłosił skrócenie wypożyczenia Leonardo Rochy do Zagłębia Lubin. Na Portugalczyka Papszun stawiać nie chciał, a ten jesienią w konkurencyjnym klubie strzelił siedem bramek w 11 spotkaniach.
Tuż przed pierwszym treningiem, który zaplanowano na 6 stycznia, Raków oficjalnie ogłosił kolejny powrót z wypożyczenia. Do treningów wraz z zespołem dołączy Muhamed Sahinović. 22-letni bramkarz jesienią był wypożyczony do słoweńskiego FC Koper. Tam nie mógł liczyć na grę, przez co o swoją szansę powalczy w macierzystym klubie. Bośniak ma znaleźć się w kadrze na zgrupowanie, które w tym roku Raków odbędzie w Turcji.
Sahinović do Rakowa trafił w grudniu 2023 roku. Docelowo miał być następcą Vladana Kovacevicia, którego pozycja w bramce "Medalików" wówczas była niepodważalna. Bośniak w pierwszym zespole Rakowa zagrał finalnie tylko raz - w zremisowanym 1:1 meczu z Legią Warszawa. Wkrótce po tym przydarzył mu się uraz, a na starcie kolejnej kampanii wypożyczono go do słowackiego MFK Zemplim Michalovce.
Rywalizacja o pozycje pierwszego bramkarza Rakowa zdaje się rozkręcać na dobre. Jesienią bronił najpierw Kacper Trelowski, a później między słupki wskoczył wypożyczony z Aston Villi Oliwier Zych. W zanadrzu pozostaje jeszcze Jakub Mądrzyk. Najbliższe tygodnie pokażą czy do tego grona na dłużej wskoczy Sahinović.
Zobacz również:














