Pierwotnie 9 sierpnia miało odbyć się pięć meczów PKO BP Ekstraklasy - ostatecznie jednak dwa spotkania, Rakowa Częstochowa z Zagłębiem Lubin oraz GKS-u Katowice z Wieczystą Kraków przełożono w związku z udziałem "Medalików" i "GieKSy" w el. europejskich pucharów.
Tym samym w terminarzu pozostały tylko trzy starcia - i jako pierwsi ruszyli tu do walki o punkty zawodnicy Śląska Wrocław oraz Cracovii. Pierwszy gwizdek wybrzmiał dokładnie o godz. 14.45
Kontrowersje w meczu Wisły Kraków. PZPN przyznaje, że popełniono błąd
PKO BP Ekstraklasa: Śląsk Wrocław - Cracovia. Przebieg i wynik meczu
Już w 1. minucie starcia goście doszli do naprawdę obiecującej sytuacji - Hasić poczarował nieco w polu karnym, po czym oddał mocny strzał, który jednak zatrzymał się w rękach Niemczyckiego.
Zaraz potem Zahiroleslam szukał swym podaniem Minczewa, ale futbolówka - ku uldze drużyny miejscowej - przeleciała obok piłkarza. Tempo było świetne - zaraz potem próbę dogrania z lewej flanki wykonywał Marjanac, ale bramkarz "Pasów", Madejski, wykazał się świetną interwencją.
Świetną i zdecydowanie ofiarną - niestety w jej trakcie golkiper zderzył się z jednym z rywali i zranił się w ucho. Krwawienie udało się zatamować i gracz ostatecznie wrócił do rywalizacji, natomiast widowisko zostało na pewien czas przerwane.
Po wznowieniu "Wojskowi" od razu ruszyli do ataku - Banaszak szukał dogrania z prawej flanki do Linaresa, ale Madejski znów wykazał się czujnością, wyłapując bezbłędnie futbolówkę.
W 9. minucie obiecującą okazję miał z kolei Samiec-Talar - jego uderzenie z ostrego kąta ostatecznie wybił jednak Kakabadze. Ekipa z Tarczyński Arena wciąż i wciąż naciskała - niedługo potem, w 11. minucie, Rosiak miał okazję do dośrodkowania z rzutu rożnego. Pod bramką zrobił się kocioł zakończony... faulem Banaszaka na Madejskim.
Niebawem to przyjezdni stworzyli sobie świetną akcję. Minchev kończył kontratak sytuacją sam na sam z Niemczyckim - trafił wprost w niego. Za chwilę w podobnym położeniu mógł znaleźć się Samiec-Talar, lecz pogubił się z futbolówką. Kilka minut przed i po przerwie na nawodnienie to okres spokojniejszej gry. Przerwał to w 39. minucie Hasić, zza pola karnego postraszył rywali, brakło mu celności. Cracovia poczuła wiatr w żaglach, dobrą prostopadłą piłkę w "szesnastce" dostał Zahiroleslam. Przez to, że przechylał ciało w lewą stronę i szukał strzału prawą nogą po długim słupku, Lamine Ba zdążył w ostatniej chwili z odbiorem.
Napór "Pasów" trwał, czego kolejnym efektem była poprzeczka po pięknym uderzeniu z woleja w wykonaniu Kameriego. Piłka leciała niesamowicie szybko, Niemczycki nie zdążył z interwencją, ale miał trochę szczęścia. W 6-minutowym doliczonym czasie gry atmosfera zgęstniała, piłkarze obu drużyn mieli małe spięcie. Mateusz Klich obejrzał żółtą kartkę. Sędzia zagwizdał na przerwę z wynikiem 0:0.
Niepokojące doniesienia ws. FC Porto. "Polski" zespół wypunktowany. "Nie sądzę"
Drugą część lepiej zaczęła Cracovia, jednak po chwili to pod bramką Madejskiego zrobiło się goręcej. Samiec-Talar napędził akcję, a piłka ostatecznie trafiła do Banaszaka. Trochę za jego plecy, więc musiał robić obrót. Całość zajęła trochę czasu, przez co strzał został zablokowany przez jednego z dwóch pędzących na wślizgu oponentów.
Następnie gra znowu się uspokoiła. Problemy zdrowotne zmusiły Michała Mokrzyckiego do zejścia z boiska. Jak sam stwierdził, coś mu "przeskoczyło" w prawym kolanie. Brzmi to niepokojąco.
W szósty kwadrans starcia mocniej wszedł Śląsk, zagotowało się na 6. metrze defensywy krakowskiej ekipy, ale "ściana" utworzona przez obrońców zablokowała strzał Samca-Talara. Wrocławian nie wyhamowała nawet za bardzo czerwona kartka pokazana Ba za atak niemal wyprostowaną nogą powyżej kostki Praszelika. Bartosz Frankowski obejrzał tę sytuację za poradą arbitrów z wozu VAR. Piłkę na parę chwil przejęły "Pasy", próbowały dośrodkowań, ale też nie było widać wielkiego pomysłu w grze w przewadze. Śląsk zachował spokój, zagościł też na połowie Krakowian. Ostatnie akcenty należał do przyjezdnych, Hasić uderzył mocno z dystansu, lecz w środek bramki, a Śmiglewski po wrzutce z rzutu rożnego posłał futbolówkę nad poprzeczkę. Skończyło się więc na bezbramkowym remisie.
O ile Cracovia wygrywała w sparingach, o tyle na zwycięstwo w meczu oficjalnym czeka od 21 marca (1:0 z GKS-em Katowice). Ostatnia wygrana na wyjeździe miała z kolei miejsce 2 lutego przeciwko Bruk-Betowi Termalice Nieciecza.
PKO BP Ekstraklasa: Kiedy kolejne mecze Śląska i Cracovii?
W czwartej kolejce Ekstraklasy Wrocławianie zagrają na wyjeździe Derby Dolnego Śląska z Zagłębiem Lubin - spotkanie to odbędzie się w sobotę 15 sierpnia o 14:45. Cracovia z kolei podejmie u siebie Raków Częstochowa - dojdzie do tego w niedzielę 16 sierpnia o 17:30.













