15 milionów euro za zawodnika Ekstraklasy? Padła kosmiczna propozycja, wszystko jasne
Okno transferowe w Ekstraklasie w pełni. Do 8 września zawodnicy mają czas, by zmienić swojego pracodawcę. Tymczasem, pojawiła się zaskakująca propozycja za jednego z piłkarzy Lechii Gdańsk. Kwota, która została przedstawiona interesantom zwaliła ich z nóg.

Okno transferowe w Ekstraklasie otwarte jest do 8 września włącznie. Kluby z najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce wciąż szukają wzmocnień. Obecnie najgłośniej jest o Afimico Pululu z Jagielloni Białystok, o którego zabiega m. in. Lech Poznań.
W ciągu ponad dwóch miesięcy okna transferowego zawiązanych zostało ciekawych transakcji. Do Ekstraklasy przybył m. in. napastnik Watfordu, Mileta Rajović. Przechodząc do Legii Warszawa, z miejsca stał się najdroższym transferem do polskiej ligi w historii.

Nie jest to jedyny interesujący transfer w tym oknie. Do Rakowa Częstochowa za 2 miliony euro przybył Jonatan Braut Brunes. Ten już w zeszłym sezonie występował w drużynie Marka Papszuna, jednak na zasadzie wypożyczenia. Teraz mistrzowie Polski z sezonu 2022/2023 wykupili gracza z OH Leuven, który głównie znany jest z bycia kuzynem napastnika Manchesteru City, Erlinga Haalanda.
To mógł być rekord Ekstraklasy
Interesująco wyglądają również transfery wychodzące. W tym sezonie klub z Ekstraklasy najwięcej otrzymał za odejście Maxiego Oyedele. Legia Warszawa dostała za pomocnika 6 milionów euro od Strasbourga. Z kolei Górnik Zabrze otrzymał za Dominika Sarapatę 4 miliony euro od FC Kopenhagi. Z Lecha Poznań odszedł za to Afonso Sousa, który za 3 miliony euro zasilił szeregi tureckiego Samsunsporu.
Rekord Ekstraklasy wciąż jest jednak niedościgniony. W zeszłym sezonie Ante Crnac odszedł z Rakowa Częstochowa do angielskiego Norwich za 11 milionów euro. Za podobną kwotę na wyspy wyjeżdżali również Polacy - Kacper Kozłowski i Jakub Moder (obaj do Brighton).
Lechia zażądała za swojego piłkarza aż 15 milionów euro
Gdy mowa jest o rekordach transferowych Ekstraklasy, na myśl przychodzi, kiedy zostanie ustanowiony nowy najlepszy wynik. Jasne jest, że to tylko kwestia czasu, bowiem wyceny zawodników z roku na rok rosną. Okazuje się, że szansa na ustanowienie nowego rekordu była w trwającym obecnie oknie transferowym.
Lechia Gdańsk ma w swoich szeregach Tomáša Bobčka. Słowak trafił do gdańszczan w 2023 roku za 600 tysięcy euro. Obecnie wyceniany jest przez Transfermarkt na kwotę 750 tysięcy euro.
Bobček bardzo dobrze wszedł w nowy sezon Ekstraklasy. W sześciu dotychczasowych meczach pięć razy wpisywał się na listę strzelców i raz asystował. To sprawia, że 23-latkiem interesują się zagraniczne kluby. Szczególnie mocno o względy Słowaka zabiegała m. in. Slavia Praga.
Zespół z Pragi nawiązał nawet kontakt z władzami Lechii. Wszystko szło dobrze, dopóki drużyna z Trójmiasta nie przedstawiła swoich żądań finansowych. Okazało się, że wliczając premie, gdańszczanie chcieli dostać od Slavii aż 15 milionów euro.
Przyglądaliśmy się kilku napastnikom, ostatnio próbowaliśmy pozyskać dwóch. Ale jeden kosztuje 12,5 miliona euro, z premiami do 15 milionów euro. Po prostu nie możemy tego zrobić
Prezes Slavii wspomniał też o Willemie Geubbelsie. Czesi interesowali się Francuzem, jednak ten odszedł za 10 milionów euro do Paris FC. Wygląda więc na to, że ani on, ani Bobček nie zasilą szeregów wielokrotnego mistrza Czech. Lechia Gdańsk bowiem ani myśli o sprzedaży swojego napastnika, który jest w stanie uratować zespół od spadku do I Ligi. Przypomnijmy, że Lechia zaczęła ten sezon Ekstraklasy od ujemnego bilansu punktowego (-5 punktów). To kara za niedopełnienie zobowiązań finansowych, które o mały włos nie odebrały licencji na grę w najwyższej lidze w Polsce.













