Reklama

Reklama

11na11. Bogusław Bożek najlepszym typerem sezonu 2015/2016

​Bogusław Bożek okazał się najlepszym typerem w grze 11na11. Zdobył aż 130 punktów i wygrał klasyfikację generalną. - Nasza Ekstraklasa jest bardzo nieprzewidywalna. Niełatwo wytypować trafnie wynik, dlatego tym bardziej się cieszę - powiedział w rozmowie z Interią zwycięzca, który w grze posługiwał się nickiem paccor.

11na11. Już teraz dołącz do gry i typuj wyniki Ekstraklasy - kliknij!

Interia: Przede wszystkim wielkie gratulacje! Zwyciężył pan w klasyfikacji generalnej gry 11na11. Było trudno?

- Oczywiście! Nasza Ekstraklasa jest bardzo nieprzewidywalna i zdarzało mi się, że w 11na11 miałem po całej kolejce zero punktów. Niełatwo wytypować trafnie wynik, dlatego tym bardziej się cieszę ze zwycięstwa.

Długo był pan poza czołówką, ale na finiszu ligi typował pan znakomicie.

Reklama

- Tak, to właśnie ta udana końcówka dała mi zwycięstwo. W ostatnich trzech kolejkach miałem kolejno siedem, pięć i jeszcze raz siedem punktów. To był majstersztyk! Dzięki temu poszedłem mocno w górę rankingu.

Miał pan jakiś schemat podczas typowania, czy za każdym razem zmieniał strategię?

- Stawiałem raczej na swój "nos" do wyników. Często bywam u bukmacherów, ale w tej zabawie żadnych wielkich schematów nie stosowałem. Postanowiłem zdać się na intuicję.

Widać, że to się opłaciło. Co ciekawe, drugiego użytkownika wyprzedził pan tylko dzięki temu, że wcześniej wysłał typy na ostatnią kolejkę...

- To prawda. Nie kombinowałem, tylko wysyłałem typy najszybciej, jak to było możliwe. Zauważyłem, że wielu użytkowników czekało do ostatniej chwili z typowaniem i przez to zajmowali niższe miejsca w klasyfikacji przy identycznej ilości punktów jak inni.

Śledzi pan na bieżąco sytuację w klubach Ekstraklasy?

- Oczywiście, cały czas przyglądam się temu, co się dzieje w drużynach. Często chodzę na mecze, mam kartę kibica Wisły Kraków i kiedy tylko mogę, jestem na stadionie.

Ostatni sezon nie był dla Wisły udany. W przyszłym roku będzie lepiej?

- Bardzo na to liczę. Żałuję szczególnie meczu 30. kolejki z Zagłębiem, bo Wisła była przecież o krok od grupy mistrzowskiej. Myślę, że w czołowej ósemce "Biała Gwiazda" mogłaby namieszać, a tymczasem trzeba było grać o utrzymanie. Trudno, w przyszłym roku na pewno będzie lepiej. Liczę na to, że uda się zatrzymać Rafała Wolskiego, bo ten chłopak potrafi grać i od jego przyjścia coś się w Wiśle ruszyło.

Myśli pan, że Legia jest w stanie powalczyć o fazę grupową Ligi Mistrzów?

- To będzie bardzo trudne i niestety nie wróżę Legii sukcesu. Ta drużyna zdobyła mistrzostwo Polski, ale zbyt wiele punktów rozdała na lewo i prawo. Nie podoba mi się to, że sędziowie trochę ciągną Legię za uszy. Mimo wszystko myślę, że stołeczna drużyna może w pucharach osiągnąć więcej niż Piast Gliwice.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL