Wielkie pucharowe emocje, zdecydowały rzuty karne. Wysłali sygnał Bayernowi
Od 2016 roku fani niemieckiej piłki czekają na Der Klassikera w finale DFB-Pokal. W zeszłym roku szansa na taki majowy szlagier na Stadionie Olimpijskim w Berlinie upadła już w drugiej rundzie, gdy Borussia Dortmund po dogrywce odpadła z Wolfsburgiem. Teraz historia mogła się powtórzyć, bo o awansie we Frankfurcie decydowały rzuty karne.

Trwa 1/16 finału Pucharu Niemiec. W zeszłym roku to właśnie ta runda zakończyła możliwość zobaczenia Der Klassikera w majowym finale na Stadionie Olimpijskim w Berlinie, bo Borussia Dortmund przegrała po dogrywce 0:1 z VfL Wolfsburg. Inna sprawa, że w 1/8 finału przegrał i Bayern Monachium, 0:1 u siebie z Bayerem Leverkusen.
Kibice czekają na starcie dwóch gigantów tamtejszej piłki w finale DFB-Pokal od 2016 roku. Wcześniej oglądali je regularniej, bo i w 2014 czy 2012 r. "Wina" leży jednak po obu stronach, Bawarczycy po triumfie w sezonie 2019/20 także nie pojawili się jeszcze w decydującej rozgrywce w stolicy.
Borussia Dortmund już w 1/8 finału Pucharu Niemiec. Eintracht Frankfurt wyeliminowany po karnych
Teraz wciąż jest to możliwe - Bayern zagra w środę z FC Koeln, Borussia do 1/8 finału już awansowała. We wtorek ograła Eintracht Frankfurt, choć dopiero po rzutach karnych. Wystarczyły cztery kolejki, w barwach BVB nie pomylili się Fabio Silva, Nicklas Sule, Carney Chukwuemeka i Felix Nmecha. Po drugiej stronie zawiedli najpierw Ritsu Doan, który kopnął piłkę wysoko nad poprzeczkę oraz w decydującej próbie Fares Chaibi, jego uderzenie odbił Gregor Kobel.
Borussia nazwała tego ostatniego "bohaterem wieczoru".
W podstawowym czasie gry było 1:1, gole strzelili Ansgar Knauff w 7. minucie i Julian Brandt w 48.
W poprzednim sezonie w finale Pucharu Niemiec zestawienie było dość nietypowe - VfB Stuttgart kontra Arminia Bielefeld, choć przecież ci pierwsi mieli wtedy status wicemistrzów Bundesligi. Jako faworyci nie potknęli się i wygrali 4:2.













